Zamknij

Skowyt palacza....

19:34, 29.03.2021 | A.R
Skomentuj
REKLAMA

Paliłem Sporty, Starty, Popularne, Klubowe w dwóch rodzajach, Giewonty z filtrem i bez filtra, Caro niebieskie i Caro czerwone z acetatowym filtrem, Piasty, Warty, Dunhile, Marlboro, Camele i Stuvesanty, Carmeny, Kapitany i Zefiry, później Mevy, Golden Amerikany, Rotmansy, Vogi, Irysy, LD, LM i PallMalle, a teraz kręcę i roluje czas . . .

Zaprawieni „w boju” palacze na pewno pamiętają, jak początkiem lat '80, klasa rządząca zapowiedziała walkę ze spożyciem produktów tytoniowych. Prostymi słowami i na chłopski rozum oznaczało to edukację strachu i rozsądku mającą na celu uświadomienie palaczy o szkodliwości konsumpcji produktu, jakim są papierosy. Zadziwiająca to postawa ówczesnych władz, działająca bezpośrednio w wewnętrzny rynek handlu i tak znaczący dla kraju potężny przemysł tytoniowy, ostatecznie zwany monopolem tytoniowym, który jako trzecia część w postaci PKB wzbogacał coroczny budżet. Na początku eksperymentowano, poprawiano stare marki, wprowadzano nowe.

Później, na opakowaniach zaczęły się pojawiać matematyczne podsumowania zawartości substancji szkodliwych z wydzieleniem liczby substancji smolistych. W tytoniowych kuluarach humorystyczne porównywanie zdeklarowanych przez producenta ilości szkodliwych substancji. Rozentuzjazmowane dyskusje często opierane były o bufet, osobiście nie znam przypadku, aby z tego powodu było mordobicie lub nawet po pijaku ogarniała nas trwoga istnienia, wiem natomiast jedno, że skutkiem takich debat było w znacznym stopniu nadużycie kolejnego plugawego monopolu jakim były wyroby alkoholowe. Przypominam sobie także paradoks związany z alkoholem, na etykietce wódki widniał podobny do znaczka wydzielony nominał jednej złotówki, która to złotówka po sprzedaniu flaszki miała zasilić konto Komitetu Walki z Alkoholizmem  - specyfika tamtych czasów.

Wracając do tytoniu; pamiętam jak zapowiadane RAKI, z których w końcu wyszedł czerwony, oszkliwy RELAKS zastąpiły papierosy RADOMSKIE z Radomia. Wcześniej ulepszenia dotknęły marki CARO, później KLUBOWYCH, a SPORTY przekształciły się w STARTY, po to by na koniec i na krótko stać się POPULARNYMI. Przemianom nie oparły się CARMENY, a nawet kultowe MARLBORO, tracąc prążkowaną bibułkę i tekturowe pudełeczko razem z klasyką zachodniego stylu.  Wszystkie te działania mocodawcy były podejmowane w celu pogorszenia smaku wyrobów tytoniowych i w skuteczny sposób zmniejszenia ich sprzedaży. W latach 90. młoda demokracja poszła o krok dalej - na paczkach papierosów zaczęły się pojawiać niewielkie czarne napisy „palenie szkodzi”.

Kilka lat później napisy powiększono do 1/3 wielkości powierzchni opakowania i wprowadzono całkowity zakaz reklamowania tytoniu i wódki w mediach, wprowadzono zakaz palenia w miejscach pracy i niektórych miejscach publicznych.W tym samym czasie producenci tytoniowych wyrobów kuszą konsumenta formą, zapachem i gatunkiem.W produkcji tytoniu zaczynają się wyścigi. Pojawiają się papierosy smakowe, cienkie, grube i najgrubsze, długie, średnie i najkrótsze, pakowane po 10, 20, 25 szt. oraz e-papierosy, które są jak tytoniowe eunuchy kojarzone z lizaniem cukierka przez szybkę. Niektórzy, łącznie ze mną, tej nowinki technologicznej nigdy nie zaakceptują. Unia w odpowiedzi na tytoniową ofertę nakazowo okrasza wizerunek wyrobu serią patologicznych obrazków, zapowiadając całkowite wycofanie z handlu papierosów smakowych. Ten dzień już nastał. Czy teraz palacze „zejdą do podziemia”? Czy  teraz rozkwitnie „czarny rynek” i handel nieatestowanym tytoniem?

Beze mnie! Bardzo szybko się zresocjalizowałem i zrywam z monopolem! Przechodzę na manufakturę! Teraz to jest ceremonia. Siadam wygodnie w fotelu i wiem, że ta czynność mnie uspakaja przysparzając nie tylko relaksu, ale także zadowolenia. Zaginam czasoprzestrzeń i roluję – jestem zadowolony, bo mam więcej czasu dla siebie i mogę rozkoszować się wysublimowanym dymkiem. Żałuję, że nie dostrzegłem tego wcześniej. Mądre przysłowie mówi: „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”  - i w tym miejscu powinienem podziękować – tak, serdecznie dziękuję!

 

(A.R)

Człowiek międzypokoleniowy. Gdy uważa, że ma coś do powiedzenia - robi to! Jest wrogiem nabijania w butelkę, bylejakości i lenistwa. Podróżuje między wiekami świadectwem uwiecznionym na papierze. Pasjonuje się historią nowożytną i okresem od 1905 do 1955. Na co dzień jest introligatorem, wykonuje stare naprawki i konserwatorskie rekonstrukcje.

Zbigniew Wójcik

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%