Zamknij
POLECAMY

Dodaj komentarz

Pierwsze trzy utwory... wystawa plenerowa na placu Wojska Polskiego

Agata Rucińska Agata Rucińska 15:31, 17.02.2026 Aktualizacja: 15:46, 17.02.2026
Skomentuj Pierwsze trzy utwory... wystawa plenerowa na placu Wojska Polskiego Marek Klimek i jego wystawa

Od 11 lutego do 9 marca w Galerii Miejskiej na Placu Wojska Polskiego można oglądać wystawę, która odsłania kulisy świata niedostępnego dla większości publiczności. „Pierwsze trzy utwory” to fotograficzna opowieść o najbardziej intensywnych minutach koncertu – czasie, w którym emocje dopiero wybuchają, a fotograf ma zaledwie chwilę, by uchwycić to, co najważniejsze. Autorem ekspozycji jest Marek Klimek – fotoreporter z 16-letnim doświadczeniem, który zrealizował ponad tysiąc koncertów i festiwali w kraju i za granicą.

To wystawa o koncentracji, presji i intuicji. O momencie, w którym muzyka zaczyna działać najmocniej – a aparat musi pracować szybciej niż myśl.

Zasada „pierwszych trzech utworów”. Niewidzialne reguły koncertowego świata

W branży koncertowej funkcjonuje niepisana, lecz rygorystycznie przestrzegana zasada: fotografowie mogą wykonywać zdjęcia wyłącznie podczas pierwszych trzech utworów. Po kilku minutach muszą opuścić przestrzeń pod sceną – tzw. „photo pit”, czyli popularną fosę – i schować sprzęt. Dalsza część koncertu pozostaje już poza ich zasięgiem.

Ta reguła wynika z umów między organizatorami, menedżerami artystów a mediami. Ma chronić komfort wykonawców i zapewnić publiczności niezakłócony odbiór wydarzenia. Dla fotografa oznacza jednak pracę pod ogromną presją czasu. Trzy utwory to zazwyczaj od 8 do 15 minut – w zależności od repertuaru.

– W tym czasie trzeba podjąć wszystkie decyzje: o kadrze, świetle, perspektywie, emocji – mówi Marek Klimek. – Nie ma miejsca na poprawki. To jest moment absolutnej koncentracji.

Wystawa w Galerii Miejskiej koncentruje się właśnie na tej ulotnej chwili. Zdjęcia powstały w czasie, gdy scena dopiero zaczyna pulsować energią, a artyści wchodzą w rytm koncertu.

Wystawa fotografii Marka Klimka

Fotografia koncertowa jako zapis doświadczenia, nie widowiska

Ekspozycja nie pokazuje koncertu jako spektakularnego show z fajerwerkami i efektami specjalnymi. Zamiast tego skupia się na człowieku – artyście w chwili pełnego zaangażowania.

Charakterystyczne dla prac Klimka są: bliskie, intymne kadry, wyraźne kontrasty światła i cienia, intensywne barwy reflektorów oraz koncentracja na ekspresji twarzy i gestach.

Ostre światło sceniczne, głębokie cienie i dynamiczne kolory tworzą napięcie. Fotograf nie zatrzymuje się na powierzchni – nie dokumentuje tylko faktu występu. Rejestruje moment, w którym ciało, instrument i emocje stapiają się w jedno.

To podejście wpisuje się w szerszy nurt współczesnej fotografii koncertowej, która coraz częściej odchodzi od czysto reporterskiego zapisu na rzecz narracji wizualnej. Zdjęcie ma nie tylko informować, ale także przenosić odbiorcę w sam środek wydarzenia.

Marek Klimek – 16 lat pod sceną

Marek Klimek jest fotografem samoukiem, od 16 lat związanym z Agencją Fotograficzną NEWSPIX.pl. W tym czasie zrealizował ponad tysiąc koncertów i festiwali oraz setki wydarzeń sportowych – od lokalnych zawodów po imprezy rangi mistrzowskiej.

Jego zdjęcia publikowane były w materiałach promocyjnych, prasie oraz portalach internetowych na wszystkich kontynentach. To doświadczenie przekłada się na pewność warsztatu i umiejętność pracy w trudnych warunkach – przy zmiennym, często ekstremalnym oświetleniu i ograniczonej przestrzeni.

Z zawodu grafik i DTP-owiec, z wykształcenia magister turystyki, łączy trzy pasje: muzykę – szczególnie gitarową i graną na żywo – sport oraz góry. Ta wielowątkowość znajduje odbicie w jego pracy. Dynamika sportu, przestrzeń gór i intensywność koncertów budują wspólny mianownik: ruch, emocję i chwilę graniczną.

W rozmowach z organizatorami podkreśla, że fotografia koncertowa to nie tylko refleks i technika, ale także znajomość muzyki.

– Trzeba wiedzieć, kiedy będzie kulminacja, kiedy artysta podniesie gitarę, kiedy zamknie oczy – mówi. – Muzyka podpowiada obraz.

Wystawa fotografii Marka Klimka

Presja czasu i etyka pracy

Fotografowanie koncertów wiąże się nie tylko z ograniczeniami czasowymi, ale także z określonymi zasadami etycznymi. Fotograf nie może przeszkadzać artystom ani publiczności. Często obowiązuje zakaz używania lampy błyskowej, a niekiedy dodatkowe restrykcje – np. fotografowanie wyłącznie z określonego miejsca lub zgoda na publikację wybranych kadrów.

W takich warunkach liczy się doświadczenie. Według danych branżowych agencji fotograficznych, średnio z jednego koncertu powstaje od kilkuset do nawet kilku tysięcy zdjęć, z których do publikacji trafia zaledwie kilka lub kilkanaście. Selekcja jest bezlitosna.

Wystawa „Pierwsze trzy utwory” pokazuje właśnie te wybrane kadry – esencję wielu lat pracy. To fotografie, które przeszły wielostopniową selekcję: techniczną, estetyczną i emocjonalną.

Koncert z innej perspektywy

Dla widza ekspozycja jest szansą, by zobaczyć koncert z perspektywy niedostępnej dla publiczności. „Photo pit” znajduje się bezpośrednio pod sceną, między barierką a artystami. To miejsce, w którym dźwięk jest fizycznie odczuwalny, a każdy gest wykonawcy widać z kilku metrów.

Widz galerii staje się niejako uczestnikiem tej przestrzeni. Oglądając fotografie, ma wrażenie, że stoi tuż obok muzyka, że niemal słyszy dźwięk wzmacniacza i czuje drganie podłogi.

To doświadczenie intymne i intensywne – zupełnie inne niż oglądanie koncertu z widowni czy transmisji online.

Fotografia jako archiwum emocji

W czasach, gdy większość koncertów dokumentowana jest smartfonami publiczności, profesjonalna fotografia koncertowa zyskuje nowy wymiar. Staje się archiwum emocji i świadectwem kultury muzycznej.

Zdjęcia Klimka mają wartość nie tylko artystyczną, ale także dokumentalną. Rejestrują konkretne momenty w historii sceny muzycznej – występy, które dla fanów bywają wydarzeniami pokoleniowymi.

To szczególnie istotne w kontekście dynamicznych zmian w branży muzycznej – od pandemii, która na długie miesiące zamroziła koncerty, po rosnącą rolę festiwali jako platformy międzynarodowej wymiany kulturowej.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bielskirynek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%