Muzeum Skarby Ziemi Muzeum Skarby Ziemi

Muzeum Skarby Ziemi

Muzeum Skarby Ziemi otwarte zostało w naszym mieście końcem ubiegłego roku. Mieści się ono przy ulicy Komorowickiej 3 (na miejscu dawnej księgarni Oświata). Założycielem i zarazem kustoszem muzeum jest Pan Piotr Kotula, znawca i pasjonat skał i minerałów. Muzeum może poszczycić się bogatym zbiorem minerałów z całego świata. Odwiedzający mogą tu nie tylko podziwiać różnorodność i piękno minerałów ale także poznać odpowiedzi na pytania: jak zbiera się i obrabia minerały, czym różni się minerał od skały.

Panie Piotrze na początek tradycyjne pytanie: kiedy narodziła się Pana pasja zbierania i kolekcjonowania minerałów?

P.K.: Pamiętam, że kamieniami interesowałem się już od szkoły podstawowej. Na początku zafascynował mnie temat leczniczych właściwości minerałów. W późniejszym okresie, po obejrzeniu pierwszego poważnego muzeum Roberta Borzęckiego w Złotym Stoku, wie-działem już co chcę robić. Po maturze swoje kroki skierowałem na Uniwersytet Śląski - Wydział Nauk o Ziemi oraz Wydział Chemii, w chwili obecnej kończę studia doktoranckie na Wydziale Nauk o Ziemi.

Założył Pan swoje muzeum i sklep z minerałami w Bielsku-Białej, mimo iż urodził się Pan i mieszka w Chorzowie. Skąd taki pomysł?

Prawie każde swoje wakacje spędzałem u dziadków na granicy Bielska i Kóz, zawsze mi się tu podobało i stwierdzam, że jest to jedno z fajniejszych miast w tym rejonie.

Firma, którą Pan prowadzi nazywa się Galena. Dlaczego wybrał Pan na nazwę akurat ten minerał?

Galena to minerał - siarczek ołowiu. Pierwszy raz spotkałem się z nim podczas zwiedzania zabytkowej kopalni srebra w Tarnowskich Górach. Niegdyś z galeny wytapiano ołów, a ponieważ zawierała także cząsteczki srebra, odzyskiwano z niej także ten kruszec. I tu ciekawostka - pierwsze srebrne monety rzymskie pochodziły właśnie z kopalni w Tarnowskich Górach. Przywiązałem się do tej nazwy i tak już zostało.

Pisze Pan, że posiada ponad 550 rodzajów minerałów. Jak je Pan pozyskuje? Czy wszystkie okazy znalazł Pan osobiście?

Łącznie znajduje się tutaj ponad 800 okazów skał i minerałów. Jeszcze ich wszystkich dokładnie nie liczyłem. Oczywiście nie wszystkie zostały wydobyte przeze mnie - byłoby to niemożliwe. Mamy tu okazy z całego świata, reprezentują one wszystkie kontynenty z wyjątkiem Antarktydy. W środowisku kolekcjonerskim często wymieniamy się znalezionymi okazami z pasjonatami z całego świata. Ciekawe okazy kupuję także na dużych europejskich giełdach w Niemczech, we Francji lub mniejszych choćby w Czechach. W tych ostatnich jest szczególnie dużo pasjonatów i temat nie jest tak skomercjalizowany, jak u nas. Odwiedzając duże giełdy ma się gwarancję bycia na bieżąco z wszystkimi nowymi odkryciami w świecie minerałów.

Czy w kwestii minerałów można odkryć jeszcze coś nowego?

Oczywiście - ten świat ma jeszcze przed nami dużo tajemnic. Przykładem może być nasz Uniwersytet Śląski, gdzie pracująca od kilku lat para rosyjskich mineralogów Irina i Jewgienij Gałuskinowie, przynajmniej raz do roku dokonuje odkrycia nowego minerału, najczęściej na terenach Kaukazu.

Jak wygląda kwestia kolekcjonerskiego wydobywania minerałów na własną rękę? Czy można to robić wszędzie?

Są przepisy regulujące te sprawy, chociaż nie zawsze są respektowane; prawo mówi o możliwości zbierania wykopanych rzeczy do 1.5 metra. Wiadomo, iż na terenach leśnych nie wolno naruszać ściółki leśnej, nie powinno się kopać pod samymi drzewami, aby nie naruszyć ich korzeni. Jest z pewnością kilka zasad, których nie należy łamać. Wszędzie należy zachować zdrowy rozsądek.

Jaka więc rada dla początkujących?

Na początek najlepiej trzymać się miejsc sprawdzonych, wskazanych w przewodnikach dla początkujących geologów, dopiero później można zacząć szukać na własną rękę. Każdy znaleziony okaz należy dokładnie opisać, łącznie z miejscem znalezienia. Nie polecam też zdobywania wiedzy o minerałach jedynie z atlasu, gdzie jesteśmy w stanie zobaczyć wyłącznie jego barwę, zaś pozostałe ważne cechy, jak połysk, łupliwość, przełamy, możemy zobaczyć jedynie trzymając go w ręku. Dlatego jeżeli ktoś poważnie myśli o rozwijaniu swojej pasji, powinien odwiedzać giełdy i muzea, choćby takie jak Muzeum “Skarby Ziemi”. Testem na sprawdzenie wiedzy początkującego kolekcjonera jest według mnie odróżnienie od siebie dwóch minera-łów: kwarcu i kalcytu.

Najcenniejszy okaz w Pana kolekcji?

Często słyszę to pytanie i tak naprawdę trudno mi jest odpowiedzieć. Myślę, że może to być minerał o nazwie tarnowicyt (odmiana aragonitu) odkryty w 1841 roku w Tarnowskich Górach, w tej chwili już nie do zdobycia. W obiegu występuje bardzo niewiele okazów tego minerału.

Przy Muzeum “Skarby Ziemi” funkcjonuje sklep, gdzie można nabyć niemal wszystkie rodzaje minerałów, zarówno w formie naturalnej jak i uszlachetnionej. O co najczęściej pytają klienci? Jakich kamieni szukają?

Najczęściej padają pytania o kryształ górski, ametyst, minerały bardziej szlachetne typu akwamaryny, tanzanit, kamień księżycowy, bursztyny, aczkolwiek tych ostatnich nie posiadam w sprzedaży. Nie znam się na bursztynach na tyle, aby móc odróżnić bursztyn oryginalny od podróbki, a jest ich na rynku zatrzęsienie. Nie chciał-bym być oszukany ani też nikogo oszukać. Za oryginalność posiadanych okazów w muzeum i w sklepie mogę natomiast ręczyć z pełną odpowiedzialnością.

Czy zdarza się, że ludzie kupują konkretne minerały, licząc na ich lecznicze właściwości? Czy radzą się Pana w takich kwestiach?

Tak, zdarzają się takie zapytania. Niektórzy głęboko wierzą w moc kamieni, niektórzy jedynie coś o tym słyszeli. Wtedy pytają mnie.Wprawdzie przygodę z minerałami zaczynałem właśnie od sprawdzania na sobie ich właściwości leczniczych i posiadam w tym temacie jakąś przynajmniej szczątkową wiedzę, nie jest ona jednak na tyle wystarczająca, aby udzielać porad natury medycznej. Uważam natomiast, że wszystko co posiada masę i nie występuje w temperaturze zera bezwzględnego drga i tym samym wytwarza jakąś energię. Nie możemy jednak mówić o znaczącym jej wpływie na organizm. Kupując kamień należy raczej zwracać uwagę na jego barwę, kształt, na coś, co go do nas przyciąga. Mówi się iż dobrą energię posiadają kamienie darowane. Nie odważyłbym się jednak na stawia- nie diagnozy medycznej. Mamy w tej chwili w sprzedaży szungit - minerał zawierający znaczny procent pierwiastka węgla. Pochodzi z Rosji, rozpuszczony w wodzie, wydziela fullereny, których właściwości lecznicze znane są od wieków.

Część minerałów, które tu widzimy występuje w formie naturalnej, część natomiast jest w formie obrobionej. Czy szlifowaniem i polerowaniem kamieni zajmuje się Pan osobiście?

Tak, zajmuję się tym osobiście, w swojej pracowni, mam takie swoje ulubione miejsce na ziemi.

Rozumiem, że jeżeli ktoś znajdzie swój okaz i będzie chciał go nieco uszlachetnić jest Pan w stanie zaoferować taką usługę?

Oczywiście, mogę nadać mu określony kształt lub wywiercić otwór na zawieszkę.

Nie myślał Pan o przeniesieniu pracowni tutaj, aby na miejscu pokazać cały proces obróbki minerału, w formie warsztatów?

Myślałem o tym. Warsztaty to bardzo ciekawy pomysł. Jeżeli tylko znalazłyby się osoby zainteresowane, jestem w stanie to zrealizować, jeżeli nie tutaj, na terenie muzeum to w pobliskim, zaprzyjaźnionym lokalu.

Jakie ma Pan pomysły na najbliższą przyszłość, jeżeli chodzi muzeum?

Myślę o nagraniu nowej prezentacji dotyczącej tematu polskich wulkanów, których jest sporo na naszej ziemi, a nie wszyscy wiedzą o ich istnieniu.

Dziękujemy bardzo za rozmowę. Życzymy wielu sukcesów zarówno w rozwijaniu swojej pasji, jak i biznesu. A w imieniu Bielskiego Rynku zapraszamy wszystkich, którzy jeszcze nie odwiedzili Muzeum Skarbów Ziemi, do przeniesienia się choć na chwilę w tajemniczy świat skał i minerałów.

Czytany 150 razy
Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…