W tym roku przypada 75. rocznica połączenia Bielska i Białej – dwóch miast o odrębnych korzeniach, które 1 stycznia 1951 roku zyskały wspólny adres. Pięć lat temu 70-lecie świętowano hucznie, z wydarzeniami, debatami i miejskimi inicjatywami. W 2026 roku jest ciszej – symbolicznie, refleksyjnie. Na pierwszy plan wysuwa się temat tytułu Polskiej Stolicy Kultury, który w 2026 roku przypadł Bielsku-Białej. Ale rocznica zjednoczenia miasta warta jest przypomnienia.
Dwumiasto nad Białą – wspólne korzenie mimo granic
Bielsko-Biała – dziś jedno miasto – przez stulecia istniało jako dwa odrębne organizmy miejskie, rozdzielone jedynie nurtem rzeki Białej. Mimo formalnej granicy, Bielsko i Biała już od XVIII wieku faktycznie tworzyły jeden przenikający się organizm miejski. Małopolska Biała rozwinęła się począwszy od XVI–XVII wieku jako wschodnie przedmieście śląskiego Bielska, lokowane przez przybyszów z pobliskiego Śląska Cieszyńskiego. Oba miasta wspólnie budowały potęgę przemysłową regionu – były znanym ośrodkiem sukiennictwa i włókiennictwa już w czasach monarchii habsburskiej. Przez wieki stanowiły też kulturowy tygiel – obok rdzennych mieszkańców polskich rozwijała się liczna społeczność niemieckojęzyczna i żydowska, a krajobraz religijny współtworzyli katolicy i protestanci. Nic dziwnego, że już w XIX wieku funkcjonowało określenie „dwumiasto” – wydawano wspólną prasę (np. tygodnik „Bielitz-Bialaer Wochenblatt” od 1877 r.), działały liczne organizacje z nazwą „Bielsko-Biała” w tytule, a główny dworzec kolejowy nosił nazwę Bielsko-Biała. Graniczna rzeka była więc bardziej linią na mapie niż realną barierą kulturową czy gospodarczą.
Drogi do zjednoczenia – od zaborów po II wojnę światową
Mimo bliskości, przez długi czas Bielsko i Biała należały do różnych światów politycznych. Granica na Białej oddzielała Śląsk Austriacki od Galicji, a w dwudziestoleciu międzywojennym – autonomiczne województwo śląskie od województwa krakowskiego. Już wtedy pojawiały się jednak koncepcje scalenia obu miast. Co ciekawe, gorącymi orędownikami jedności Bielska i Białej bywali miejscowi Niemcy – wynikało to z obaw, że silne związki Białej z Krakowem sprzyjają polskim wpływom w regionie. Od połowy XIX wieku niemieccy mieszczanie podejmowali starania, by włączyć Białą do administracji Śląska, utożsamianego przez nich z niemieckością. Dopiero jednak II wojna światowa przyniosła realizację tych dążeń: po zajęciu ziem polskich w 1939 r. hitlerowskie władze wcieliły zachodnią Małopolskę i Śląsk Cieszyński bezpośrednio do Rzeszy. Biała utraciła wówczas swoją odrębność – została włączona do miasta Bielska jako Bielitz-Ost, czyli „Bielsko-Wschód”. Niemieckie rządy zlikwidowały historyczną granicę na Białej, choć okupacyjna jedność miasta miała gorzki smak terroru.
Po wyzwoleniu w 1945 r. powrócono do przedwojennego podziału administracyjnego – Bielsko znów znalazło się w województwie śląskim, a Biała w krakowskim. Jednak na gruzach wojennych dawny status quo długo się nie utrzymał. Już w pierwszych powojennych latach toczyła się dyskusja o trwałym scaleniu obu ośrodków. Pomysł popierano argumentami gospodarczymi: wskazywano, że Bielsko i Biała to de facto jedna przestrzeń ekonomiczna i społeczna. Odrębną kwestią pozostawało jednak, w ramach którego województwa nowe połączone miasto miałoby funkcjonować. I tu ujawnił się spór zakorzeniony w lokalnych tożsamościach.
Spór o Śląsk czy Małopolskę – kontrowersje i protesty
W pierwszych powojennych latach społeczeństwo regionu żywo debatowało nad kierunkiem administracyjnym zjednoczenia. Dla wielu mieszkańców Białej i okolic perspektywa odłączenia od Małopolski i przyłączenia do Śląska była nie do przyjęcia. O ile samo połączenie miast nie budziło wielkich kontrowersji, to sprzeciw wywoływała głównie propozycja wcielenia Białej i okolic do województwa śląskiego.
Już w kwietniu 1946 r. na masowym wiecu w Białej około 2,5 tysiąca mieszkańców jednogłośnie uchwaliło rezolucję domagającą się zjednoczenia obu miast i powiatów, lecz w ramach województwa krakowskiego. Uzasadniano to interesem narodowym – podkreślając konieczność polonizacji „małego Berlina”, jak określano wówczas mocno zgermanizowane przedwojenne Bielsko, oraz wzmocnienia gospodarczo słabszej Małopolski. W rezolucji stwierdzono nawet kategorycznie, że twierdzenie, iż mieszkańcy Białej chcą iść pod administrację śląską, jest fałszem.
Podobne uchwały i petycje kierowano do władz centralnych – Rada Miejska Białej pisała wprost do prezydenta Bolesława Bieruta, argumentując za przyłączeniem Bielska do woj. krakowskiego, a nie odwrotnie. Fala protestów ogarnęła także okoliczne miejscowości powiatu bialskiego (m.in. Kęty, Oświęcim, Żywiec) oraz załogi lokalnych zakładów przemysłowych. Należy zaznaczyć, że tak otwarte wystąpienia społeczne w ówczesnych realiach stalinowskiej Polski – gdy nowa władza eliminowała wszelką opozycję – świadczą o randze, jaką mieszkańcy przywiązywali do kwestii przynależności regionalnej.
Decyzja zapada w stolicy – polityczne tło połączenia
Władze centralne początkowo wstrzymywały się z rozstrzygnięciem, być może nie chcąc zaogniać sytuacji przed ugruntowaniem swojej pozycji (czekano m.in. na wyniki wyborów do Sejmu w 1947 roku). Jednak z czasem względy polityczne przeważyły nad lokalnymi sentymentami. Kierownictwo Polski Ludowej dążyło do podporządkowania kraju nowemu ustrojowi, a przy okazji – do przeobrażenia tradycyjnych podziałów administracyjnych w myśl własnych celów.
W tym kontekście Bielsko i Biała stały się pionkami na politycznej szachownicy. Z punktu widzenia Warszawy korzystniejsze było włączenie ich w struktury województwa śląskiego (przemianowanego wkrótce na katowickie) – regionu uprzemysłowionego, postrzeganego jako „bastion klasy robotniczej” i ostoja nowego ustroju.
Województwo krakowskie uchodziło natomiast w oczach komunistów za mniej pewne ideologicznie – z silnymi tradycjami ruchu ludowego i inteligenckiego – stąd dążenie do osłabienia jego wpływów. Oficjalnie oczywiście mówiono o przesłankach gospodarczych. Rządowy projekt zmian granic województw przedstawiono jako realizację obiektywnej potrzeby usunięcia „sztucznej” granicy dzielącej jeden organizm miejski i gospodarczy.
Poseł sprawozdawca argumentował w Sejmie, że dotychczasowa linia podziału rozdzielała miasta „stanowiące jeden organizm miejski” silnie powiązany z Katowicami i zagłębiem węglowym Śląska. Przeciwnych głosów nie było – 30 grudnia 1950 roku Sejm Ustawodawczy jednomyślnie przyjął ustawę o zmianie granic województw krakowskiego i katowickiego, przesądzającą losy Bielska i Białej.
Ustawa sejmowa włączała miasto Białą (oraz okoliczne gminy, m.in. Bestwinę, Szczyrk i Wilkowice) do województwa katowickiego. Tego samego dnia – 30 grudnia 1950 r. – Rada Ministrów wydała rozporządzenie wykonawcze, na mocy którego z dniem 1 stycznia 1951 roku oficjalnie utworzono miasto Bielsko-Biała jako nowy powiat miejski. Zlikwidowano jednocześnie odrębny powiat bialski, modyfikując przebieg granic sąsiednich powiatów (cieszyńskiego, wadowickiego, żywieckiego). Podpisy pod dokumentami scalającymi dwumiasto złożyli najwyżsi dygnitarze – prezydent Bolesław Bierut oraz premier Józef Cyrankiewicz. Tak oto decyzja przypieczętowana w Warszawie stała się faktem.
Pierwsze dni jednego miasta – administracja i symboliczne gesty
Choć połączenie Bielska i Białej formalnie nastąpiło z początkiem stycznia 1951 r., w terenie potrzebnych było jeszcze kilka tygodni, by scementować nowe struktury. Kulminacyjnym momentem była uroczysta sesja zjednoczeniowa rad miejskich obu miast, zwołana 20 stycznia 1951 r. w sali dawnej strzelnicy w Białej (obecnie BCK).
Na tej pierwszej wspólnej sesji zebrało się łącznie około 500 osób – prócz 120 radnych i pracowników magistratów obu miast, także delegacje zakładów pracy, szkół i organizacji społecznych. Obrady otworzył osobiście przewodniczący Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach, Bolesław Jaszczuk, podkreślając historyczny wymiar chwili. W protokole odnotowano jego słowa, iż „od tej chwili winien zaniknąć antagonizm między ludnością jednego miasta a drugiego, co ujemnie oddziaływało na całokształt gospodarki”.
Jaszczuk przypomniał, jak długo mieszkańcy walczyli o połączenie, i przekonywał, że dopiero ludowa władza usunęła przeszkody stawiane niegdyś przez „sanacyjny rząd i kapitalistów”. Twierdził, że na zjednoczeniu zyska przede wszystkim klasa robotnicza – łatwiej będzie rozwiązywać wspólne problemy mieszkaniowe, kulturalne i społeczne – co zebrani nagrodzili oklaskami.
Tego dnia dokonano także wyboru nowych władz miejskich Bielska-Białej. Skład 48-osobowej Rady Miejskiej ustalono wcześniej na naradzie przedstawicieli partii i organizacji – zgodnie z ówczesnym duchem „demokracji ludowej” przydzielono mandaty reprezentantom PZPR, stronnictw sojuszniczych (SD i SL) oraz organizacji społecznych i młodzieżowych. Przewodniczącym Prezydium (odpowiednik prezydenta miasta) został dr Tadeusz Karolini, dotychczasowy burmistrz Bielska, a jego zastępcą Jan Grajcarek z Białej.
Nowe władze od razu przystąpiły do integracji miejskiej infrastruktury. Jeszcze 21 stycznia 1951 r. oficjele z Katowic symbolicznie przecięli wstęgę na nowo odbudowanym moście na rzece Białej, w ciągu ulicy Dzierżyńskiego (dzisiaj 11 Listopada). Zniszczona w czasie wojny przeprawa została zastąpiona stalowym mostem, który odtąd miał jednoczyć – a nie dzielić – oba brzegi miasta. Co więcej, zapowiedziano przedłużenie linii tramwajowej z Bielska na drugą stronę rzeki, aby komunikacyjnie włączyć dotychczas zaniedbaną pod tym względem Białą.
W prasie partyjnej entuzjastycznie opisywano narodziny nowego ośrodka. Trybuna Robotnicza donosiła uroczyście: „Nowe 60-tysięczne miasto przemysłowe Bielsko-Biała uroczyście włączone do woj. katowickiego”. Podkreślano, że definitywnie kończy się ponad 30-letni spór o przynależność administracyjną dwumiasta. Równocześnie jednak uwagę opinii publicznej odwracał od tych zmian inny „news dnia” – władze ogłosiły z początkiem 1951 r. propagandową obniżkę cen niektórych artykułów pierwszej potrzeby (np. mięsa, mydła czy żarówek).
Informacja o scaleniu Bielska i Białej przeszła więc w prasie ogólnopolskiej niemal niezauważona, przyćmiona wieścią o tańszych produktach dla ludu. Mieszkańcy regionu szybko jednak odczuli realne skutki reformy administracyjnej, bo z map zniknęła granica dzieląca ich miasto.
Jedno miasto – dwie tożsamości? Losy po 1951 roku
Po 1951 roku Bielsko-Biała zaczęło pisać nowy rozdział jako jeden organizm miejski. Początki nie były łatwe – trzeba było zintegrować struktury administracyjne i społeczne dwóch miast o odmiennych tradycjach. Przez pewien czas żywe pozostawały lokalne animozje i poczucie odrębności.
Starsi mieszkańcy wciąż mówili, że jadą „na Białą” albo „do Bielska”, jakby chodziło o dwie różne miejscowości. Różnice kulturowe miały głębokie korzenie: przed wojną Bielsko uchodziło za „mały Wiedeń” – zdominowane przez niemieckojęzyczną elitę, z przewagą protestantów – podczas gdy Biała była bardziej polska i katolicka w charakterze.
Te historyczne podziały stopniowo jednak traciły ostrość w nowych realiach. Bielsko-Biała stała się miastem migracji – niewiele rodzin mogło się pochwalić wielopokoleniowym rodowodem stąd. Po wojnie znaczna część dawnych mieszkańców (zwłaszcza niemieckich) opuściła Bielsko, a ich miejsce zajęli osadnicy z różnych stron Polski. Jak zauważył jeden z lokalnych badaczy, pytanie „czyja babcia pochodzi z Bielska?” pada zwykle bez odpowiedzi – bo niemal każdy przyjechał tu skądinąd.
W 1951 r. populacja zjednoczonego miasta wynosiła ok. 55–60 tys. mieszkańców, lecz w kolejnych dekadach rosła skokowo – u schyłku PRL sięgnęła 180 tysięcy. Szczególnie dynamiczny rozwój nastąpił w latach 70., gdy uruchomiono w Bielsku-Białej Fabrykę Samochodów Małolitrażowych produkującą popularne „maluchy” (Fiaty 126p). Rozwój przemysłu i napływ ludności z różnych regionów Polski sprawiły, że mozaika kulturowa miasta jeszcze bardziej się wymieszała. Socjologicznie Bielsko-Biała upodobniło się do miast tzw. Ziem Odzyskanych, choć przecież w II RP należało do Polski – stało się przestrzenią, gdzie spotykają się różne tradycje i gdzie lokalna tożsamość wciąż się kształtuje.
Mimo to pewne dziedzictwo dualizmu przetrwało i stało się atutem miasta. Bielsko-Biała posiada dziś dwa historyczne centra – starówkę w Bielsku z zamkiem Sułkowskich i katedrą św. Mikołaja, oraz rynek w Białej z klasycystycznym ratuszem (dawnym magistratem Białej). Dwie części miasta pielęgnują swoje mikro-tradycje, ale jednocześnie przez 75 lat wspólnego bytu wyrosło całe pokolenie bielszczan, dla których podziały sprzed 1951 r. są już odległą historią.
W zbiorowej pamięci zachowały się co prawda anegdoty o dawnych antagonizmach – o mieszkańcach Białej i Bielska rywalizujących ze sobą na niwie sportowej czy w interesach – jednak dziś trudno sobie wyobrazić, by miasto funkcjonowało inaczej niż razem. W 1975 roku Bielsko-Biała doczekało się nawet rangi stolicy własnego województwa (tzw. woj. bielskiego) i przez ponad dwie dekady pełniło funkcję regionalnego centrum administracyjnego, nim reforma z 1999 r. włączyła je do nowego, dużego woj. śląskiego.
Trwałość jedności – refleksje z perspektywy 75 lat
Obchodząc 75. rocznicę połączenia Bielska i Białej, mieszkańcy regionu mogą spojrzeć z dumą na drogę, jaką przeszło ich miasto. Decyzja podjęta u progu 1951 roku, choć podyktowana realiami politycznymi Polski Ludowej, okazała się w długofalowym wymiarze posunięciem korzystnym dla lokalnej społeczności.
Zjednoczone miasto rozwinęło skrzydła – stało się jednym z najważniejszych ośrodków Podbeskidzia, znanym z przemysłu, kultury i turystyki. Przez lata zatarły się dawne granice i podziały: most na rzece Białej z symbolu rozdziału zmienił się w centralny łącznik miasta. „1 stycznia 1951 roku most stał się sercem dwumiasta. Zamiast dzielić, scalił dwa brzegi Bielska i Białej” – pisał obrazowo miejscowy felietonista.
Dzisiejsze Bielsko-Biała to organizm unikatowy, czerpiący bogactwo z dwóch tradycji – śląskiej i małopolskiej. Mimo zagmatwanych wątków prestiżowo-tożsamościowych, z których miasto wciąż się wyplątuje, jedno jest pewne: 75 lat temu oficjalnie połączono to, co historia i tak splotła ze sobą na dobre. Obecne pokolenia bielszczan żyją już w jednym mieście – mieście, które narodziło się 1 stycznia 1951 roku, ale które ma za sobą kilkaset lat wspólnej przeszłości.