Felietony, recenzje, opinie

Zamknij
KABARET KONKUBENCI

Lepiej mieszkać tu, zamiast tam - FERMENTY 2026 w oczach recenzenta

Zbyszek Lubowski Zbyszek Lubowski 19:50, 07.05.2026

Lepiej mieszkać tu, zamiast tam - FERMENTY 2026 w oczach recenzenta

Zapoczątkowany jeszcze pod koniec XX wieku bielski festiwal kabaretowy FERMENTY obrósł już w bogatą historię. W tym roku pojawiły się jednak zupełnie wyjątkowe niespodzianki, które dodatkowo ubarwiły tę cykliczną imprezę rozrywkową w stolicy Podbeskidzia. Jedną z nich był na pewno atrakcyjny hymn festiwalowy, przyjęty z ogromnym aplauzem przez publiczność z różnych zakątków kraju (nie tylko z Bielska-Białej).

Polska Stolica Kultury 2026 rozbrzmiewała kwietniu szczególną piosenką. Rockowy utwór w żywiołowej interpretacji Michała Łysiaka, kreatywnego artysty kabaretowego z zespołu ŚWIERSZCZYCHRZĄSZCZ ze Szczebrzeszyna (niełatwo wymówić tę zaskakującą nazwę!) porwał dosłownie bielskich widzów. Była to polskojęzyczna wersja pamiętnego przeboju „I was born to love you” z repertuaru Freddiego Mercury’ego (nagranie z jego solowej płyty, a nie z dorobku grupy Queen).

Hymn o Bielsku-Bialej

Kompozycja z 1985 roku zyskała 41 lat później całkowicie nowatorską postać: „Lepiej mieszkać tu, zamiast tam”. W taki zabawny sposób Łysiak ucharakteryzowany sugestywnie na Mercury’ego śpiewał z pasją o urokach zamieszkiwania w Bielsku-Białej. Natężenie entuzjastycznych owacji na widowni Bielskiego Centrum Kultury im. Marii Koterbskiej wyraźnie przekraczało w tym momencie dopuszczalne normy hałasu…

Przygotowanie i wykonanie festiwalowego hymnu o Bielsku-Białej przez kabaret z Lubelszczyzny urastało do rangi symbolu. Pamiętać bowiem trzeba, że zarówno stolica Podbeskidzia, jak i Lublin ubiegały się w swoim czasie o prestiżowy tytuł Europejskiej Stolicy Kultury’2029. Zwycięzcą tej rywalizacji został ostatecznie Lublin, ale miasto u stóp Beskidów zyskało – w wyniku współzawodnictwa z Katowicami i Kołobrzegiem - zaszczytne miano pierwszej w dziejach Polskiej Stolicy Kultury’2026. Opiewający uroki Bielska-Białej utwór artystów kabaretowych z terenów Lubelszczyzny stał się więc – jak można ocenić - wymownym świadectwem dostrzeżenia istotnego znaczenia Bielska-Białej w życiu kulturalnym kraju.

Ubrane na żółto „fermenciaki” płci obojga (Agata i Adam i Tosia Ruśniakowie, Barbara Tymczyszyn, Piotr Szczutowski, Aleksandra Tarnawa itd. itp.) dbały o zapewnienie publiczności ekscytujących wrażeń. Zorganizowany w okresie od 20 do 27 kwietnia festiwal toczył się jednak nie tylko w salach BCK-u i Książnicy Beskidzkiej, jak w latach ubiegłych.

Otwarcie Fermentów w Teatrze Polskim

Ferment w teatrze

Do akcji wkroczył również po raz pierwszy w dziejach bielski Teatr Polski. W jego dostojnych XIX-wiecznych wnętrzach zaprezentowano widzom dwa „fermentowe”, ale bynajmniej niesfermentowane, widowiska sceniczne - historyczne (o uciechach i rozrywkach dawnych bielszczan z udziałem Jacka Proszyka i Jacka Kachla) oraz współczesne. Była to swoista klamra czasowa, która efektownie spięła ze sobą oba krańce Fermentów 2026 - początkowy i finałowy. Trudno się temu dziwić. Realia Polskiej Stolicy Kultury wymagały przecież nadzwyczajnych działań pomysłodawców i twórców dwudziestej szóstej edycji beskidzkiego festiwalu.

A swoją drogą jestem bardzo ciekaw, kto jeszcze kojarzy uroczą piosenkę krakowskich Skaldów pt. „Dwudzieste szóste marzenie” z 1968 roku? Urodzony dopiero 8 lat później Adam Ruśniak (historyczny współtwórca Fermentów, a zarazem aktualny wiceprezydent Bielska-Białej ds. kultury) nie może z oczywistych względów biologicznych pamiętać z autopsji tego zacnego utworu Andrzeja Zielińskiego sprzed niemal sześciu dekad…

Inwazja szyderców

Do Bielska-Białej zjechali w kwietniu komicy, kpiarze i satyrycy z odległych niekiedy zakątków Polski. Miasto przeżyło prawdziwą inwazję humorystów i szyderców z Dąbrowy Górniczej, Katowic, Krakowa, Mysłowic, Łodzi, Olsztyna, Piotrkowa Trybunalskiego, Poznania, Szczecina, Warszawy, Tychów czy Zielonej Góry. Niektórzy musieli w tym celu pokonać nawet niemały dystans ok. 700 km (w jedną stronę).

A to jeszcze nie wszystko, bo np. w poniedziałkowy wieczór 27 kwietnia pojawiła się na teatralnej widowni 26-osobowa ekipa przybyszów z Ełku (województwo warmińsko-mazurskie). Każdy z nich miał na sobie widoczną z daleka zieloną koszulkę z napisem MULATKA. Oznaczało to, że do stolicy Podbeskidzia dotarli gremialnie organizatorzy konkurencyjnego – liczącego już sobie ponad 30 lat - festiwalu „Mazurskie Lato Kabaretowe”. Najlepiej świadczy o wzajemnych relacjach panujących w rodzimym światku kabaretowym.

Śmiesznostki rysunkowe i literackie

Zaserwowano widzom nie tylko tradycyjne występy sceniczne. Były także inne formy żartobliwej ekspresji twórczej. W jednym z pomieszczeń BCK urządzono np. wystawę prac graficznych Henryka Sawki, wybitnego rysownika o bezspornym talencie satyrycznym. Ekspozycja pod przyciągającym uwagę hasłem „Sawka większa niż życie” gromadziła codziennie tłumy oglądających. Spontaniczne wybuchy śmiechu wywoływał zwłaszcza ucieszny rysuneczek przedstawiający gmach Sejmu RP, przed którym stoją trzy dorodne pojemniki na śmieci z napisami: „Plastik „Szkło” oraz „Dyplomy”…

Na beneficie Piotra Skuchy

Zabawny przebieg miało też spotkanie z dziennikarką i pisarką Violettą Ozminkowski-Daukszewicz, autorką książki „Humorystki. O kobietach, które uczyły was śmiechu”. W sali Książnicy Beskidzkiej opowiadała ona swym czytelnikom o Magdalenie Samozwaniec, Stefanii Grodzieńskiej i Marii Czubaszek. Wspomniała, że kiedyś w trakcie podróżowania po świecie musiała wypełnić urzędowy wniosek o przyznanie jej wizy turystycznej, uprawniającej do wjazdu do egzotycznego państwa na innej półkuli. Urzędniczka zapytała ją o zawód. Gdy usłyszała w odpowiedzi: „piszę książki”, to stwierdziła nieoczekiwanie, że w stosownej rubryce formularza umieści adnotację „bezrobotna”

Rozmowa na żółtej sofie

Kabaretowe emocje

Najciekawszą częścią Fermentów 2026 były jednak sceniczne prezentacje kabaretowe w BCK. Szczególny charakter miała Gala Festiwalowa z osobistym udziałem Marty Cienkowskiej – ministry kultury i dziedzictwa narodowego. Była to już jej kolejna tegoroczna wizyta w Polskiej Stolicy Kultury 2026.

W towarzystwie Jarosława Klimaszewskiego, prezydenta Bielska-Białej, uczestniczyła w sympatycznej ceremonii galowej. Na scenie czekała na nią niespodzianka - statuetka Złotego Fermenta. Warto odnotować, że chętnie pozowała do spontanicznych zdjęć z widzami, nie stwarzając przy tym żadnych barier w kontaktach ze zwykłymi ludźmi. Nie było z jej strony irytującego zjawiska wyniosłości i zadzierania nosa, co przecież nierzadko daje się we znaki przy okazji wizyt rozmaitych warszawskich dygnitarzy rządowych w terenie („pochodzę z Ciechanowa” – podkreślała dobitnie Cienkowska w żywiołowych rozmowach z bielszczanami).

Gala Festiwalu Fermenty

Rozrywkowymi atrakcjami festiwalowej gali były zabawne występy Tomasza Jachimka i Krzysztofa Daukszewicza. Obaj dali wirtuozerski popis szyderczego natrząsania się z otaczającej rzeczywistości. Publiczność śmiała się do rozpuku.

Nie zabrakło konkursowej rywalizacji artystycznej. Widzowie oceniali występy 5 zespołów, które ubiegały się o zacną nagrodę publiczności. Zwycięzcą wielogodzinnego przeglądu kabaretowego został duet KONKUBENCI, wyspecjalizowany w absolutnie brawurowym parodiowaniu relacji damsko-męskich. W uznaniu swoich umiejętności na tym rozrywkowym poletku otrzymał czek na 2000 euro (źródłem funduszy festiwalowych nie były środki finansowe z budżetu miejskiego B-B, lecz wpłaty i darowizny od licznego grona beskidzkich sponsorów i darczyńców).

Przegląd kabaretowy

Artystyczną osobowością przeglądu okrzyknięto Karolinę Bączek-Abramowicz, która zaprezentowała się widzom w dwóch rożnych programach dwóch odrębnych kabaretów – KONKUBENTÓW i UKŁADU KOMEDIOWEGO. Okazała się niewątpliwą indywidualnością „Fermentów’2026”.

Bardzo ciepło przyjęto też Olgę Łasak, która wyraźnie wiodła prym podczas kabaretowej rewii zaproszonych wykonawców. Wywodząca się z Podbeskidzia uzdolniona aktorsko i wokalnie artystka wystąpiła w barwach kabaretu CZESUAF z Poznania. Postawione przez nią pytanie skierowane do publiczności wywołało prawdziwą lawinę żartów.

Zasiadająca w pierwszym rzędzie na widowni pewna Beata wyznała w przystępie szczerości, że najbardziej ceni u swojego męża umiejętności …świetnego sadzenia truskawek. Dzięki temu miłosne truskawki Łukasza stały się spontanicznym motywem przewodnim skeczów wielkopolskiej trupy.

Rewia kabaretowa

Skucha w roli jubilata

Mocnym akordem festiwalu był na koniec ośmiodniowych Fermentów 2026 teatralny spektakl humoru i satyry. Scenicznym bohaterem czterogodzinnego wieczoru kabaretowego w sali Teatru Polskiego został Piotr Skucha. Obchodził on równocześnie trzy ważne rocznice – siedemdziesiąte urodziny, półwiecze własnej pracy artystycznej oraz 20-lecie istnienia utworzonej przez siebie Bielskiej Sceny Kabaretowej.

Jubileusz Piotra Skuchy

W rolę konferansjera imprezy wcielił się zaś nieco przekornie Krzysztof Daukszewicz, który w przeszłości bywał wszak kilkukrotnie znamienitym gościem u Skuchy podczas widowisk BSK. W życiu nieraz zdarza się przecież, że gospodarze i goście zamieniają się miejscami…

W ramach dziennikarskiego seansu szczerości muszę się zwierzyć, że znam Piotra Skuchę od 50 lat i często bywałem w minionych latach na organizowanych przez niego rozrywkowych imprezach BSK. Ale takiego imponującego zestawu artystów, jaki pojawił się w bielskim teatrze w ostatni poniedziałek kwietnia, nie widziałem jeszcze nigdy na deskach TP.

To było OPUS MAGNUM w dziejach bielskich Fermentów. Sama lista nazwisk prestiżowych wykonawców zawierała blisko 150 pozycji. Wielu artystów przyjechało do Bielska-Białej specjalnie dla Piotra, nie inkasując z tego tytułu żadnych honorariów (ewenement w nadwiślańskich realiach).

Jubileusz Piotra Skuchy

Skucha, znany i popularny kpiarz, satyryk i humorysta, cieszy się po prostu ogromną estymą wśród polskich kabareciarzy. Wszyscy zainteresowani pamiętają doskonale jego dokonania w śląskim kabarecie DŁUGI oraz twórczą aktywność na antenie radiowej „trójki” w cyklicznych audycjach z serii PARAFONIA.

Wystąpili dla Piotra m.in. śpiewający aktorzy Teatru Polskiego – Rafał Sawicki, Marta Gzowska-Sawicka i Tomasz Lorek, a także inni znani artyści z całego kraju - Marcin Daniec, Tomasz Jachimek, Ireneusz Krosny, Olga Łasak (wychowanka Skuchy, która debiutowała – przypomnijmy - w jego kabarecie TON). Do Bielska przyjechała również Grupa Rafała Kmity z Krakowa (kabaret literacki) oraz Czerwony Tulipan z Olsztyna (reprezentanci nurtu poezji śpiewanej). Filmowe życzenia z ekranu złożyli zaś jubilatowi m.in. Artur Andrus, Jacek Fedorowicz, Grupa MoCarta, Stefan Friedmann, Katarzyna Kasia i Grzegorz Markowski – prezenterzy rozrywkowego programu telewizyjnego „Kwiatki Polskie”, Mirosław Neinert, Andrzej Rybiński, Danuta Stenka.

Jubilat, który na co dzień nie jest zbytnio skory do objawiania emocji, miał chwilami łzy wzruszenia w oczach. Można przypuszczać, że kwietniowy wieczór w bielskim teatrze pozostanie na długo w jego pamięci!

Jubileusz Piotra Skuchy

Dodaj komentarz

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bielskirynek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%