
Kiedy na wielkich estradach całej Polski królowała piosenka żołnierska i hity Maryli Rodowicz, w Bielsku-Białej młodzi miłośnicy jazzu stworzyli klub, w którym odbywały się koncerty największych ówczesnych gwiazd gatunku – Piątawkę.
Jazzowych klubów było w Bielsku-Białej więcej. Na przełomie lat 60. i 70. działał Klub Merkury (MHD), który mieścił się przy ulicy Barlickiego. Tutaj odbywały się okazjonalne koncerty, m.in. Mieczysława Kosza, Tomasza Stańko, Bronisława Suchanka i Janusza Muniaka
Kierownik klubu Józef Figiel wspominał w liście do Jazz Forum:
Gdy wraz z muzykami wracałem z kolacji, przechodząc o północy przez centrum miasta usłyszeliśmy nagle bielski hejnał, który tak spodobał się Januszowi Muniakowi, że nie bacząc na porę zaczął głośno wyśpiewywać jego melodię. Gdy w oddali dostrzegłem patrol milicji, poczułem się nieswojo. Na szczęście „panowie władza” okazali się tym razem wyrozumiali i pozwolili nam bez przygód dotrzeć do hotelu.
W klubie przy Barlickiego 14, Tomasz Stańko (późniejszy dyrektor artystyczny Jazzowej Jesieni w Bielsku-Białej i jeden z najwybitniejszych polskich jazzmanów) występował już w 1970 roku (w rewelacyjnym składzie ze Zbigniewem Seifertem, Januszem Muniakiem, bielszczaninem Bronisławem Suchankiem oraz Januszem Stefańskim).
Rok 1977 to kolejna ważna data w historii bielskiego jazzu. Jerzy Rocławski, młody miłośnik gatunku miał ideę – klub jazzowy, w którym można posłuchać muzyki z płyt. Rozpoczęło się „pielgrzymowanie” do ówczesnych decydentów. Prośby młodzieży zostały wysłuchane. Pierwsza siedziba fanów jazzu mieściła się w PSS-owskim klubie Kram, w Białej przy placu Wolności.
Nazwa klubu pochodziła od kompozycji Piątawka Zbigniewa Namysłowskiego, ale odnosiła się również do piątkowych spotkań w klubie (w piątki o piątej). Oryginalne zachodnie płyty kosztowały wówczas majątek, dlatego wspólne słuchanie cieszyło się powodzeniem. Przychodziło na nie około 100 osób. Wkrótce pojawiła się propozycja przeprowadzki do Planetarium - klubu Spółdzielni Mieszkaniowej Strzecha (na Hulance, w rejonie Cieszyńskiej/Jesionowej).
Tęskniłem za koncertami, bo co to za klub bez koncertów. Okazało się, że Spółdzielnia Mieszkaniowa Strzecha nas chce, ale trzeba było przenieść się do Planetarium, spółdzielczego klubu na Hulance
- mówi Jerzy Rocławski. Ponieważ Spółdzielnia zapewniała także budżet na organizację występów – klub mógł rozwinąć skrzydła.
Był rok 1978. Pierwsze koncerty zagrali tutaj młodzi studenci Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej z Katowic - puzonista Lothar Dziwoki z pianistą Adzikiem Sendeckim, gitarzystą Jarkiem Śmietaną, Janem Cichym na basie i Markiem Stachem na perkusji, czyli zalążek późniejszego Extraball.
Na drugim koncercie dołączył do nich Stanisław Sojka, śpiewający wtedy standardy Raya Charlesa i Otisa Reddinga. Podobno po koncercie zbierał pieniądze na swoje honorarium do kapelusza (zebrał!!!).
Od 1979 roku, koncerty organizowano raz lub dwa razy w miesiącu. Raz w miesiącu organizowano jedyną tego typu w okolicy giełdę płyt jazzowych. Jednocześnie co piątek w klubie odbywały się spotkania przy płytach.
Co piątek były prelekcje przygotowywane przez ludzi znających się na rzeczy i dysponujących „perełkami” w swoich zbiorach. Ci ludzie byli cudowni
– wspomina Jerzy Rocławski, wymieniając takie osoby jak Stanisław Waszkiewicz, Waldemar Matuszewski i Andrzej Bydliński.
Już wkrótce dalszy ciąg tej historii...
::news{"type":"see-also","item":"2513"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bielskirynek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
"Zagubiony chłopiec" – mocna premiera w Banialuce
No to chyba byliśmy na różnych przedstawieniach. Może i parę obrazków ładnych, muzyka robi draturgie, ale tekst okropny, nie klei się i fatalnie podawany. Brak jakiejś sensownej konkluzji ... Może nie widziała pani na prawde dobrych spektakli Banialuki, jak Gałczyński, Sem Nocy Letniej, Ballady i Romanse czy dobre lalkowe jak Złoty klucz i inne ... To przedstawienie odarte z pseudoatrakcyjnych multimediów ( które w lepszej jakości i mniej archaiczne młodzież ma w dzisiejszych grach) odarte ze świateł i scenografii jest nieskładnym zlepkiem etiud rodem z amatorskich teatrów w domach kultury.
Anna
18:59, 2026-03-18
Planowane zmiany w Budżecie Obywatelskim
Miało byc 10 milionów na tematy rowerowe w 2027, za pól roku, zostanie 5 milionów. a na wiosnę 2027 już 3 miliony. Nadal nie rozumiem tej anty rowerowej batalia UM.
Mariusz
09:48, 2026-03-16
Bielsko-Biała: 75 lat pod wspólnym adresem
Obecne Bielskie Centrum Kultury, położone po stronie bielskiej, jako dawna strzelnica w... Białej? Coś tu jest nie tak.
MM
21:16, 2026-03-13
Petycja w sprawie kotów wolno żyjących w Bielsku-Białej
Zgadzam się z petycją jeśli celem jej działań będzie pozbycie się tych wolno-żyjących kotów. Nie mam nic przeciw ich dobrej jakości życia, ale w schronisku, a nie na wolności gdzie polują na inne mniejsze zwierzaki typu ptaki czy wiewiórki.
Seweryn
19:40, 2026-02-26