pixabay.com
Uprawa ziemniaków w pojemniku ma sens, ale pod jednym warunkiem: trzeba potraktować ją jak normalną uprawę warzywa, a nie internetowy eksperyment z workiem ziemi. Ziemniak nie potrzebuje wiele elegancji, za to potrzebuje miejsca, światła, wilgoci i podłoża, które nie zamienia się po deszczu w zbitą bryłę.
To dobra metoda dla osób, które mają tylko balkon, taras albo niewielki ogród. Pojemnik pozwala kontrolować ziemię, ogranicza problem ciężkiej, gliniastej gleby i ułatwia zbiór. Nie znaczy to jednak, że z jednej doniczki da się wyjąć wiadro bulw, jeśli roślina dostała za mało słońca, za płytkie podłoże i przypadkowy ziemniak z kuchennej szafki.
Praktyczny punkt wyjścia znajdziesz tutaj: http://ogarnijogrod.pl/jak-uprawiac-ziemniaki-w-doniczce/
Najczęstszy błąd? Za mały pojemnik. Ziemniaki tworzą bulwy pod ziemią, więc objętość doniczki naprawdę ma znaczenie. W małej osłonce roślina może wyglądać nieźle nad ziemią, ale pod spodem nie będzie miała gdzie pracować. Im mniej miejsca na korzenie i bulwy, tym większe ryzyko, że zbiór skończy się kilkoma drobnymi ziemniakami.
Dobry pojemnik powinien być głęboki, stabilny i mieć odpływ. Może to być donica, worek uprawowy, skrzynia, a nawet mocny worek po kompoście - pod warunkiem że na dnie są otwory. Drenaż nie jest detalem. Ziemniaki lubią wilgoć, ale nie znoszą stania w wodzie, bo wtedy łatwo o gnicie bulw.
Do pojemników najlepiej wybierać sadzeniaki, czyli ziemniaki przeznaczone do sadzenia, najlepiej odmiany wczesne lub średnio wczesne. Dają szybszy efekt i zwykle lepiej pasują do ograniczonej przestrzeni niż odmiany późne, nastawione na duże przechowywane bulwy.
Popularna rada brzmi: posadź ziemniaki nisko, a potem dosypuj ziemię, gdy pędy rosną. I to jest sensowne - ale tylko do pewnego momentu. Obsypywanie chroni bulwy przed światłem, ogranicza ich zielenienie i daje roślinie więcej przestrzeni w górnej warstwie pojemnika. Nie działa jednak jak magiczna fabryka pięter ziemniaków.
Najlepiej zacząć od warstwy podłoża na dnie, ułożyć sadzeniaki kiełkami do góry, przykryć je ziemią, a potem stopniowo dosypywać kompost lub lekkie podłoże, gdy pędy podrosną. Nie trzeba zasypywać całej rośliny. Liście muszą pracować, bo to one karmią bulwy. Jeśli ktoś ciągle przykrywa zieleń, osłabia roślinę zamiast zwiększać plon.
Podłoże powinno być żyzne, przepuszczalne i stale lekko wilgotne. W doniczce ziemia przesycha szybciej niż w gruncie, zwłaszcza w upały. Dlatego podlewanie jest kluczowe. Nieregularna wilgotność to prosta droga do słabego plonu, deformacji bulw i pękania ziemniaków.
Młode ziemniaki można podbierać po kwitnieniu, delikatnie sprawdzając, czy pod ziemią są już sensowne bulwy. Na pełniejszy zbiór warto poczekać, aż roślina zacznie żółknąć i naturalnie zasychać. To znak, że kończy sezon i przekierowała energię do bulw.
Nie należy jeść ziemniaków zielonych. Zielona skórka oznacza, że bulwy były wystawione na światło i mogły zgromadzić więcej solaniny. Właśnie dlatego tak ważne jest obsypywanie i pilnowanie, by ziemniaki nie wychodziły na powierzchnię.
Uprawa w doniczce nie zastąpi pola, ale może dać uczciwy, satysfakcjonujący zbiór. Trzeba tylko odpuścić mity i trzymać się podstaw: duży pojemnik, odpływ, dobre sadzeniaki, słońce, regularna wilgoć i rozsądne dosypywanie ziemi. Ziemniak nie potrzebuje zachwytów. Potrzebuje warunków.
Mobilne zbiórki tekstyliów wracają do Bielska-Białej
A osiedle Żeromskiego ?
Azja
14:14, 2026-05-06
Pokazy lotnicze: sukces z zastrzeżeniami
Kurde ludzie czy wyście totalnie zwariowali? Organizacja pokazów, to duży koszt. Trzeba opłacić tych co latają i paliwo. Organizator chce zarobić i to jest dla mnie w zupełności normalne. Jesteście roszczeniowi. Nigdy nie narzekałem gdy pikniki w Krakowie były biletowane. Płaciłem bez narzekania, bo wiedziałem że pokazy lotnicze, to coś wyjątkowego i warto dać nawet 50 zł za bilet. Za darmo by chcieli. Dramat
Daniel_90
11:01, 2026-05-06
Pokazy lotnicze: sukces z zastrzeżeniami
Co do odpowiedzi współorganizatora ze strony AllstarGlider -pełna zgoda, to wszystko prawda. Ale; dokładny program został mi podany mailem 48 godzin (!) przed rozpoczęciem imprezy. Próbowałem dowiedzieć się wcześniej o szczegółach m.in. przez lokalny portal jak również przez stronę Aeroklubu BB, -ukazywał się tylko obraz banneru reklamującego aerosploty -nic więcej. Zaprosiłem znajomych spoza Bielska mając nadzieję że zobaczymy co nieco między godziną 14 (o której to godzinie było podane rozpoczęcie pokazów), a 17-tą kiedy to musieliśmy opuścić lotnisko. Wyszliśmy na nie za bardzo poważnych. Zainteresowałem się jak to wygląda np. na airshow w Suwałkach - proszę sprawdzić -na dwa miesiące przed imprezą (27 czerwca) jest podana godzina otwarcia oraz godzina rozpoczęcia pokazów, bardzo szczegółowo podane są informacje n/t biletów. CZY DLA AEROSPLOTÓW W BIELSKU NIE DAŁO SIĘ TEGO ZROBIĆ ? Co do biletów ; 1-z "automatu" zamówiłem bilety ulgowe (jesteśmy emerytami) -komu one przysługują dowiedziałem się dopiero czytając regulamin. Dokonałem wszystkich formalności (2×opłata transakcyjna) żeby otrzymać zwrot za te bilety (nie można było dopłacić) -i po12-tu dniach -cisza. Nikt nie był nawet łaskaw odpowiedzieć z ToBilet na mój monit w tej sprawie wysłany mailem. Dopiero w czternastym dniu po mojej zdecydowanej interwencji telefonicznej otrzymałem zwrot opłaty za te bilety (!), 2- będąc za granicą brałem kilka razy udział (może nawet 10) w Airshow'ach -zawsze biletem była opaska (różnych kolorów na weekendowe dni), z którą można było dowolną ilość razy opuszczać obszar dla widzów. Jakim prawem w Bielsku zmuszano do przebywania na terenie pokazów od godz. 14-tej aż do zakończenia pokazów ?! Przecież tak jak w moim przypadku (mieszkam niedaleko lotniska) nie byłoby problemem wyskoczyć na chwilę do domu (chociażby zmienić ubranie) mając przecież opłacony bilet NA CAŁĄ IMPREZĘ ! I taka forma biletów ma obowiązywać m.in. w Suwałkach. Bielsko-Biała pierwsza Polska Stolica Kultury nie zasłużyła na to ??? Zupełnie zignorowano osoby niezainteresowane samym oglądaniem -mam na myśli rodziców z dziećmi którzy chcieli w ten upalny dzień kupić coś dla swoich pociech np. coś do picia ? Nie dało się zlokalizować chociażby jednego takiego punktu przed bramkami ? Bardzo obiecująca w reklamie impreza, ale organizatorzy nie stanęli na wysokości zadania i tym samym nie przyczynili się pozytywnego współtworzenia obrazu Naszego Miasta jako Polskiej Stolicy Kultury na którą ze wszech miar zasługuje.
Zetjot
20:29, 2026-05-05
Pokazy lotnicze: sukces z zastrzeżeniami
To teraz inni wiedzą jak czują się Mieszkańcy z Placu Wojska Polskiego i okolicznych ulic gdy co tydzień mają najazd kilku tysięcy hunów na każdą imprezę organizowaną w tej przestrzeni.
Pilot
15:55, 2026-05-04