Zaplanowane spotkanie przy drzewie odbędzie się zgodnie z planem – 2 kwietnia o godz. 19.15 – jednak nie będzie miało już charakteru pożegnalnego. Będzie to okazja do wspólnego wspomnienia historii tego miejsca i symbolicznego rozpoczęcia „trzeciego życia” kasztanowca.
Decyzja o wstrzymaniu planowanej wycinki, zapowiadanej na 3 kwietnia, została podjęta po publicznym apelu Jacka Zachary. W swoim liście do prezydenta miasta wskazał on na kulturowe i emocjonalne znaczenie drzewa, apelując o jego częściowe zachowanie.
„Proszę o zachowanie choćby tylko części drzewa, aby czuwać, wypatrywać i cieszyć się każdą gałązką, która się zazieleni wiosną na kasztanowcu”
– pisał Zachara, podkreślając, że mimo złego stanu technicznego, drzewo wykazuje oznaki witalności i może wciąż pełnić symboliczną oraz edukacyjną funkcję.
Ekspertyzy dendrologiczne potwierdzały zły stan zdrowotny kasztanowca i potrzebę jego usunięcia. Ostatecznie jednak prezydent Klimaszewski zdecydował o kompromisowym rozwiązaniu – przycięciu górnej części drzewa i zachowaniu żywego pnia z odroślami.
„Drzewo to nie tylko ozdobnik miły ludzkiemu oku. To złożony organizm (...), który może być wspaniałym laboratorium do obserwowania siły natury i pretekstem do spotkań”
– zauważył Zachara, zwracając również uwagę na symbolikę drzewa, które „obserwowało” przez dekady wydarzenia artystyczne i społeczne w tej części miasta.
Dyrektor Galerii Bielskiej BWA, Agata Smalcerz, podkreśliła znaczenie drzewa w kontekście lokalnej historii:
„Wieczorem w środę 2 kwietnia planowano pożegnanie drzewa, o godz. 19.15, w czasie zachodu słońca. Pożegnania nie odwołujemy, jednak żegnamy się nie z całym drzewem, ale z częścią jego historii, jego potęgą, która teraz ograniczy się do czterometrowego pnia i niewielkich bocznych gałęzi. (...) Z całego szpaleru drzew pozostały tylko dwa. Oby cieszyły nas jeszcze długie lata”
– napisała.
Kasztanowiec ten przez blisko 150 lat był świadkiem wielu wydarzeń – również tych związanych z historią bielskiej społeczności żydowskiej. Wspomnienia, zdjęcia oraz relacje mieszkańców przypominają, że niegdyś tworzył szpaler drzew rosnących wzdłuż północnej ściany dawnej synagogi. Zachowanie choćby fragmentu drzewa pozwala kontynuować tę pamięć w przestrzeni miejskiej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz