W klimatycznych wnętrzach Galerii Wzgórze spotkaliśmy się z artystą, który od pół wieku udowadnia, że satyra może być jednocześnie lekka i przenikliwa. Czesław Przęzak – rysownik, malarz, satyryk – wrócił do Bielska-Białej po blisko 40 latach.
Była chwila rozmowy, zatrzymanie się przy pracach i naturalne wprowadzenie do finisażu wystawy, który odbył się 30 marca w Bielskim Centrum Kultury im. M. Koterbskiej. Dla tych, którzy nie zdążyli – dobra wiadomość: ekspozycję można oglądać jeszcze do 7 kwietnia.

Wystawa Czesława Przęzaka prezentowana jest w ramach cyklu ABCK Cooltury vol. 8: „Pół wieku warte śmiechu” w Bielskim Centrum Kultury. To nieprzypadkowy tytuł – podsumowuje pięć dekad twórczości artysty, który konsekwentnie rozwija własny język satyry. Rysownik jest także członkiem Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury, co potwierdza jego silną pozycję w środowisku twórców satyrycznych.
Pomysłodawcą i kuratorem cyklu wystawienniczego jest dobrze znany w Bielsku-Białej rysownik Lech Kotwicz, od lat związany ze środowiskiem artystycznym miasta.
Powrót Pana Czesława do miasta ma w sobie nutę niedopowiedzianej historii. W latach 70. niewiele brakowało, by jego droga zawodowa związała się z bielskim Studiem Filmów Rysunkowych. Znalazł się w gronie wybranych kandydatów-rysowników – a konkurencja była wówczas znacząca.
Zadecydowała jednak proza życia. Brak możliwości zamieszkania w Bielsku-Białej przekreślił tę ścieżkę. Dziś artysta mieszka i tworzy we Wrocławiu, ale – jak widać – pewne historie potrafią po latach wracać.
Przęzak nie zamyka się w jednej formie. Maluje obrazy, co wyraźnie widać także w jego rysunkach satyrycznych. Są barwne, momentami niemal malarskie, choć sam artysta podkreśla, że równie chętnie sięga po prostą, czarno-białą kreskę.
Jego prace często prowadzą widza w miejsca pozornie spokojne – nad morze, na bezludne wyspy. Ale to tylko punkt wyjścia. Bo właśnie tam pojawia się zaskoczenie, absurd albo celna obserwacja ludzkich zachowań.
Nie brakuje też motywów związanych z lotnictwem – prywatną pasją artysty. W jego rysunkach satyra potrafi wzbić się dosłownie w powietrze, a czasem nawet wyżej.
Wbrew stereotypom, nie każdy twórca satyry ma poczucie humoru. W przypadku Czesława Przęzaka jest ono wyraźnie obecne – i to nie tylko na papierze. Podczas spotkania dawało się wyczuć lekkość, dystans i naturalną swobodę w opowiadaniu o własnej pracy.
Artysta przyznaje, że próbował także karykatury, ale – jak sam mówi – ten obszar zostawia tym, którzy robią to lepiej.
Dorobek wystawienniczy Czesława Przęzaka robi równie duże wrażenie jak jego publikacje. Artysta brał udział w ponad 200 wystawach – zarówno indywidualnych, jak i zbiorowych – prezentując swoje prace w Polsce i za granicą. Jego rysunki pokazywano m.in. w Europie, Azji i obu Amerykach, a także na prestiżowych przeglądach rysunku satyrycznego. To właśnie tam jego charakterystyczna kreska – łącząca humor z malarskim myśleniem o obrazie – trafiała do międzynarodowej publiczności.
Jego droga zaczęła się od publikacji w „Karuzeli”. Jeden z rysunków doczekał się przedruku w dawnej NRD - „Eulenspiegel" – co w tamtym czasie było znaczącym wyróżnieniem.
Dziś dorobek Przęzaka to liczne nagrody i wystawy. Ale najważniejsze pozostaje to, co nie zmienia się od 50 lat: własna kreska, uważne spojrzenie i umiejętność uchwycenia świata w krzywym, ale zaskakująco trafnym zwierciadle.
I choć jego rysunki często bawią, trudno nie zauważyć, że pod warstwą humoru kryje się uważna obserwacja świata – ludzi, ich przyzwyczajeń i słabości. Wystawa w Bielskim Centrum Kultury to okazja, by zobaczyć tę perspektywę z bliska – i przekonać się, że dobra satyra nie starzeje się wcale.
::photoreport{"type":"full-print","item":"855"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bielskirynek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Dlaczego trzeba przenieść Banialukę...
Banialuka ma wieloletnią tradycję i wiele miedzynarodowych festiwali i dlaczego to niweczyć i czy budowa nowej siedziby będzie tańsza i czy obecny budynek Banialuki nadal będzie we władaniu miasta , a może zmieni właściciela , czy słusznie ? Takie ogólnie znane fakty , które dzieją się nie tylko w Bielsku . Nie bądźmy obojętni i nie traćmy tego co zbudowaliśmy właśnie w tej lokalizacji😥
zech
22:48, 2026-05-17
32. Bieg Fiata w Bielsku-Białej już w niedzielę
Szczyt bezczelności organizować cokolwiek po szyldem Fiata. Sprzedali fabrykę jakiemuś Leszczyńskiemu to wyp...lać! Niech ślad nie zostanie po tej nazwie w Bielsku!
Stary 1965
23:10, 2026-05-16
32. Bieg Fiata w Bielsku-Białej już w niedzielę
Bieg czego??? Nie róbmy sobie jaj, powinni zmienić nazwę na Bieg zwolnień, Bieg bezrobocia.... Lub coś w tym stylu
Bielszczanin....
10:51, 2026-05-15
32. Bieg Fiata w Bielsku-Białej już w niedzielę
Bieg ,,fiata,,bez fabryki Fiata...
Beskidy 60
08:02, 2026-05-15