::photoreport{"type":"see-button","item":"690"}
Trzygodzinny program plenerowy, trwający od godziny 18:00 do 21:00, wypełniło plecenie wianków, energetyczne koncerty, wspólne śpiewy oraz pochód nad rzekę. Uczestnicy własnoręcznie wykonanymi wiankami ozdabiali głowy, aby na zakończenie symbolicznie puścić je na wody rzeki Białej – zgodnie ze słowiańskim zwyczajem poszukiwania miłości i pomyślności.
Wieczór wzbogaciły występy artystyczne, podkreślające znaczenie dawnych obrzędów. Publiczność obejrzała tradycyjny taniec z gaikiem, który, nawiązując do dawnych rytuałów, wprowadził uczestników w atmosferę letniego przesilenia.
W części muzycznej zaprezentowały się trzy zespoły, łączące dziedzictwo ludowe z nowoczesnymi i autorskimi aranżacjami. Jako pierwszy na scenie wystąpił Psio Crew – góralsko-elektroniczna formacja z Bielska-Białej, znana z energetycznych koncertów i charakterystycznego połączenia muzyki folkowej z hip-hopem, dubem, jazzem i drum’n’bassem. Publiczność entuzjastycznie przyjęła ich żywiołowe kompozycje.
Bardziej spokojne i refleksyjne brzmienia zaprezentowała grupa Zielone Niebo, której koncertowi towarzyszył chór młodzieży ze szkoły waldorfskiej. Wspólne wykonania utworów inspirowanych tradycją ludową stworzyły harmonijną oprawę muzyczną wydarzenia.
W finale wydarzenia wystąpił ukraiński zespół YAGODY. Artystki wykonały program oparty na tradycyjnych pieśniach ludowych wzbogaconych o bałkańskie rytmy i autentyczne instrumentarium. Ich nastrojowy występ stał się symbolicznym finałem wieczoru i podkreślił ideę spotkania kultur oraz wspólnego świętowania blisko natury.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bielskirynek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Skarga mieszkańców Placu Wojska Polskiego
Jest tyle innych miejsc w Bielsku gdzie mogłyby odbywać się koncerty . Stadion , Lotnisko , Błonia... Tam jest więcej miejsca i odpowiednie zaplecze. A nie w centrum miasta na małym placyku upychanie czasami tysiące ludzi... Ten plac pod względem imprez plenerowych to niewypał.
M
13:04, 2026-06-26
Skarga mieszkańców Placu Wojska Polskiego
Nigdy wszystkim się nie dogodzi, nie umrą z tego powodu. Nie myślą że w ten sposób też reklamuje się nasze kochane Bielsko-Biała oprócz tego zawsze jakieś pieniądze wpływają do miasta a fortepian to kpina właśnie jest wspaniały, pozdrawiam
January
12:51, 2026-06-26
Skarga mieszkańców Placu Wojska Polskiego
W lesie pewnie przeszkadzała by tym ludziom cisza. Jak człowiek mieszka w samym sercu miasta to z pełnymi tego konsekwencjami akceptuje to co w miescie się dzieje. Jak ktoś mieszka na wsi to musi liczyc się z faktem że bedzie pachnieć to gnojem to kiszonką a rano pieją koguty. Ja mieszkam za bramką boiska, więc mam krzyki a również festyny i koncerty. Cieszy mnie ludzka aktywność i zabawa na pełne głośniki. Takie jest życie. Jak będę starym, zgnuśniałym tetrykiem i będzie mi wszystko przeszkadzało to się wyprowadzę a nie będę przeszkadzał tym, którym hałas, zabawa i fortepian jest potrzebny. Ludziom od ich praw i tzw. "należymisie" *%#)!& sie w głowach. Dobrobyt, prawa i wygoda nie zawsze idzie w parze z logiką, tolerancją i szacunkiem do potrzeb innych (mieszkanców). Jak się imprezy przeniosą na Błonia to się odezwą obrońcy saren, żuków i dżdżownic. Miasto tworzą ludzie a chorzy ludzie tworzą chory świat...
KK
12:46, 2026-06-26
Skarga mieszkańców Placu Wojska Polskiego
Najbardziej zadziwiające to że nikomu parking przez lata nie przeszkadzał. Dymy, spaliny i hałas. Ale nagle miasto robi dobra rzecz i rewitalizuje plac na przestrzeń kultury... Jakie to polskie by wiecznie narzekać...
PP
08:11, 2026-06-26