Zamknij
REKLAMA

Czarna muzyka nad Białą - Jazzowa Jesień

09:42, 08.03.2022 | Marek Kamiński
REKLAMA

Chris Pottiers, Tomasz Stańko, Jan Garbarek

Jest trochę jak kwintesencja jazzu - ambitna, z własnych charakterem i poszukująca. Jazzowa Jesień w Bielsku-Białej - drugi, obok Zadymki Jazzowej, ceniony w całej Europie jazzowy festiwal z Bielska-Białej.

Na Jazzowej Jesieni można posłuchać jazzu trudnego, czasem nawet free-jazzu, o którym zdezorientowana większość konsumentów muzyki mówi, że go nie rozumie. Na festiwal od lat przyjeżdżają największe gwiazdy jazzu – John McLaughlin, Chick Corea, John Scofield, Ornette Coleman, Jan Garbarek i wielu innych.

Tutaj nawet „wypadki” i „zastępstwa” okazują się dużymi wydarzeniami. Znany z trudnego charakteru Cecil Taylor (nieżyjąca już ikona free-jazzu) w ostatniej chwili odwołał swój występ na Jazzowej Jesieni. Zastąpił go Gonzalo Rubalcaba. Kiedy zachorował pianista Tigran Hamasyan, zastępstwo udało się znaleźć w ciągu kilku godzin. W Bielsku-Białej pojawiło się elektryzujące fanów jazzu nazwisko - John Medeski. Jego koncert należał do najmocniejszych punktów Jazzowej Jesieni 2017. - Błyskawicznie uruchomiłam swoją sieć kontaktów. Oni byli akurat w Czechach, mieli jeden dzień przerwy. O 8 rano, w przeddzień koncertu dowiedziałam się, że Tigran zachorował, a o godzinie 16.00 koncert John Medeski Group był już potwierdzony - wspomina Anna Stańko, córka Tomasza Stańko i jednocześnie współorganizatorka Festiwalu.

Pierwsza Jazzowa Jesień odbyła się w 2003 roku (w tym roku czeka nas jubileuszowa, 20. edycja). Na pierwszym koncercie wystąpił Tomasz Stańko: - Pamiętam znakomicie tę dyskotekę (koncert odbył się w nieistniejącym już dzisiaj SilverClubie). Wtedy miałem projekt z Niewinnymi Czarodziejami i chyba to był taki pierwszy większy występ.

Tomasz Stańko kilka miesięcy wcześniej przyjął propozycję objęcia funkcji dyrektora artystycznego Jesieni.

- Tomasz Stańko ze swoimi muzykami zagrał w BCKu Litanię Komedy – wspomina długoletni dyrektor BCK-u Władysław Szczotka. Zostawił wtedy wizytówkę. Po jakimś czasie zadzwoniłem, mówiąc że tworzy się nowy festiwal i czy zechciałby tworzyć jego program. Zaskoczony, powiedział, że potrzebuje kilku dni do namysłu. Powiedział że są takie przypadki, że muzycy przygotowują festiwale. Za kilka dni oddzwonił z pozytywną odpowiedzią.

Od tego czasu co roku występował w Bielsku-Białej, zawsze przygotowując nowy projekt. Po śmierci artysty, Festiwal przyjął jego imię.

- Świeżość festiwalu objawia się w elastyczności i różnorodności. Nie zamykamy sobie drogi. Wszystkie rzeczy które są dobre, piękne i ładne są mile widziane. Nazwa Bielsko jest doskonale znana wśród jazzowych muzyków z Nowego Jorku jako miejsce gdzie się gra, gdzie jest znakomity klimat – tłumaczył specyfikę Jazzowej Jesieni w wywiadzie sprzed kilku laty Tomasz Stańko.

- Chwała publiczności bielskiej. To naprawdę wspaniała rzecz tak doskonale odbierać tak trudną przecież muzykę. Na sztuce się wprawdzie nie trzeba znać, ale trzeba wierzyć intuicji, ale tak czy inaczej jestem dumny, że pracuję dla takiej publiczności - mówił po jednym z koncertów. Tem cytat można traktować jako najlepszą odpowiedź na pytanie, dlaczego w Bielsku-Białej tak znakomicie rozwija się jazz.

Po zawirowaniach związanych z odejściem Tomasza Stańko, pandemią (festiwal nie odbył się w 2020 roku) Jazzowa Jesień poszukuje nowej tożsamości. W którym kierunku pójdzie Festiwal, na ile pozostanie wierny muzyce z kręgu wytwórni ECM, przekonamy się już w listopadzie tego roku, w czasie jubileuszowej edycji Jazzowej Jesieni w Bielsku-Białej.

(Marek Kamiński)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%