Sobotnie popołudnie i wieczór w Bielsku-Białej miały swoje własne tempo: trochę spaceru, trochę historii, trochę przemysłu, trochę architektury i sporo miejskiej ciekawości. Podczas Nocy Muzeów udało nam się odwiedzić tylko część miejsc przygotowanych dla mieszkańców. Ale ta część wystarczyła, by zobaczyć, jak różnorodne potrafi być miasto, kiedy po godzinach otwierają się jego bramy, podwórka, archiwa, pałacyki i miejsca zwykle mijane w biegu.