W ostatnim dniu Zadymki poranek w Karczmie Dębowiec 520 miał swój własny rytm. Na żywo zagrał Offbit Sextet, a śniadanie zamieniło się w spokojny, jazzowy początek dnia.
Słońce, widok na góry i muzyka, która nie narzuca się, tylko naturalnie towarzyszy. Było bez pośpiechu, bez scenicznego napięcia, za to z klimatem, który trudno odtworzyć gdziekolwiek indziej.
Zadymka po raz kolejny pokazała, że jazz najlepiej brzmi nie tylko na dużych scenach, ale też przy kawie, rozmowach i pierwszych promieniach słońca.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bielskirynek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz