(Jak) zawodowcy

By Lech Kotwicz grudzień 03, 2019 97

Żyjemy w radosnym napięciu – tak aktorzy bielskiego „Teatru Bez Granic”, mieszczącego się w Domu Kultury Włókniarzy określali swoją sytuację tuż przed kolejną premierą. Zgrany zespół teatru, który współtworzą głównie młodzi aktorzy oraz pasjonaci, od lat prowadzi wprawną ręką reżyserską Jadwiga Grudzińska, ale w opinii wielu osób, poszukujących scenicznej świeżości, jakościowy skok inscenizacyjny, będący ważnym krokiem w rozwoju tożsamości artystycznej „pograniczników” dokonał się w czasach niedawnego rewelacyjnego wystawienia „Skrzypka na dachu” (na wiosnę można spodziewać się kolejnych przedstawień tego frekwencyjnego hitu). Listopadowa premiera sztuki Aleksandra Fredry – co warte podkreślenia: na zawodowych deskach Teatru Polskiego w Bielsku-Białej – spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności i owacją na stojąco.

Brawurowa premiera sztuki Aleksandra Fredry okraszona piosenkami…

 Taka sytuacja nie jest efektem kredytu zaufania udzielonego na wyrost przez przyjazną widownię, ale wymiernym skutkiem ciężkiej pracy całego zespołu i talentu inscenizatorów, co zaowocowało salwami śmiechu i dobrze spędzonym czasem. Na energię spektaklu złożyły się dobrze wykonane zadania aktorskie w budowaniu poszczególnych postaci, znaczące zwłaszcza przy tak dużym materiale tekstowym oraz humor, odpowiednio, z wyczuciem rozłożone pauzy, prosta, stylowa scenografia, a także autorskie piosenki uzupełniające klasyczny tekst.

Jadwiga Grudzińska - z zawodu śpiewaczka, aktorka, scenarzystka teatralna i filmowa. Ukończyła Studium wokalno-aktorskie w Teatrze Muzycznym w Gdyni. W czasie swojej pracy artystycznej wyreżyserowała wiele sztuk teatralnych, uczestniczyła też w kilkudziesięciu koncertach wokalnych z muzyką operową, operetkową, musicalową oraz piosenką aktorską w Polsce, jak i za granicą. Aktualnie zajmuje się głównie reżyserią spektakli teatralnych, prowadząc z dużymi sukcesami amatorski “Teatr Bez Granic”. 

Roman Anusiewicz: Dlaczego“Teatr Bez Granic” ?
Jadwiga Grudzińska:
"Teatr Bez Granic" dlatego, że one u nas nie istnieją. Mam tu na myśli zarówno granicę wiekową, jak i zawodową. Mieliśmy aktorów zarówno 5-letnich, jak i 80-latków. Nasz teatr tworzyli i tworzą ludzie bardzo różnych profesji: było kilku dyrektorów, był taksówkarz, restaurator, matematyk, księgowy, parkingowy, nauczyciel, adwokat no i oczywiście uczniowie szkół podstawowych, średnich i studenci. Przychodzili tutaj, przebierali się w kostiumy i spełniali swoje marzenia.

Teatr istnieje już 11 lat. Ile osób przewinęło się przez ten czas?
J.G.:
Trudno mi dokładnie określić, ale myślę że ponad 100 osób. Aktualnie czynnych aktorów mamy ponad 20-tu.

Czy oprócz klasyki, która dominuje w repertuarze, sięgacie także po tematy współczesne ?
J.G.:
Oprócz klasyki realizujemy również własne pomysły. Napisałam w ciągu ostatnich lat trzy przedstawienia: "Osioł", "Jak Jagusia diabła przechytrzyła" oraz "Jasełka". Graliśmy również "Cioteczkę" Joanny Boguniowskiej. Jeśli zaś chodzi o Jagusię, to powstał również scenariusz filmowy. Mam nadzieję że zrealizujemy go w niedalekiej przyszłości.

Jakie przedstawienia, pani zdaniem, bardziej podobają się widzowi, te współczesne czy raczej klasyka?
J.G.:
Uważam, że raczej klasyka. Poza tym aktorzy uczą się głównie na utworach z minionych epok. Ja sama uczyłam się 4 lata w szkole na klasyce i tego uczę moich przyszłych studentów. W naszym zespole jest kilka osób, które chcą studiować w szkołach aktorskich. Klasyka wnosi pewną kulturę. Żart, na ten przykład, jest na całkiem innym poziomie, a o to nam przecież chodzi.Widownia na premierze "Ślubów panieńskich" była pełna, wszyscy wyszli zadowoleni, dlatego będziemy nadal zmierzać w tym kierunku.

Wystawianie repertuaru “z epoki” wiąże się z kostiumami. Wypożyczacie je czy szyjecie sami?
J.G.
: Kostiumy projektujemy i szyjemy sami. Mamy swoją krawcową, która pracuje na stałe w Domu Kultury. Często też angażujemy do pomocy nasze panie plastyczki.

W jaki sposób można dołączyć do waszego zespołu?
J.G.:
Do zespołu można dołączyć w każdej chwili. Każdy może spróbować. Kiedyś miałam ciekawą sytuację, gdy przyszedł pan który nie bardzo się nadawał, jednak bardzo chciał zakosztować gry aktorskiej. Pamiętam, że dopisałam wtedy dla niego specjalnie epizod i wypadł wprost genialnie. Publiczności tak bardzo spodobała się jego gra, że dostał owacje na stojąco.On po prostu zagrał samego siebie.

Proszę zdradzić naszym czytelnikom, jakie są najbliższe plany repertuarowe.
J.G.
: Od grudnia cały nasz zespół będzie zaangażowany w nowy projekt. Będą to wesołe, wprost przekomiczne jednoaktówki Czechowa. Chcę również w przyszłym roku wystawić "Alicję w kra-inie czarów".Będzie to musical, ogromne przedsięwzięcie. Szukamy aktualnie sponsorów, ponieważ bardzo dużo będzie trzeba zainwestować w kostiumy i scenografię .

Dziękuję za rozmowę. Życzymy w takim razie powodzenia i mając w pamięci niedawną, niezwykle udaną premierę “Ślubów” z niecierpliwością czekamy na kolejną odsłonę Teatru Bez Granic.

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Ostatnio zmieniany wtorek, 03 grudzień 2019 17:27