Musical to forma, która mnie zachwyca

Teatr na Dłoni - scena z musicalu "Zwycięzcy" Teatr na Dłoni - scena z musicalu "Zwycięzcy"

Sebastian Chmiel - muzyk, wokalista, pedagog, reżyser, ma za sobą liczne talent show. Pojawił się między innymi w Szansie na sukces, X-factorze i Drodze do gwiazd. Od ponad sześciu lat, wraz z grupą profesjonalnych trenerów tańca i śpiewu, tworzy musicale. Dwa lata temu założył stowarzyszenie “Teatr na dłoni”.

Roman Anusiewicz: Skąd fascynacja musicalem?

Sebastian Chmiel: Kiedyś marzyłem, aby być aktorem, w ogóle jestem taki raczej teatralny. Skończyłem jednak studia muzyczne i temu się poświęciłem.Tematy aktorskie zeszły na plan dalszy. W tej chwili od 5-6 lat spełniam swoje marzenia, chociaż znajduję się niejako po drugiej stronie, nie na scenie. Uwielbiam musicale - stanowią one doskonałe połączenie wokalu, tańca, choreografii i aktorstwa. Dodatkowej magii dodaje im fakt, iż często dzieją się na scenie teatru. Musical jest lekką, łatwo przyswajalną formą. Przełożenie treści na muzykę, piosenki i taniec powoduje, iż na scenie dużo się dzieje, nie ma monotonii. Ponadto w musicalu występuje dużo ludzi, tym samym więcej chętnych może realizować się na scenie.

Jesteś założycielem stowarzyszenia „Teatr na dłoni”.

S.Ch.: Stowarzyszenie działa tak naprawdę od dwóch lat, zaś musicale tworzymy od lat sześciu. Wszystko zaczęło się w Kętach w oparciu i przy pomocy grupy instruktorów lokalnych oraz trenerów z Bielska.
W tej chwili rozpoczynamy drugi sezon w Cieszynie we współpracy z Domem Narodowym. Pierwszy zakończył się premierowym przedstawieniem musicalu „Zwycięzcy” na deskach teatru w Cieszynie.

Co to znaczy być aktorem musicalowym? Jakie powinien mieć cechy?

S.Ch.: Aktor musicalowy tak naprawdę musi umieć dużo rzeczy musi zagrać, zatańczyć i zaśpiewać. Podczas castingów często zdarza się, iż potencjalny kandydat do roli, nie posiada wszystkich tych umiejętności - rzucony jest na głęboką wodę. Ale też nie oczekujemy, aby tak było pracujemy przecież nad musicalem dziesięć miesięcy, więc przez ten czas buduje się to wszystko w tych młodych ludziach.
Niewątpliwie jednak bycie aktorem musicalowym nie jest łatwe, gdyż w przeciwieństwie do aktora np. dramatycznego, musi mieć w sobie coś z każdej dziedziny: aktorskiej, tanecznej i wokalnej.

Czy mamy szansę na polski Broadway? Czy młodzi ludzie widzą w tej formie przekazu, szansę dla siebie?

S.Ch.: Jeżeli chodzi o musicale jest tu pewna nisza. I myślę, że fajnie to sobie wymyśliłem. Aby zrobić dobrą produkcję potrzebne są oczywiście duże pieniądze, dzięki sponsorom na szczęście nam się to udaje od sześciu lat. Gigantyczne produkcje wychodzą z pewnością z Warszawy. Tutaj na naszym terenie w Bielsku jest raczej niewiele tego typu działań. Przynajmniej ja o tym nie słyszę. Może to jest dobry czas, aby jeszcze bardziej rozwinąć skrzydła w przestrzeni musicalowej? Uważam że jest to niesamowita szansa dla dzieci i dla młodzieży. Przy najbliższej okazji chciałbym, aby o temacie wypowiedzieli się właśnie oni - młodzi aktorzy, którzy w ten sposób spełniają swoje marzenia. 10-miesięczne próby pod okiem specjalistów powodują, że często dostają się oni do szkół artystycznych i aktorskich. Poza tym musical to także świetna terapia. Dużo młodych ludzi, często nieco zagubionych we współczesnym świecie, odnajduje się właśnie na scenie. Na spotkaniach z rodzicami, przychodzącymi na spektakle, mamy okazję usłyszeć od nich, że ich dzieci zmieniają się pozytywnie.

Spektakl, do którego casting zapowiedziany jest na wrzesień, będzie miał swoją premierę w przyszłym roku, czy możesz zdradzić nam kilka szczegółów?

S.Ch.: Scenariusz jest w tej chwili jeszcze w trakcie pisania. Jego autorką jest znakomita aktorka Teatru Polskiego w Bielsku-Białej Marta Gzowska-Sawicka. Tu należy wspomnieć, iż także spod jej pióra wyszedł scenariusz do naszego poprzedniego musicalu „Zwycięzcy”.

Przed wami trasa koncertowa … i nowy sezon.

S.Ch.: We wrześniu z 50-osobową grupą młodzieży (bo tylu gra w spektaklu) zaczynamy sezon na deskach teatru w Cieszynie ubiegłorocznym przedstawieniem “Zwycięzcy”. Nie zdradzając finału, powiem tylko, że jest to historia młodej dziewczyny na wózku inwalidzkim i niewidomego chłopaka, którzy muszą odnaleźć się w gronie swoich rówieśników. Grupa młodzieży musi zmierzyć się z trudnymi i niebanalnymi kwestiami tolerancji
i szacunku do drugiego człowieka. Muszą zająć się swoimi niepełnosprawnymi kolegami, co stawia przed nimi duże wyzwania. Dodatkowo w szkole ogłoszony zostaje konkurs talentów, do którego przystępuje także dwoje wspomnianych już bohaterów. Finał jest bardzo zaskakujący ale oczywiście go nie zdradzę. Główne przesłanie spektaklu mówi o tym, że w tych zabieganych czasach „smartfonowych” ,ważne jest, aby dostrzec drugiego człowieka. Wznowienie musicalu i początek naszej trasy koncertowej będzie miało miejsce 20 i 21 września na deskach teatru w Cieszynie. Zapraszamy Państwa serdecznie.

Opowiedz o ludziach z którymi współpracujesz?

S.Ch.: Współpracuję z wieloma wspaniałymi ludźmi, bez których to wszystko by się nie działo. Jak już wspomniałem autorką scenariuszy do naszych przedstawień jest aktorka Marta Gzowska-Sawicka i mam nadzieję że będzie z nami do końca świata. Ze względu na to, że wszystkie nasze projekty są autorskie, mamy swoją muzykę, choreografię, swoje scenariusze. Od pięciu lat muzykę do wszystkich naszych musicali pisze bielszczanin Mateusz Walach, na co dzień pracujący jako dyrygent w Teatrze Rozrywki w Chorzowie. Bezpośredni kontakt z młodzieżą mają trenerzy - Bielszczanin Mikołaj Strzyż - finalista VIII edycji You Can Dance, Dorota Rychta - instruktorka hip-hopu, Dawid Bawor - trener tańca z Cieszyna. Współpracujemy także z wokalistami: bielszczanką Alicją Magierą i Adamem Bubikiem z Zaolzia, trzecim wokalistą jestem ja - Sebastian Chmiel. Niezbędni są także trenerzy aktorscy. I tu pojawia się wspomniana wcześniej autorka scenariuszy i tekstów piosenek Marta Gzowska-Sawicka. Wskazówek aktorskich udziela nam także Michał Czaderna z Teatru Polskiego w Bielsku-Białej oraz absolwentka łódzkiej filmówki, także bielszczanka Marta Walesiak-Łabędzka aktorka Teatru Polonia i Teatru Syrena w Warszawie. Menagerem projektu jest Kuba Kubasik.

We wrześniu ruszają castingi do nowego spektaklu.

S.Ch.: Od tego sezonu Teatr na Dłoni pojawi się w dwóch miejscach. Rozpoczynamy próby także w Bielsku-Białej, myślę że jest to dobra wiadomość dla tych, którzy nie mogą dojeżdżać do Cieszyna.

Zapraszamy zatem na castingi: 6 września do Domu Narodowego w Cieszynie o godzinie 16.00, zaś 15 września do centrum edukacyjno-szkoleniowego SUKCES przy ulicy Bystrzańskiej 110 a w Bielsku-Białej. Premiery musicali przewidziane są na czerwiec 2019 r. Jedna odbędzie się na scenie teatru im Mickiewicza w Cieszynie, druga na Sali Bielskiego Centrum Kultury w Bielsku-Białej. Już teraz serdecznie zapraszamy.
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Ostatnio zmieniany wtorek, 04 wrzesień 2018 18:44
Roman Anusiewicz

Operator filmowy. Fotoreporter - kameroman@op.pl