Felietony, recenzje, opinie

Zamknij
„Nie pij, głupia” (EXIT)

Bielsko-Biała: „Nie pij, głupia!” – mocny monodram na Bielskiej Scenie Reja

Zbyszek Lubowski Zbyszek Lubowski 19:11, 19.04.2026

"Nie pij, głupia!" – poruszający monodram Katarzyny Pohl w Bielsku-Białej

Monodramy nierzadko okazują się nużące i trudne w odbiorze. Utrzymanie skupionej uwagi widzów na występie jednego tylko aktora (aktorki) przez godzinę czy nawet jeszcze dłużej bywa niekiedy prawdziwym wyzwaniem inscenizacyjnym. Trwające 65 minut kameralne widowisko sceniczne pod nieszablonowym tytułem „Nie pij, głupia!” (EXIT. Wyjście awaryjne) w wykonaniu Katarzyny POHL nie było jednak nudne ani nadmiernie przegadane. Artystka w ekspresyjny sposób zdołała przykuć niesłabnące nawet na chwilę zainteresowanie publiczności zgromadzonej 17 kwietnia na widowni Bielskiej Sceny Reja.

Aktorka związana na co dzień z Teatrem Lalek BANIALUKA w Bielsku-Białej podjęła się niełatwego zadania. Przygotowała spektakl o drażliwym problemie – uzależnieniu kobiet od alkoholu. Wystąpiła w trzech wcieleniach: autorki monodramu, jego reżyserki oraz sugestywnej wykonawczyni – uwikłanej w nałóg alkoholiczki o imieniu (nomen, omen!) Katarzyna.

Warto koniecznie dodać, że całe przedsięwzięcie artystyczne było powiązane ściśle z Podbeskidziem. Stanowiło bowiem realizację projektu „Lokalnie na rzecz transformacji podregionu bielskiego”, finansowanego ze środków unijnych (fundusze europejskie dla województwa śląskiego na lata 2021-2027). Cenną eurodotację przyznano stowarzyszeniu Bielskie Centrum Przedsiębiorczości w partnerstwie z gminą Czechowice-Dziedzice.

Aktorka i lalka

Wyłaniająca się z absolutnych ciemności skromna oprawa scenograficzna spektaklu – maleńka mini-scena obrotowa oraz zestaw bezładnie rozrzuconych krzeseł i połączonych sznurkami pustych butelek - sprawiała, że widzowie koncentrowali swoją uwagę przede wszystkim na scenicznych postaciach. Nie była to jednak tylko - jak mogłoby się wydawać - Katarzyna Pohl, ale również sporych rozmiarów szmaciana lalka. Jej animacja stanowiła chwilami mistrzowskie dzieło artystki. To naprawdę był majstersztyk gry aktorskiej.

W niektórych momentach lalka stawała się emanacją samej artystki (alter ego!), a niekiedy przeobrażała się w jej matkę. Nie brakowało również takich fragmentów trzymającego w napięciu monodramu, kiedy to lalka przeistaczała się w małoletnią córkę owładniętej nałogiem upiornej alkoholiczki. Grozę sytuacji potęgowała jeszcze niezwykła muzyka Krzysztofa Maciejowskiego, znanego nie tylko na Podbeskidziu instrumentalisty i kompozytora.

Wypada na marginesie odnotować, że w zeszłym roku stworzył on m.in. interesujące oprawy muzyczne spektakli „Wilczy księżyc” na deskach Teatru Rozrywki w Chorzowie oraz „Służące do wszystkiego” na scenie Teatru Polskiego w Bielsku-Białej. Rozbrzmiewające w ciemnościach dźwięki sprokurowane przez Maciejowskiego uwypuklały dramatyzm ukazanego w widowisku problemu uzależnienia od alkoholu.

Katarzyna Pohl kilkukrotnie przebierała się na oczach zaskoczonej publiczności, nie przerywając ani na sekundę swojej gry aktorskiej. Widzowie mieli więc okazję podziwiać ją zarówno w dystyngowanym ubiorze zacnej damy, jak i w frywolnych strojach bywalczyni podejrzanych miejsc alkoholowej zabawy. Atrakcyjna aktorka o zgrabnej – nie ukrywajmy tego przecież - figurze była z dużym zaciekawieniem obserwowana przez męską część publiczności.

Małżeńskie wsparcie

Nad techniczną oprawą przedstawienia (światła, dźwięk) czuwał z zapałem Włodzimierz Pohl, który na co dzień jest również znanym aktorem BANIALUKI oraz cenionym w beskidzkim środowisku artystycznym prezesem bielskiego koła ZASP. Małżeństwo Pohlów dało się już poznać w przeszłości z plenerowych prezentacji przygód EVERYMANA - niecodziennej lalki o ludzkich kształtach, a filmik z tą sympatyczną postacią został nawet wyświetlony wielotysięcznej grupie bielszczan zebranych w zimie na Placu Ratuszowym, gdzie zorganizowano uroczysty koncert inaugurujący istnienie Polskiej Stolicy Kultury’2026.

Monodram „Nie pij, głupia” miał niewątpliwy walor dydaktyczny. Teatralny recenzent nie powinien może tego publicznie ujawniać, ale widowisko na Bielskiej Scenie Reja wyróżniało się happy endem. Widzowie mogli wyciągnąć optymistyczny wniosek, że dzięki silnej woli można jednak wyjść zwycięsko z alkoholowej opresji. Znane i popularne powiedzenie „wódko, pozwól żyć” wyraźnie zyskało nową egzemplifikację! 
Na zakończenie widzowie poderwali się z miejsc, nagradzając spektakl owacjami na stojąco.

foto – Mikołaj Kaps

P.S. Wielka szkoda, że na scenie Teatru Lalek BANIALUKA tak rzadko można podziwiać aktorski talent Katarzyny Pohl. Wydaje się, że to marnowanie znakomitego potencjału artystycznego teatru!

Dodaj komentarz

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bielskirynek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%