Co najbardziej zagraża współczesnej młodzieży szkolnej? Okazuje się, że źródłem niebezpieczeństwa jest osobliwa substancja o nazwie „dwuczarnek węgla” – stwierdził autorytatywnie Krzysztof Skiba, znany szyderca i satyryk, a zarazem wokalista rockowy, lider popularnej grupy BIG CYC. Wystąpił on na Bielskiej Scenie Stand-Up w czwartkowy wieczór, 12 stycznia. Jego brawurowy monolog estradowy w bielskiej auli Towarzystwa Szkolnego im. Mikołaja Reja był niewątpliwą atrakcją programu pod hasłem „Skiba ciągle na wolności, a Sawka jako przystawka”.
Skiba przez kilkadziesiąt minut bezlitośnie drwił i kpił z polityków rządzących Polską, naśmiewając się również z rozmaitych celebrytów i pseudo-artystów dominujących w przestrzeni publicznej. Widzowie śmiali się do rozpuku, przerywając wielokrotnie jego szydercze popisy spontanicznymi owacjami. Muszę szczerze przyznać, że od dawna nie byłem na imprezie wzbudzającej takie reakcje publiczności. Skiba udowodnił, że jest w znakomitej formie artystycznej, a jego poczucie humoru nie ma sobie równych.
Pikantna maniera językowa
Opowiadał m.in. o niekonwencjonalnych zdarzeniach ze swojej wieloletniej kariery estradowej. Nie stronił przy tym od używania frywolnych słów i określeń, uznawanych zwyczajowo za wyrażenia obelżywe. W jego ustach brzmiało to jednak bardzo naturalnie, stanowiąc przejaw pikantnej maniery językowej artysty.
Pewna francuska firma spożywcza zaoferowała przed laty Skibie udział w reklamie pasztetu, co miało przynieść cenny efekt w postaci wzrostu sprzedaży produktu. Wymyślono, że artysta wystąpi w promocyjnym filmiku wraz z dwiema niewiastami o specyficznej urodzie. Hasło reklamowe miało brzmieć: „Skiba z pasztetami”. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, bo właściciel firmy wycofał się z pomysłu. Bielscy widzowie chichrali się głośno, próbując sobie wyobrazić wygląd reklamowych dziewcząt, które miały się wcielić w role pasztetów…
Szaleńczy wyścig do koryta
Lider zespołu BIG CYC był jedną z dwóch styczniowych gwiazd Bielskiej Sceny Stand-Up. Gorącymi brawami nagrodzono również Henryka Sawkę, znanego satyryka i rysownika. Na oczach publiczności tworzył on zabawne i ironiczne rysunki, nawiązujące do aktualnych wydarzeń w życiu publicznym. Pokazywał też widzom swoje dawne prace plastyczne, które nie straciły w ogóle swojej społecznej aktualności. Jeden z nowych rysunków był opatrzony znamiennym i stylizowanym na łacinę napisem (CORYTO ERGO SUM), odnoszącym się do zjawiska niebywałej pazerności materialnej wielu osób zajmujących obecnie wysokie stołki w naszym kraju.
Impreza w szkolnej auli Reja trwała w sumie 150 minut. Nie były to chwile dostojnego milczenia widzów, lecz nieustającego rechotu publiczności, która świetnie się bawiła za sprawą Skiby i Sawki. Całość prowadził z dużym zacięciem kabaretowym Piotr Skucha.
2 1
Również byłam na tym występie i bawiłam się przednio, ale nie uważam cytowania dowcipów za godne dziennikarza. Sama recenzja wygląda jak wypracowanie z podstawówki. Ten powiedział to, a tamten tamto. Zdradzanie fragmentów programu niszczy całą przyjemność i zniechęca do pójścia.
1 0
To było dobre, może momentami zbyt ostre ale na tym polega stand-up. Odreagowujemy przy rzucanym mięsie, a potem grzecznie idziemy do domu. Podziwiam kondycję Skiby (nawet nie zasychało mu w gardle) 👍 Fajny kontrast z oazą spokoju w postaci pana Sawki, który w roli supportu wypadł znakomicie.
0 0
Skiba ostro pojechał po bandzie. Kiedyś go za to zamkną :)