Zamknij
REKLAMA

Noce i dnie na dnie

13:03, 11.03.2021 | L.K.
Skomentuj
REKLAMA

Jeżeli ktoś z Państwa w Noc Sylwestrową z 2019 na 2020 rok przewidział, że od przełomu lutego i marca większość serwisów informacyjnych będzie rozpoczynało się – niczym w filmach science-fiction – od złożenia meldunku z pola walki z jakąś epidemią, która będzie szła przez kontynenty a następnie z wielkiego świata zawita pod polskie strzechy, niech śmiało podniesie rękę do góry.  

Z tego co widzę, nikt "się nie zgłosił". Nie trzeba być Szpiegiem z Krainy Deszczowców, żeby z prawie stuprocentową pewnością orzec, że rok temu nikomu z nas nawet nie śniło się o pandemiach, covidach, koronawirusach, kwarantannach, lockdownach, obostrzeniach, powszechnym zdalnym nauczaniu, odwołanych studniówkach, zagrożonych maturach, coraz większej popularności pracy zdalnej, zawieszeniu lotów w całej Europie, testach, wymazach, osoczu, ozdrowieńcach, chorobach współistniejących, pozamykanych przychodniach, hotelach, stokach, a w porywach także lasach. O maseczkach, a w zasadzie o zamaskowanych niczym bandyci, albo kowboje z Dzikiego Zachodu ludziach. Młodych, starych, w średnim wieku, kobietach, mężczyznach, dzieciach, seniorach w jakichś przyłbicach, bynajmniej nie rycerskich. O poustawianych, dosłownie gdzie się da, przy wejściach do budynków płynach do dezynfekcji rąk, wyłożonych rękawiczkach jednorazowych, noszonych powszechnie, także w środku upalnego lata… O przedziałach w pociągu, które mogą być zapełnione maksymalnie do połowy i odgrodzonym taśmą klejącą kierowcy autobusu miejskiego, ani o jaskrawych kreskach co kilka kroków naniesionych na posadzki sklepowe w celu zaznaczenia granicy tzw. dystansu społecznego, czyli zalecanej odległości pomiędzy klientami stojącymi w kolejce do kasy. W końcu o pozamykanych galeriach, tych handlowych i tych artystycznych. Odwołanych wernisażach, koncertach, imprezach sportowych. O meczach piłkarskich rozgrywanych, po wznowieniu lig, zupełnie bez publiczności. Halach siatkarskich, gdzie praktycznie tylko parkiet, siatka i sztab szkoleniowy w bawełnianych kagańcach.

Nikt z Was nie śnił, że pozamykane będą... nie jeden, czy drugi, na wsi, bądź w miasteczku, ale wszystkie domy kultury w całym kraju, a w miastach znikną na pewien czas korki w godzinach szczytu. Miejska dżungla na całe tygodnie przybierze twarz pustyni.  
Nikt z nas nie wyśnił rok temu limitu osób na mszach, ślubach i pogrzebach. Tego, że w ostatnim pożegnaniu będzie mogła uczestniczyć garstka osób, styp nie będzie wcale, a wesela staną się źródłem wzorcowego rozprzestrzenienia się epidemii. Kto mógł przypuszczać, że okresowo zamykane będą cmentarze? Że długimi miesiącami zamknięte będą restauracje, bary, kawiarnie, gospody, karczmy, puby a jedzenie można będzie, co najwyżej, zamawiać na wynos? Albo że karetki pogotowia jeździć będą z pacjentem godzinami od szpitala do szpitala, bo przepełnione placówki nie będą chciały / nie będą mogły przyjąć poważnie chorego. Kto przewidział, że telewizory pełne będą medyków, wirusologów, speców od zarazków i szczepień, codziennych konferencji ministra zdrowia i oświadczeń rzecznika ministerstwa zdrowia o respiratorach, czy choćby niepodawaniu ręki na powitanie… Że na pierwszym, drugim i dziesiątym programie telewizyjnym, a co za tym idzie także na oddziałach szpitalnych, krążyć będą postaci w strojach kosmitów? Ludzie nagminnie będą umierać w samotności – bez obecności kogokolwiek z rodziny, a ci, którzy pozostaną żywi, bankrutować będą stadnie…  

Nie masz wrażenia, droga Czytelniczko, drogi Czytelniku, że życie na powrót staje się snem podlegającym interpretacji, zaś przykłady z dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości są tylko potwierdzeniem tej tezy? Wszystko, jeśli się zastanowić, jest tak nierealne, że z łatwością możemy sobie wyobrazić, przywołując słowa bohaterki "Nocy i dni", że... nic się nie zmieni(a)... dalej dzień za dniem i noc za nocą przelewać będą się, już bez nas, oderwanych od życia, jakby nas tutaj nigdy nie było. 
Co możemy na to poradzić? Może chodźmy na spacer, póki czas, gdzieś pomiędzy pola, zanim ten sam czas na dobre wyprowadzi nas w pole. 

(L.K.)

kurator Bielskiego Konkursu Satyrycznego WRZUĆ NA LUZ, działalność publicystyczną i literacką uzupełnia aktywnością w obszarze rysunku satyrycznego.

Lech Kotwicz

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%