Bielsko Biała imprezy i wydarzenia kulturalne, przedstawienia teatralne, wystawy, koncerty, spotkania

Zamknij

Dodaj komentarz

MCIT przeniesione do wyremontowanej kamienicy na placu Wojska Polskiego. W środku książki, gadżety i kawiarnia KLIKON

Agata Rucińska Agata Rucińska 12:34, 18.04.2026 Aktualizacja: 13:09, 18.04.2026
Skomentuj Przestronnie, jasno i z kawą: MCIT w nowej siedzibie Otwarcie MCIT w Bielsku-Białej

Z zewnątrz – odświeżona kamienica w sercu miasta. W środku – przestronne wnętrze, ściana pełna  książek o Bielsku-Białej i czerwony „maluch”, który od razu kradnie uwagę. Miejskie Centrum Informacji Turystycznej oficjalnie otworzyło się w nowej lokalizacji na placu Wojska Polskiego, a nasza redakcja była na miejscu.

Nowy adres, nowe otwarcie

Miejskie Centrum Informacji Turystycznej działa już w nowej siedzibie na placu Wojska Polskiego. To miejsce, na które – jak dało się usłyszeć w rozmowach przy wejściu – czekało wielu mieszkańców. Po przenosinach CIT zyskało nie tylko lepszą ekspozycję w samym centrum, ale też wyraźnie większą przestrzeń i bardziej „miejskie” tempo: punkt ma być czynny przez cały tydzień w godzinach 9.00–18.00.

::photoreport{"type":"see-button","item":"891"}

Ważny szczegół, który w pierwszej chwili może umknąć, a robi różnicę: CIT mieści się w wyremontowanej kamienicy. To czuć od razu – wnętrze jest świeże, spójne i urządzone tak, żeby człowiek nie tylko „wpadł po mapkę”, ale też miał ochotę chwilę zostać.

Co znajdziemy w środku

W środku czeka klasyka, której w takim miejscu się oczekuje – informatory i materiały o mieście – ale też rzeczy, które budują charakter nowej lokalizacji. Są gadżety związane z naszym miastem, a jedną z najmocniejszych wizualnie części jest ściana bogatego księgozbioru z pozycjami dotyczącymi Bielska-Białej i jego historii. To te tytuły, które dotąd można było kupić w zlikwidowanej księgarni Klimczok – teraz wracają do obiegu w nowym punkcie, w samym centrum.

Do tego dochodzi ekran LED z informacjami o aktualnych wydarzeniach Bielskiego Centrum Kultury, które teraz formalnie pełni rolę instytucji prowadzącej CIT. W praktyce: ktoś wchodzi, rzuca okiem i od razu wie, co dzieje się w mieście – bez grzebania w telefonie.

Maluch, kawa i plan na ogródek

Jeśli jednak pytać o to, co naprawdę „robi pierwsze wrażenie”, odpowiedź jest prosta: sylwetka czerwonego bielskiego malucha ustawiona tak, że trudno przejść obok obojętnie. To detal z gatunku tych, które nie udają wielkiej sztuki, a działają natychmiast – turyści będą mieli zdjęcie, mieszkańcy pretekst do uśmiechu, a miejsce własny znak rozpoznawczy.

W nowej siedzibie znalazła się też kawiarnia Klikon – z kawą i słodkościami od firmy Gęsi Pipek. I tu możemy powiedzieć wprost: próbowaliśmy i potwierdzamy, że kawa trzyma poziom. W planach jest również otwarcie letniego ogródka, co przy tej lokalizacji wydaje się pomysłem naturalnym: plac Wojska Polskiego aż się o to prosi.

Wstęga, muzyka i ciekawość mieszkańców

Uroczyste otwarcie miało swój czytelny rytm. Mowę powitalną wygłosił Jacek Kachel, który tymczasowo pełnił funkcję miejskiego klikona. Potem przyszła pora na symboliczny moment – przecięcie wstęgi, którego dokonała nowa obsada placówki. Całości towarzyszyła muzyka: przygrywał Backstage Brass Band, zespół młodych muzyków jazzowych, co nadało wydarzeniu lekkości i przyjemnego miejskiego klimatu.

Otwarcie MCIT

Przed wejściem zebrała się grupa mieszkańców, którzy z ciekawością zaglądali do środka. Było w tym coś bardzo „naszego”: trochę zainteresowania, trochę oceny na żywo, a przede wszystkim zwykłe sprawdzanie, czy nowe miejsce faktycznie ma sens i czy będzie działać nie tylko na otwarciu.

Małe centrum, duża rzecz dla miasta

W całym tym wydarzeniu najciekawsze jest to, że otwarcie CIT nie jest tylko „przecięciem wstęgi” i kolejnym punktem na mapie instytucji. To sygnał, że centrum Bielska-Białej nadal jest przestrzenią, o którą warto dbać – i że można zrobić coś jednocześnie praktycznego (informacja turystyczna), a przy okazji po prostu przyjaznego (kawa, książki, miejsce do zatrzymania się na chwilę).

Wpisuje się to w codzienne życie miasta bardzo konkretnie: tu przychodzą turyści, ale też mieszkańcy – po informator, po książkę o historii, po szybkie sprawdzenie wydarzeń w BCK czy po kawę „przy okazji”. I to chyba najlepszy kierunek: gdy turystyka przestaje być osobną półką, a staje się normalnym elementem miejskiego krwiobiegu. 

A z drugiej strony – jest w tym też delikatna refleksja. W czasach, gdy wiele spraw załatwia się jednym kliknięciem, takie miejsca nadal mają sens właśnie dlatego, że są „na żywo”: można wejść, zapytać, pogadać, zobaczyć. 

Na koniec

Nowe Miejskie Centrum Informacji Turystycznej na placu Wojska Polskiego zostawia po otwarciu pozytywne wrażenie: jest przestronnie, ciekawie urządzone, z wyraźnym pomysłem na to, jak przyciągnąć i turystów, i mieszkańców. Jeśli do tego dojdzie letni ogródek, to można podejrzewać, że wiele osób będzie tu wpadać nawet bez „turystycznego” powodu. I może właśnie o to chodzi.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

Czytaj także:

Byliśmy, widzieliśmy, opisujemy

W tej rubryce dzielimy się naszymi wrażeniami z koncertów, wernisaży, spektakli i innych wydarzeń, które tworzą kulturalny puls Bielska-Białej.

Przejdź do wątku

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bielskirynek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%