Łucja Ruchała, dyrektorka Książnicy Beskidzkiej, otwierając spotkanie, z uśmiechem zauważyła: – Małgorzata Irena Skórska miała odwagę spotkać się z ekipą „fermenciaków” i spisać ich wspomnienia. A nie każdy się na to porywa. Tym bardziej doceniono wysiłek autorki, która w krótkim czasie zebrała i uporządkowała setki anegdot, zdjęć i emocji.
Przewodnikiem przez meandry 25 lat był Adam Ruśniak – jeden z pomysłodawców i głównych organizatorów festiwalu. To on, z charakterystyczną energią i swadą, oprowadzał publiczność po historii Fermentów, dzieląc się osobistymi wspomnieniami i niepublikowanymi anegdotami. – Wszystko zaczęło się w Starym Bielsku – przypomniał, nawiązując do korzeni wydarzenia. Pierwsze Starobielskie Spotkania Kabaretowe dały początek temu, co z biegiem lat przekształciło się w pełnoprawny festiwal, z własnym klimatem, żółtą oprawą graficzną i grupą wiernych uczestników.

– Gdy w mieście zbliża się żółty czas, władzę przejmuje mój zastępca Adam Ruśniak – zażartował obecny na spotkaniu prezydent miasta Jarosław Klimaszewski. Kolor żółty – znak rozpoznawczy Fermentów – rzeczywiście opanowuje wówczas nie tylko scenę, ale i miejskie życie kulturalne.
Prowadzący spotkanie ujął ideę festiwalu w trzech prostych, ale znaczących słowach: przyjaźń, pasja i radość. – Bez tych wartości nie byłoby ani jednej edycji – podkreślił.
Autorka publikacji nie kryła natomiast, że praca nad książką była wyścigiem z czasem. – Tempo pisania było niesamowite. Zwykle tekst powinien poleżeć, dojrzeć, nabrać smaku – jak dobre wino. W tym wypadku nie było na to czasu – zdradziła Skórska. Mimo to udało się stworzyć publikację, która nie tylko dokumentuje historię festiwalu, ale i oddaje jego atmosferę – dzięki archiwalnym fotografiom, kalendarium wszystkich edycji i barwnym opowieściom uczestników.

Kulminacyjnym momentem wieczoru było wręczenie honorowych „Złotych Fermentów” – symbolicznych statuetek uhonorowujących osoby, które wniosły wyjątkowy wkład w tworzenie festiwalu. Tegorocznymi laureatkami zostały Agata Ruśniak i Barbara Tymczyszyn – od lat trzymające organizacyjne zaplecze Fermentów. Obie nie kryły zaskoczenia i wzruszenia. W emocjonalnych słowach podziękowały za wyróżnienie, podkreślając, że ich praca wynikała z czystej pasji i przywiązania do kabaretowej wspólnoty. Warto przypomnieć, że były to już kolejne Złote Fermenty przekazane podczas jubileuszowej edycji festiwalu – dzień wcześniej statuetkę odebrał poeta i satyryk Juliusz Wątroba.

Na kartach książki odnajdziemy zarówno przedstawicieli grupy twórczej Ferment – Adama Ruśniaka, Piotra „Pepe” Szczutowskiego, Agatę Ruśniak i Barbarę Tymczyszyn, które od lat trzymają wszystko w ryzach – jak i artystów takich jak Piotr Skucha, Lech Kotwicz czy Jerzy Handzlik. Wspomnień użyczyli również znani wykonawcy kabaretowi: Krzysztof Deszczyński, Tomasz Jachimek, Agnieszka Litwin, Bartosz Gumulec, Damian Kubik, Olga Łasak i wielu innych. Książkę wydaną przez Książnicę Beskidzką ozdabiają efektowne fotografie Tadeusza Gajewskiego, Tomasza Wójcika i Darka Dudziaka. Niezastąpione okazały się także kroniki Andrzeja Ziomka, z których zaczerpnięto oryginalne wpisy uczestników poszczególnych edycji.

Książkę można było zakupić na miejscu, a potem – zgodnie z niepisaną tradycją – ustawić się w długiej kolejce po autograf. I to nie tylko od autorki: wśród obecnych znaleźli się także bohaterowie wspomnień, którzy na zaproszenie prowadzącego byli „wywoływani do tablicy” i z humorem przypominali swoje początki z Fermentami. Ich opowieści – często z pogranicza absurdu i kabaretowego wdzięku – były żywym dowodem na to, że festiwalowe wspomnienia wciąż wywołują uśmiech i budzą emocje.

::news{"type":"see-also","item":"18086"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bielskirynek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
"Zagubiony chłopiec" – mocna premiera w Banialuce
No to chyba byliśmy na różnych przedstawieniach. Może i parę obrazków ładnych, muzyka robi draturgie, ale tekst okropny, nie klei się i fatalnie podawany. Brak jakiejś sensownej konkluzji ... Może nie widziała pani na prawde dobrych spektakli Banialuki, jak Gałczyński, Sem Nocy Letniej, Ballady i Romanse czy dobre lalkowe jak Złoty klucz i inne ... To przedstawienie odarte z pseudoatrakcyjnych multimediów ( które w lepszej jakości i mniej archaiczne młodzież ma w dzisiejszych grach) odarte ze świateł i scenografii jest nieskładnym zlepkiem etiud rodem z amatorskich teatrów w domach kultury.
Anna
18:59, 2026-03-18
Planowane zmiany w Budżecie Obywatelskim
Miało byc 10 milionów na tematy rowerowe w 2027, za pól roku, zostanie 5 milionów. a na wiosnę 2027 już 3 miliony. Nadal nie rozumiem tej anty rowerowej batalia UM.
Mariusz
09:48, 2026-03-16
Bielsko-Biała: 75 lat pod wspólnym adresem
Obecne Bielskie Centrum Kultury, położone po stronie bielskiej, jako dawna strzelnica w... Białej? Coś tu jest nie tak.
MM
21:16, 2026-03-13
Petycja w sprawie kotów wolno żyjących w Bielsku-Białej
Zgadzam się z petycją jeśli celem jej działań będzie pozbycie się tych wolno-żyjących kotów. Nie mam nic przeciw ich dobrej jakości życia, ale w schronisku, a nie na wolności gdzie polują na inne mniejsze zwierzaki typu ptaki czy wiewiórki.
Seweryn
19:40, 2026-02-26