Zamknij

Dodaj komentarz

Feminatywy, cenzura i język. Gorąca debata w Bielsku-Białej

Agata Rucińska Agata Rucińska 08:00, 21.02.2026 Aktualizacja: 22:12, 20.02.2026
Skomentuj Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego w Bielsku-Białej Paulina Mikuła, Aneta Korycińska i Paulina Czernek-Pasierbek

W czasach, gdy jedno zdanie potrafi wywołać ogólnopolską burzę, a algorytm szybciej niż redaktor decyduje, kto zostanie usłyszany, rozmowa o języku przestaje być akademickim ćwiczeniem. 21 lutego w Książnicy Beskidzkiej w Bielsku-Białej, podczas obchodów Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego, temat wybrzmiał z pełną mocą – od poezji po spór o feminatywy i granice moderacji w sieci. Wydarzenie wpisywało się w program Polskiej Stolicy Kultury, podkreślając, że debata o języku to także element miejskiej tożsamości.

Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego został ustanowiony przez UNESCO w 1999 roku jako wyraz troski o różnorodność językową świata. W Polsce to święto od lat nabiera coraz większego znaczenia – nie tylko w szkołach i na uczelniach, ale także w instytucjach kultury. Tegoroczne obchody w Bielsku-Białej pokazały, że język nie jest wyłącznie narzędziem komunikacji. To przestrzeń sporów, emocji i tożsamości.

Wieczór w Książnicy Beskidzkiej podzielono na dwie wyraźne części: literacką i publicystyczną.

„Mieszkają we mnie słowa” – poetycki wstęp do debaty o języku

Pierwsza część wieczoru w Książnicy Beskidzkiej upłynęła pod znakiem spotkania z Magdaleną Szpunar – poetką, socjolożką i medioznawczynią związaną z Uniwersytetem Śląskim w Katowicach, wcześniej współpracującą z Uniwersytetem Jagiellońskim. Autorka znana jest także z publikacji naukowych, m.in. książki "Kultura cyfrowego narcyzmu".

Rozmowa koncentrowała się na roli poezji zaangażowanej oraz na pisaniu jako formie autoterapii. Nie zabrakło odniesień do problemów socjologicznych, takich jak obojętność czy społeczna znieczulica – zjawisk, które autorka analizuje również w swojej pracy badawczej.

Wyraźnie wybrzmiało zdanie, które można potraktować jak motto spotkania: „Słonecznych ludzi nam trzeba” – tytuł jednego z wierszy poetki.

Nie naiwnych i bezkrytycznych, lecz uważnych, reagujących, dostrzegających dobro. Ta refleksyjna, literacka część wieczoru stała się naturalnym wprowadzeniem do późniejszej debaty o odpowiedzialności za słowo i roli języka we współczesnym świecie.

Dzień Języka Ojczystego

Język inkluzywny: ewolucja czy ideologia?

Druga część wydarzenia miała bardziej publicystyczny charakter. Zamiast poetyckiej metafory – konkret i dyskusja. W rozmowie udział wzięły Paulina Mikuła, autorka kanału „Mówiąc Inaczej”, oraz Aneta Korycińska, znana jako „Baba od polskiego”. Spotkanie prowadziła Paulina Czernek-Pasierbek.

Punktem wyjścia stał się język inkluzywny – temat od kilku lat wywołujący emocje zarówno w środowisku akademickim, jak i w debacie publicznej. Czy feminatywy są naturalnym etapem rozwoju polszczyzny, czy raczej efektem ideologicznej presji? Czy zmiana języka realnie wpływa na rzeczywistość społeczną, czy jedynie porządkuje jej symbolikę?

Rozmówczynie podkreślały, że język nie jest neutralny – utrwala społeczne hierarchie i stereotypy, ale może też je korygować. Przywoływano historyczne przykłady zmian, choćby w nazewnictwie zawodów wykonywanych przez kobiety, które dziś wydają się oczywiste, a jeszcze niedawno budziły sprzeciw.

Dyskusja szybko przeniosła się na salę. Pojawiło się wiele pytań, często osobistych, wynikających z doświadczeń związanych z językiem w internecie i w relacjach rówieśniczych. Wyraźnie zaznaczyła się obecność młodych uczestników, dla których temat nie był abstrakcją, lecz elementem codzienności.

Nie zabrakło także pytania o granice: na ile język powinien podlegać regulacji instytucji czy środowisk eksperckich, a na ile rozwijać się organicznie. W tej części rozmowy wybrzmiała ostrożność – zmiana językowa wymaga czasu i społecznej akceptacji, a jej narzucanie może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.

Cenzura w mediach społecznościowych: kto ustala zasady?

Drugim wątkiem debaty była kwestia moderacji treści w mediach społecznościowych. Algorytmy, regulaminy i automatyczne blokady stały się dziś realnymi „redaktorami” debaty publicznej. Problem nie sprowadza się jednak do prostego podziału na wolność słowa i zakaz.

Dyskusja dotyczyła tego, kto ustala standardy komunikacji w przestrzeni cyfrowej, według jakich kryteriów i z jaką możliwością odwołania. Panelistki zwracały uwagę, że prywatne platformy – choć formalnie działają jako firmy – pełnią funkcję quasi-publiczną. Ich decyzje mają realny wpływ na widoczność poglądów, zasięg treści i możliwość uczestnictwa w debacie.

Panel nie przyniósł jednoznacznych odpowiedzi, ale pokazał skalę problemu. Wspólnym wnioskiem była potrzeba większej transparentności oraz edukacji medialnej – tak, aby użytkownicy rozumieli zasady funkcjonowania platform i potrafili świadomie z nich korzystać.

Trigger warningi: ochrona czy nadmierna ostrożność?

Kolejnym tematem były tzw. trigger warningi, czyli ostrzeżenia przed treściami mogącymi wywołać silną reakcję emocjonalną. To praktyka coraz częściej obecna w przestrzeni akademickiej, medialnej i kulturalnej.

Czy to wyraz troski o osoby z doświadczeniem traumy, czy przejaw nadmiernego filtrowania rzeczywistości? W dyskusji podkreślano, że problem nie jest czarno-biały. Z jednej strony chodzi o empatię i wrażliwość – szczególnie wobec osób, które doświadczyły przemocy czy poważnych kryzysów psychicznych. Z drugiej – pojawia się obawa, że nadmierna liczba ostrzeżeń może prowadzić do unikania trudnych tematów, a nawet do ograniczania swobody twórczej.

Panelistki wskazywały, że kluczowa jest proporcja. Ostrzeżenie nie powinno zastępować treści ani jej neutralizować, lecz informować odbiorcę, dając mu możliwość wyboru.

Odpowiedzialność za słowo – wspólny mianownik

Choć tematy panelu były różnorodne – od feminatywów po algorytmy – łączył je jeden wspólny mianownik: odpowiedzialność za słowo. Nie w sensie autocenzury wynikającej ze strachu, lecz świadomości, że język kształtuje relacje społeczne, buduje wspólnotę lub ją rozbija.

W kontekście całego wieczoru – od poezji zaangażowanej po debatę o inkluzywności – wybrzmiała myśl, że słowo może ranić, ale może też budować. I to użytkownicy języka – nie abstrakcyjne instytucje – ostatecznie decydują o jego kierunku rozwoju.

Obchody Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego w Książnicy Beskidzkiej pokazały, że rozmowa o polszczyźnie nie jest akademickim ćwiczeniem. To dyskusja o demokracji, władzy, wrażliwości i granicach wolności. A także o tym, czy potrafimy słuchać – nie tylko mówić.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

Czytaj także:

Polska Stolica Kultury - luty 2026

Wydarzenia w ramach Polskiej Stolicy Kultury w Bielsku-Białej w lutym 2026.

Przejdź do wątku

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bielskirynek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%