Bielsko Biała imprezy i wydarzenia kulturalne, przedstawienia teatralne, wystawy, koncerty, spotkania

Zamknij

Dodaj komentarz

50 lat kreski i uśmiechu. Czesław Przęzak w Bielsku-Białej

Agata Rucińska Agata Rucińska 08:31, 31.03.2026 Aktualizacja: 09:24, 31.03.2026
Skomentuj 50 lat kreski i uśmiechu. Czesław Przęzak w Bielsku-Białej Czesław Przęzak i kurator wystawy Lech Kotwicz

W klimatycznych wnętrzach Galerii Wzgórze spotkaliśmy się z artystą, który od pół wieku udowadnia, że satyra może być jednocześnie lekka i przenikliwa. Czesław Przęzak – rysownik, malarz, satyryk – wrócił do Bielska-Białej po blisko 40 latach.

Była chwila rozmowy, zatrzymanie się przy pracach i naturalne wprowadzenie do finisażu wystawy, który odbył się 30 marca w Bielskim Centrum Kultury im. M. Koterbskiej. Dla tych, którzy nie zdążyli – dobra wiadomość: ekspozycję można oglądać jeszcze do 7 kwietnia.

Pół wieku warte śmiechu

Wystawa Czesława Przęzaka prezentowana jest w ramach cyklu ABCK Cooltury vol. 8: „Pół wieku warte śmiechu” w Bielskim Centrum Kultury. To nieprzypadkowy tytuł – podsumowuje pięć dekad twórczości artysty, który konsekwentnie rozwija własny język satyry. Rysownik jest także członkiem Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury, co potwierdza jego silną pozycję w środowisku twórców satyrycznych.

Pomysłodawcą i kuratorem cyklu wystawienniczego jest dobrze znany w Bielsku-Białej rysownik Lech Kotwicz, od lat związany ze środowiskiem artystycznym miasta.

Prawie został w Bielsku

Powrót Pana Czesława do miasta ma w sobie nutę niedopowiedzianej historii. W latach 70. niewiele brakowało, by jego droga zawodowa związała się z bielskim Studiem Filmów Rysunkowych. Znalazł się w gronie wybranych kandydatów-rysowników – a konkurencja była wówczas znacząca.

Zadecydowała jednak proza życia. Brak możliwości zamieszkania w Bielsku-Białej przekreślił tę ścieżkę. Dziś artysta mieszka i tworzy we Wrocławiu, ale – jak widać – pewne historie potrafią po latach wracać.

Satyra, która myśli obrazem

Przęzak nie zamyka się w jednej formie. Maluje obrazy, co wyraźnie widać także w jego rysunkach satyrycznych. Są barwne, momentami niemal malarskie, choć sam artysta podkreśla, że równie chętnie sięga po prostą, czarno-białą kreskę.

Jego prace często prowadzą widza w miejsca pozornie spokojne – nad morze, na bezludne wyspy. Ale to tylko punkt wyjścia. Bo właśnie tam pojawia się zaskoczenie, absurd albo celna obserwacja ludzkich zachowań.

Nie brakuje też motywów związanych z lotnictwem – prywatną pasją artysty. W jego rysunkach satyra potrafi wzbić się dosłownie w powietrze, a czasem nawet wyżej.

Humor, który nie jest oczywistością

Wbrew stereotypom, nie każdy twórca satyry ma poczucie humoru. W przypadku Czesława Przęzaka jest ono wyraźnie obecne – i to nie tylko na papierze. Podczas spotkania dawało się wyczuć lekkość, dystans i naturalną swobodę w opowiadaniu o własnej pracy.

Artysta przyznaje, że próbował także karykatury, ale – jak sam mówi – ten obszar zostawia tym, którzy robią to lepiej.

Dorobek liczony w wystawach

Dorobek wystawienniczy Czesława Przęzaka robi równie duże wrażenie jak jego publikacje. Artysta brał udział w ponad 200 wystawach – zarówno indywidualnych, jak i zbiorowych – prezentując swoje prace w Polsce i za granicą. Jego rysunki pokazywano m.in. w Europie, Azji i obu Amerykach, a także na prestiżowych przeglądach rysunku satyrycznego. To właśnie tam jego charakterystyczna kreska – łącząca humor z malarskim myśleniem o obrazie – trafiała do międzynarodowej publiczności.

Od „Karuzeli” do wystaw i nagród

Jego droga zaczęła się od publikacji w „Karuzeli”. Jeden z rysunków doczekał się przedruku w dawnej NRD - „Eulenspiegel" – co w tamtym czasie było znaczącym wyróżnieniem.

Dziś dorobek Przęzaka to liczne nagrody i wystawy. Ale najważniejsze pozostaje to, co nie zmienia się od 50 lat: własna kreska, uważne spojrzenie i umiejętność uchwycenia świata w krzywym, ale zaskakująco trafnym zwierciadle.

I choć jego rysunki często bawią, trudno nie zauważyć, że pod warstwą humoru kryje się uważna obserwacja świata – ludzi, ich przyzwyczajeń i słabości. Wystawa w Bielskim Centrum Kultury to okazja, by zobaczyć tę perspektywę z bliska – i przekonać się, że dobra satyra nie starzeje się wcale.

::photoreport{"type":"full-print","item":"855"}

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bielskirynek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%