Spotkanie w Ratuszu było okazją do gratulacji, wręczenia pucharu, dyplomu i prezentów, nie obyło się też bez opowieści. W końcu Mikołaj ma na swoim koncie więcej wysokogórskich szczytów niż niejeden dorosły - Giewont, Mnich, Świnica, Kościelec, Rysy, Krywań, Tofana di Rozes.
Gdzie się teraz wybierasz, Mikołaj? – podpytywał chłopca prezydent.- Do bazy pod Annapurnę – odpowiedział 7-latek.- Dasz radę?- Tak – odrzekł twardo.- Jesteśmy dumni z twoich wyczynów jako miasto Bielsko-Biała i mamy parę rzeczy dla ciebie – powiedział prezydent, przekazując przygotowane prezenty. W zamian otrzymał od Mikołaja podarki z Himalajów – szal dla zdobywcy szczytu i kolorową, wełnianą czapkę.

Chwilę później zaczęły się opowieści.
Byłem w bazie pod Mont Everestem. Było ciężko, bo duża wysokość i zimo. Wszedłem tam na własnych nogach i to trwało długo. Byli tam ze mną tato i mama. Wchodziliśmy w specjalnych ubraniach, na górze robiliśmy zdjęcia, odpoczywaliśmy i schodziliśmy – w krótkich, żołnierskich słowach przedstawił sprawę wejścia do bazy pod najwyższą górą świata Mikołaj.Opowieść uzupełnił tato chłopca, który wraz z mamą towarzyszył synowi podczas wizyty w Ratuszu, ale też podczas wyprawy do bazy pod Everestem. Cała wyprawa trwała trzy tygodnie. Bielszczanie wylądowali w Lukli na wysokości ponad 2.800 m n.p.m. i z tego punkt rozpoczął się ich trekking na własnych nogach do bazy pod najwyższą górą świata na wysokość 5.340 m n.p.m. Cała wyprawa była organizowana w zimie – na przełomie stycznia i lutego tego roku – więc główną niedogodnością była niska temperatura, która sięgała minus 32 stopni Celsjusza. Np. sen odbywał się przy temperaturze minus 30 stopni.
Właśnie zimna i wysokości najbardziej się obawialiśmy, ale zdobyliśmy z bazy szczyt Kala Pattar na wysokości 5.644 m n.p.m. W zimie w tym miejscu jeszcze nie było sześciolatka. Latem można tam wejść z dzieckiem, bo można dziecko po prostu wnieść na tę wysokość. Zimą nie ma takiej możliwości ze względu na niskie temperatury. Dziecko musi całą drogę pokonać samo, żeby utrzymywać temperaturę ciała – mówił tato Mikołaja – Łukasz Adamczyk.
Pomysł na zabranie Mikołaja w tak wysokie góry narodził się spontanicznie – twierdzi tato. Kiedy on wrócił ze swoim wspólnikiem - Sebastianem z pierwszej wyprawy w Himalaje Mikołaj, uznał, że tato już nie będzie bez niego latał w Himalaje, teraz to on będzie chodził z nim po górach.
Wiadomo jak to małe dzieci – dziś chce został pilotem, jutro strażakiem, pojutrze alpinistą, więc myśleliśmy, że Mikołajowi przejdzie, ale okazało się, że jednak nie. On każdego dnia powtarzał – kiedy jedziemy w Himalaje? Kiedy jedziemy w Tatry? I tak na pierwszy raz zabraliśmy go w Tatry – zrobił od razu Kościelec. Spodobało mu się i stwierdził, że chce kolejny szczyt – Mnicha. Wynajęliśmy więc przewodnika wysokogórskiego, przygotowaliśmy całą wyprawę i zdobył Mnicha. I tak po kolei – na dzień dzisiejszy mamy 38 szczytów w osiem miesięcy w Tatrach Wysokich, pięć szczytów w Alpach i jeden w Himalajach plus baza pod Mont Everestem. Jutro wylatujemy do Nepalu - kierunek baza pod Annapurną – dodał ojciec.
Tym samym Adamczykowie rozpoczynają nowy projekt. Chcą, żeby Mikołaj zdobył wszystkie bazy pod najwyższymi górami świata. Na dziś zaliczył właśnie bazę pod Everestem i siłą rzeczy również pod Lhotse, a teraz, jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, to będzie kolejna baza – baza pod Annapurną.- To o tyle problematyczny wyjazd, że lecimy w porze monsunowej. Głównym problemem może być deszcz. Natomiast mamy w tym roku w planie jeszcze kolejną wyprawę – to będzie Pakistan i baza pod K2 – zapowiedział Ł. Adamczyk.
Jak podkreślał tato chłopca, Mikołaj jest fenomenem, bo jemu się zawsze chce.
To jest bardzo dziwne – mówi z uśmiechem. - Mieliśmy nawet cykl badań symulujących wysokość prawie 6.000 m n.p.m. okazało się, że Mikołaj miał najlepsze parametry życiowe z nas wszystkich. Kiedy on na wysokości 5.300 metrów miał saturację 97 procent, nasza spadała poniżej 91 procent. Nawet szerpowie dziwili się, jak to jest. Być może rośnie nam Mozart Himalajów – stwierdził tato chłopca.
Wyprawa do bazy pod Annapurną potrwa trzy tygodnie. Relację z każdego dnia będzie można oglądać na YouTube Mikołaja – Mikołaj Adamczyk i na Instagramie – mikołajadamczyk_climber.
Kalin8110:38, 22.07.2022
Cudowna pasja u tak młodego człowieka. Mam nadzieję, że z pomocą rodziców dalej będzie ją rozwijał. Kto wie, może za kilka, kilkanaście lat usłyszymy o nowym sławnym polskim himalaiście?
Pozdrawiam serdecznie
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bielskirynek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Zmiana organizacji ruchu na ulicy 1 Maja
Czas na remont wybrali sobie idealnie, w roku Polskiej Stolicy Kultury rozkopać ulicę przy Teatrze, to mistrzostwo i antypatent!
Pablo
18:22, 2026-04-01
Ile będzie kosztować nowy pomnik w Bielsku-Białej?
Z kim to było konsultowane bo nie z mieszkańcami
Krzysztof
14:18, 2026-04-01
Ile będzie kosztować nowy pomnik w Bielsku-Białej?
Koszty to jedno, ale sam projekt – w moim odczuciu – nie jest szczególnie wybitny. Trudno też dostrzec w nim wyraźne nawiązanie do idei połączenia miast. Dodatkowo ta nagość sprawia, że już teraz można przewidzieć, iż pomnik prędzej czy później będzie „ubierany” w sweterki, i to nie tylko zimą. Widziałam również inne propozycje, w tym projekt wygenerowany przez AI, który pojawił się w komentarzach pod jednym z postów na Facebook dotyczących tego pomnika. Szczerze mówiąc, w mojej ocenie wypadł on zdecydowanie lepiej niż obecna koncepcja.
MieszkankaBB
09:25, 2026-04-01
Zadaszenie deptaka w Bielsku-Białej? Nowy pomysł miasta
Brawo Bielsko . Niewiem tylko dlaczego nie piszecie o wiszącej kolejce z dworca PKP do centrum Szczyrku .
Walenty
09:14, 2026-04-01