- Kiedy ostatnio uprawialiście seks? – pyta nieoczekiwanie ekscentryczna sąsiadka z góry, zwracając się do gospodarzy sąsiedzkiego spotkania w mieszkaniu położonym piętro niżej. Jest z zawodu psychoterapeutką i próbuje rozwiązać problem kryzysu uczuciowego u swoich sąsiadów. Towarzyska wizyta spontanicznej Laury i jej ekspresyjnego partnera Salvy u spokojnej i kulturalnej pary małżeńskiej (Ana i Julio) wywołuje niespodziewane zawirowania. Stereotypowa komedia sytuacyjna zamienia się w efekcie w poruszający dramat psychologiczny, co nie powinno dziwić nikogo, kto choć raz zetknął się z twórczością katalońskiego dramaturga, scenarzysty filmowego i reżysera o artystycznym przydomku Cesc Gay (prawdziwe nazwisko – Francesco Gay Puig).
Zaprezentowana na deskach Teatru Polskiego w Bielsku-Białej zimowa (21-22 lutego) premiera spektaklu „Sąsiedzi z góry” (LOS VECINOS DE ARRIBA) wydaje się charakterystycznym przykładem dokonań urodzonego w Barcelonie autora. Wystarczy wspomnieć o jego trzech sugestywnych filmach z lat 2000-2012.
Wokół seksu
„Nico i Dani” dotyczył sprawy dojrzewania nastolatków i ich poszukiwań własnej tożsamości seksualnej. Widzowie obrazu „W mieście” dowiadywali się natomiast, że nawet człowiek tkwiący w związku uczuciowym może być boleśnie samotny (rzecz o zdradach i ukrytych pożądaniach). Zbiorowym bohaterem „Wiecznych kowbojów” była zaś grupa czterdziestolatków zmagających się z dokuczliwym kryzysem męskości.
Akcja jednoaktowego przedstawienia „Sąsiedzi z góry” w reżyserii Witolda Mazurkiewicza koncentruje się na niecodziennym spotkaniu dwóch różniących się dość radykalnie par. Strażak i psychoterapeutka to amatorzy głośnych i wielce żywiołowych igraszek seksualnych, które sprawiają, że w mieszkaniu ich sąsiadów „nawet obrazy na ścianach się trzęsą” (skądinąd efektowne i gustowne obrazy z motywami – jakżeby inaczej? - gorącej hiszpańskiej krwi). Rozmowa na ten drażliwy nieco temat przybiera jednak z upływem czasu osobliwy charakter.

Grupowo, a nie w parach
Okazuje się bowiem, że gospodarze spotkania otrzymują od swoich gości zaskakującą ofertę wspólnego uczestnictwa w …grupowej orgii seksualnej z wymianą partnerów. Nęcąca jest przy tym atrakcyjna zapowiedź przeżycia „atomowych orgazmów”. Sąsiedzka propozycja doprowadza jednak do wybuchu niekontrolowanych emocji. Pojawiają się soczyste przekleństwa i wulgaryzmy (ekspresyjne dialogi w polskim tłumaczeniu Hanny Szczerkowskiej). Dla wszystkich staje się jasne, że spokojni małżonkowie nie byli absolutnie przygotowani na taki rozwój wydarzeń.
Sprawy się mocno komplikują, a finał scenicznej opowieści wcale nie ma charakteru happy-endu. Skłania wręcz do egzystencjalnych refleksji nad ułomnościami ludzkiej natury. Trudno jednoznacznie ocenić, jaki to jest właściwie gatunek sztuki scenicznej. Komedia? Farsa obyczajowa? A może komediodramat? Nie podejmuję się rozstrzygnięcia tej skomplikowanej kwestii…

Artystyczne atrybuty
Widać natomiast gołym okiem, że bielscy aktorzy wywiązują się bez zarzutu ze swojego zadania. Cała czwórka odtwórców poszczególnych ról zasługuje z całą pewnością na solidarne wyróżnienie. Marta Gzowska-Sawicka (Laura), Anna Guzik-Tylka (Ana), Piotr Gajos (Julio) wcielają się rewelacyjnie w postacie seksualnych sąsiadów ze wspólnego domu, a Tomasz Lorek jako buzujący dosłownie hormonami strażak Salva jest po prostu bezkonkurencyjny.
Oprawa scenograficzna spektaklu (dzieło Aleksandry Szempruch) idealnie oddaje atmosferę frywolnej opowieści. Fantastyczny jest zwłaszcza miękki i puszysty dywan, na którym można …uroczo się zabawiać. Nie sposób wreszcie nie wspomnieć o kreatywnej Idze Sylwestrzak. która stworzyła finezyjne kostiumy dla aktorów. To jeden z wizualnych symboli bielskiego widowiska o konsekwencjach hałaśliwych igraszek seksualnych…
