Policjanci zabezpieczają miejsce nocnego pożaru pustostanu przy bielskiej ulicy Trakcyjnej. Akcja gaśnicza trwała do wczesnych godzin porannych. Na szczęście w jego wyniku nikt nie odniósł obrażeń. Przez kilka godzi ruch drogowy oraz kolejowy był wstrzymany. Dokładne przyczyny i okoliczności jego powstania ustalają śledczy.
W poniedziałek około 20.30 doszło do pożaru pustostanu znajdującego się przy ulicy Trakcyjnej w Bielsku-Białej. Pierwsi na miejsce dotarli mundurowi z Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Bielsku-Białej. Stróże prawa dokonali lustracji i sprawdzenie płonącego budynku, nie ujawniając żadnych osób w jego okolicy ani wewnątrz.
Na czas trwania akcji gaśniczej policjanci z prewencji oraz drogówki zamknęli ruch drogowy na całej ulicy Trakcyjnej, oraz na ulicy Grażyńskiego, na odcinku od ulicy Kwiatkowskiego do Centrum Handlowego Sfera. Czynności policjantów na miejscu koordynował naczelnik wydziału ruchu drogowego. Z zalecenia strażaków z Państwowej Straży Pożarnej ruch kolejowy na linii Bielsko-Biała – Wadowice został wstrzymany.
Pożar do wczesnych godzin porannych gasiło 11 jednostek straży pożarnej. Strażacy na bieżąco oraz po zakończeniu działań gaśniczych sprawdzali pogorzelisko, na szczęście nie ujawniono żadnych osób poszkodowanych.
Spaleniu uległa konstrukcja dachu, która zawaliła się do środka budynku
– informuje st. kpt. Jarosław Jędrysik z Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku – Białej.
Według wstępnych ustaleń policjantów budynek, który uległ spaleniu, był nieużytkowany, należał do jednej ze spółek PKP. Miejsce zdarzenia zabezpieczają teraz mundurowi. Następnie zostaną wykonane oględziny kryminalistyczne z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. Dokładne przyczyny i okoliczności pożaru ustalają śledczy.
Spalony budynek pełnił funkcję parowozowni. Obiekt ten powstał w 1900 roku i zakończył swoją służbę 30 maja 1964 roku, a większość lokomotyw przeniesiono do lokomotywowni w Zebrzydowicach. Od tej pory mieściły się tu warsztaty naprawcze dźwigów kolejowych (Sekcja Warsztatów Specjalistycznych Zakładu Taboru Czechowice-Dziedzice). Wykonywano tam naprawy okresowe i przeglądy żurawi kolejowych. Funkcjonujący w strukturach PKP Cargo specjalistyczny warsztat naprawy żurawi kolejowych zakończył pracę z dniem 1 kwietnia 2011 roku, pod koniec swojej działalności zatrudniając 19 pracowników. Po likwidacji warsztatów obiekty opustoszały i nie były wykorzystywane w jakikolwiek sposób, a ich właściciel Polskie Koleje Państwowe S.A. prócz bieżącego dozoru nie zabezpieczał ich w jakikolwiek sposób. Na początku zdemontowano obrotnicę, a w roku 2020 zawalił się fragment dachu dawnej hali wachlarzowej. Właściciel podejmował kroki w celu sprzedaży terenu i zabudowań, ale brak możliwości dojazdu powodował brak zainteresowania potencjalnych nabywców. Niedozorowane zabudowania z końca XIX wieku ulegały stałej degradacji.

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bielskirynek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Skarga mieszkańców Placu Wojska Polskiego
Jest tyle innych miejsc w Bielsku gdzie mogłyby odbywać się koncerty . Stadion , Lotnisko , Błonia... Tam jest więcej miejsca i odpowiednie zaplecze. A nie w centrum miasta na małym placyku upychanie czasami tysiące ludzi... Ten plac pod względem imprez plenerowych to niewypał.
M
13:04, 2026-06-26
Skarga mieszkańców Placu Wojska Polskiego
Nigdy wszystkim się nie dogodzi, nie umrą z tego powodu. Nie myślą że w ten sposób też reklamuje się nasze kochane Bielsko-Biała oprócz tego zawsze jakieś pieniądze wpływają do miasta a fortepian to kpina właśnie jest wspaniały, pozdrawiam
January
12:51, 2026-06-26
Skarga mieszkańców Placu Wojska Polskiego
W lesie pewnie przeszkadzała by tym ludziom cisza. Jak człowiek mieszka w samym sercu miasta to z pełnymi tego konsekwencjami akceptuje to co w miescie się dzieje. Jak ktoś mieszka na wsi to musi liczyc się z faktem że bedzie pachnieć to gnojem to kiszonką a rano pieją koguty. Ja mieszkam za bramką boiska, więc mam krzyki a również festyny i koncerty. Cieszy mnie ludzka aktywność i zabawa na pełne głośniki. Takie jest życie. Jak będę starym, zgnuśniałym tetrykiem i będzie mi wszystko przeszkadzało to się wyprowadzę a nie będę przeszkadzał tym, którym hałas, zabawa i fortepian jest potrzebny. Ludziom od ich praw i tzw. "należymisie" *%#)!& sie w głowach. Dobrobyt, prawa i wygoda nie zawsze idzie w parze z logiką, tolerancją i szacunkiem do potrzeb innych (mieszkanców). Jak się imprezy przeniosą na Błonia to się odezwą obrońcy saren, żuków i dżdżownic. Miasto tworzą ludzie a chorzy ludzie tworzą chory świat...
KK
12:46, 2026-06-26
Skarga mieszkańców Placu Wojska Polskiego
Najbardziej zadziwiające to że nikomu parking przez lata nie przeszkadzał. Dymy, spaliny i hałas. Ale nagle miasto robi dobra rzecz i rewitalizuje plac na przestrzeń kultury... Jakie to polskie by wiecznie narzekać...
PP
08:11, 2026-06-26