Niszczejący, poprzemysłowy gmach przy Grunwaldzkiej od lat straszy elewacją i stoi w zawieszeniu, choć mógłby znów dostać drugie życie. Z odpowiedzi urzędu wynika, że właściciel planuje przebudowę na mieszkania, ale przepisy nie pozwalają narzucić terminu zakończenia prac. Temat w urzędzie podniósł Michał Guzdek, pytając, co da się zrobić, by budynek nie popadał dalej w ruinę.
Niszczejący budynek przy Grunwaldzkiej 6 wciąż psuje wygląd okolicy i – jak obawiają się mieszkańcy – może tracić resztki tego, co w nim cenne. Z odpowiedzi urzędu wynika jednak, że miasto nie wymusza dziś sprzątnięcia elewacji, a na poprawę estetyki liczy dopiero po uzyskaniu pozwolenia na budowę i rozpoczęciu inwestycji. Obiekt jest ujęty w gminnej ewidencji zabytków, ale pozostaje własnością prywatną.
Radny Michał Guzdek złożył „interpelację (replikę)” po tym, jak uznał, że wcześniejsza odpowiedź urzędu zbyt mocno opierała się na starych danych i nie pokazała, co faktycznie działo się z budynkiem w ostatnich dwóch latach.
W pierwszej kolejności radny dopytuje o bieżący nadzór konserwatorski: „Czy od sierpnia 2022 roku Miejski Konserwator Zabytków przeprowadził jakąkolwiek ponowną kontrolę lub wizję lokalną obiektu?”.
Drugi wątek dotyczy estetyki i wandalizmu. Guzdek pyta, czy miasto próbowało skłonić właściciela do działania: „Czy Miasto podjęło jakiekolwiek kroki prawne lub mediacyjne, aby zmusić właściciela do usunięcia graffiti i zabezpieczenia elewacji przed dalszą dewastacją wizualną?”.
Jest też pytanie o działania związane z bezpieczeństwem: czy urząd kierował do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego formalne zawiadomienie o potrzebie kontroli stanu obiektu.
Urząd informuje, że po 2022 roku nie było kolejnych kontroli: „Miejski Konserwator Zabytków od sierpnia 2022 r. nie przeprowadził kontroli ani ponownych wizji na budynku”. Miasto tłumaczy to znajomością stanu obiektu i ryzykiem wejścia na teren budynku w pogarszającym się stanie technicznym.
W sprawie graffiti magistrat przyznaje wprost: „Miasto nie podjęło kroków prawnych ani mediacyjnych, aby zmusić właściciela do usunięcia graffiti.” Według urzędu estetyka ma się poprawić dopiero po realizacji inwestycji – po uzyskaniu pozwolenia na budowę, bo postępowanie „jest obecnie w toku”.
Miasto dodaje też, że nie kierowało ostatnio zawiadomienia do PINB, ponieważ toczy się postępowanie o pozwolenie na budowę na wniosek właściciela. W odpowiedzi pojawia się przy tym ocena samego obiektu: urząd twierdzi, że nie jest to „unikatowe dziedzictwo poprzemysłowe”, bo budynek „zatracił już swoją pierwotną formę w wyniku przebudów”, a detal „musi być w całości odtworzony”. Na koniec magistrat wskazuje, że realną poprawę stanu i wyglądu może przynieść przede wszystkim „kompleksowa realizacja inwestycji”.
Dla mieszkańców kluczowa wiadomość jest taka, że szybka poprawa wyglądu budynku nie wynika dziś z działań „interwencyjnych”, tylko z tego, czy i kiedy inwestycja faktycznie ruszy. Urząd wprost wiąże usunięcie graffiti i naprawy elewacji z realizacją prac budowlanych przez właściciela.
Sprawa Grunwaldzkiej 6 pokazuje szerszy problem miasta – jak reagować na zaniedbane obiekty o wartości historycznej, gdy są w rękach prywatnych i większość narzędzi sprowadza się do procedur oraz nadzoru.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Czytaj także:
Radni pytają - prezydent odpowiadaZapytania i interpelacje radnych miejskich w Bielsku-Białej
2025-10-22
Reorganizacja SP nr 9 w Bielsku-Białej. Jest odpowiedź miasta
2025-09-24
Bielsko-Biała: formy wsparcia dla osób bezdomnych bez ogrzewalni
2025-09-15
Co dalej z poradnią leczenia bólu w Bielsku-Białej. Jest odpowiedź władz miasta
2025-09-12
Radny pyta o zieleń na bielskiej Starówce
2025-09-10
Radna apeluje o ogrzewalnie dla bezdomnych bez wymogu trzeźwości. Miasto odpowie do połowy września
2025-09-09
Zapomniany i zaniedbany skwer Esperanto
2025-09-02
Bielsko-Biała: Ruszy system „Nie marnuj żywności”? Pomysł radnego
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bielskirynek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Pokazy lotnicze: sukces z zastrzeżeniami
Co do odpowiedzi współorganizatora ze strony AllstarGlider -pełna zgoda, to wszystko prawda. Ale; dokładny program został mi podany mailem 48 godzin (!) przed rozpoczęciem imprezy. Próbowałem dowiedzieć się wcześniej o szczegółach m.in. przez lokalny portal jak również przez stronę Aeroklubu BB, -ukazywał się tylko obraz banneru reklamującego aerosploty -nic więcej. Zaprosiłem znajomych spoza Bielska mając nadzieję że zobaczymy co nieco między godziną 14 (o której to godzinie było podane rozpoczęcie pokazów), a 17-tą kiedy to musieliśmy opuścić lotnisko. Wyszliśmy na nie za bardzo poważnych. Zainteresowałem się jak to wygląda np. na airshow w Suwałkach - proszę sprawdzić -na dwa miesiące przed imprezą (27 czerwca) jest podana godzina otwarcia oraz godzina rozpoczęcia pokazów, bardzo szczegółowo podane są informacje n/t biletów. CZY DLA AEROSPLOTÓW W BIELSKU NIE DAŁO SIĘ TEGO ZROBIĆ ? Co do biletów ; 1-z "automatu" zamówiłem bilety ulgowe (jesteśmy emerytami) -komu one przysługują dowiedziałem się dopiero czytając regulamin. Dokonałem wszystkich formalności (2×opłata transakcyjna) żeby otrzymać zwrot za te bilety (nie można było dopłacić) -i po12-tu dniach -cisza. Nikt nie był nawet łaskaw odpowiedzieć z ToBilet na mój monit w tej sprawie wysłany mailem. Dopiero w czternastym dniu po mojej zdecydowanej interwencji telefonicznej otrzymałem zwrot opłaty za te bilety (!), 2- będąc za granicą brałem kilka razy udział (może nawet 10) w Airshow'ach -zawsze biletem była opaska (różnych kolorów na weekendowe dni), z którą można było dowolną ilość razy opuszczać obszar dla widzów. Jakim prawem w Bielsku zmuszano do przebywania na terenie pokazów od godz. 14-tej aż do zakończenia pokazów ?! Przecież tak jak w moim przypadku (mieszkam niedaleko lotniska) nie byłoby problemem wyskoczyć na chwilę do domu (chociażby zmienić ubranie) mając przecież opłacony bilet NA CAŁĄ IMPREZĘ ! I taka forma biletów ma obowiązywać m.in. w Suwałkach. Bielsko-Biała pierwsza Polska Stolica Kultury nie zasłużyła na to ??? Zupełnie zignorowano osoby niezainteresowane samym oglądaniem -mam na myśli rodziców z dziećmi którzy chcieli w ten upalny dzień kupić coś dla swoich pociech np. coś do picia ? Nie dało się zlokalizować chociażby jednego takiego punktu przed bramkami ? Bardzo obiecująca w reklamie impreza, ale organizatorzy nie stanęli na wysokości zadania i tym samym nie przyczynili się pozytywnego współtworzenia obrazu Naszego Miasta jako Polskiej Stolicy Kultury na którą ze wszech miar zasługuje.
Zetjot
20:29, 2026-05-05
Pokazy lotnicze: sukces z zastrzeżeniami
To teraz inni wiedzą jak czują się Mieszkańcy z Placu Wojska Polskiego i okolicznych ulic gdy co tydzień mają najazd kilku tysięcy hunów na każdą imprezę organizowaną w tej przestrzeni.
Pilot
15:55, 2026-05-04
Pokazy lotnicze: sukces z zastrzeżeniami
Naprawdę impreza rewelacyjna! świetnie prowadzona z doskonałą muzYką. Dotarcie na miejsce? Bolt-20 PLN podzielone na 4 osoby. Koszt 5 zł + 29 wstęp=razem 34 zł . Za popołudnie i wieczór niezapomnianych emocji i pieknego spędzenia czasu na świeżym powietrzu. Można nie przyjeżdżać samochodem, nie ma problemu z parkingiem. Ktoś wpisał, że 4 osobowa rodzina poniosła koszt 120 zł (no może mniej bo dzieci miały zniżkę). Wczoraj wracałam z Krakowa i widziałam Park Dinozaurow- 65 dzieci i 75 dorośli- nikt tam nie narzeka i pełno ludzi. Miasto nauczyło ludzi, że imprezy miejskie są za darmo. Nie dajcie się ponieść paru wpisom, że powinno...ma być...oczekujemy.... APELUJĘ: TAKIE IMPREZY JAK AEROSPLOTY muszą mieć kontynuację! z zapraszaniem świetnych pilotów i zespołów jak Johan Gustafsson czy Flying Dragons. Byliście świetni chłopcy! Muzyka na żywo i cała muza dopasowana idealnie do akrobatycznych pokazów- chylę czoła, bo sama jestem organizatorem imprez i wiem jak to trudne i ile kosztuje- DZIĘKUJĘ I DO ZOBACZENIA ZA ROK!
Anna
15:36, 2026-05-04
Zielona retencja przy ul. Lajkonika już gotowa
To nie jest park- tumany kurzu unoszą się z scieżek wysypanych popielatym nieutwardzonym pyłem niby żwirkiem. Ławki, huśtawki popielate od pyłu, nie można na nich usiąść. Jak można tak bezmyślnie zepsuć dobry pomysł utworzenia parku!!! ZGROZA!!!
Anna
07:54, 2026-05-02