6 grudnia w Bielsku-Białej odbędzie się nietypowe świętowanie Mikołajek. Studio Filmów Rysunkowych zaprasza do Centrum Bajki i Animacji OKO na wyjątkowe zwiedzanie prowadzone przez dwóch doświadczonych twórców polskiej animacji – Romana Barana i Bogusława Ochodka, znanych jako Pan Ołówek i Pan Taśma.
W ramach wydarzenia, organizowanego tylko tego dnia, uczestnicy będą mieli okazję poznać kulisy powstawania kultowych filmów rysunkowych oraz zajrzeć za drzwi pracowni, w których przez dekady ożywano kreskówkowe światy.
Pan Ołówek, czyli Roman Baran, to wieloletni animator i reżyser związany ze Studiem Filmów Rysunkowych. W jego dorobku znajdują się m.in. „Sceny z życia smoków”, „Między nami bocianami” oraz pełnometrażowa „Gwiazda Kopernika”. Podczas zwiedzania opowie o tradycyjnych metodach animacji poklatkowej i zaprezentuje unikatowe eksponaty ze zbiorów studia.
Z kolei Pan Taśma – Bogusław Ochodek – zdradzi tajniki pracy w dziale dźwiękowym. Od 1987 roku odpowiadał za efekty akustyczne w setkach produkcji, współpracując m.in. z Otokarem Balcym i Ireną Hussar. Obecnie zajmuje się digitalizacją i archiwizacją materiałów, a jego wiedza o historii studia jest bezcenna.
– To nie będzie zwykłe zwiedzanie muzeum. To podróż do przeszłości animacji, opowiedziana przez ludzi, którzy ją współtworzyli – mówi organizator wydarzenia.
Wizyta w Centrum Bajki i Animacji OKO potrwa około 70 minut i będzie dostępna dla grup liczących do 25 osób. Wejścia zaplanowano co godzinę, od 10:00 do 16:00. Wydarzenie skierowane jest do dzieci od 7. roku życia oraz dorosłych miłośników polskiej animacji.
Bilety są dostępne online na stronie: sfr.pl/wydarzenie/650
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bielskirynek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Skarga mieszkańców Placu Wojska Polskiego
Jest tyle innych miejsc w Bielsku gdzie mogłyby odbywać się koncerty . Stadion , Lotnisko , Błonia... Tam jest więcej miejsca i odpowiednie zaplecze. A nie w centrum miasta na małym placyku upychanie czasami tysiące ludzi... Ten plac pod względem imprez plenerowych to niewypał.
M
13:04, 2026-06-26
Skarga mieszkańców Placu Wojska Polskiego
Nigdy wszystkim się nie dogodzi, nie umrą z tego powodu. Nie myślą że w ten sposób też reklamuje się nasze kochane Bielsko-Biała oprócz tego zawsze jakieś pieniądze wpływają do miasta a fortepian to kpina właśnie jest wspaniały, pozdrawiam
January
12:51, 2026-06-26
Skarga mieszkańców Placu Wojska Polskiego
W lesie pewnie przeszkadzała by tym ludziom cisza. Jak człowiek mieszka w samym sercu miasta to z pełnymi tego konsekwencjami akceptuje to co w miescie się dzieje. Jak ktoś mieszka na wsi to musi liczyc się z faktem że bedzie pachnieć to gnojem to kiszonką a rano pieją koguty. Ja mieszkam za bramką boiska, więc mam krzyki a również festyny i koncerty. Cieszy mnie ludzka aktywność i zabawa na pełne głośniki. Takie jest życie. Jak będę starym, zgnuśniałym tetrykiem i będzie mi wszystko przeszkadzało to się wyprowadzę a nie będę przeszkadzał tym, którym hałas, zabawa i fortepian jest potrzebny. Ludziom od ich praw i tzw. "należymisie" *%#)!& sie w głowach. Dobrobyt, prawa i wygoda nie zawsze idzie w parze z logiką, tolerancją i szacunkiem do potrzeb innych (mieszkanców). Jak się imprezy przeniosą na Błonia to się odezwą obrońcy saren, żuków i dżdżownic. Miasto tworzą ludzie a chorzy ludzie tworzą chory świat...
KK
12:46, 2026-06-26
Skarga mieszkańców Placu Wojska Polskiego
Najbardziej zadziwiające to że nikomu parking przez lata nie przeszkadzał. Dymy, spaliny i hałas. Ale nagle miasto robi dobra rzecz i rewitalizuje plac na przestrzeń kultury... Jakie to polskie by wiecznie narzekać...
PP
08:11, 2026-06-26