Siedem wieczorów, siedem kobiet i siedem różnych sposobów opowiadania o świecie. Piąta „Mała Czarna” w Bielsku-Białej pokazała, że monodram może być komedią, wyznaniem, koncertem, przestrogą i poruszającym spotkaniem z ciałem, pamięcią oraz samotnością. To kilka moich pofestiwalowych refleksji po tygodniu spędzonym na Małej Scenie Teatru Polskiego.