Polowanie na seniora

Telefony od nieznanych firm, zaproszenia na prezentacje, kuszenie darmowymi badaniami albo podarunkami to niemal codzienność. Proceder ten trwa w najlepsze od kilku lat. Pomimo akcji informacyjnych i pojawiających się od czasu do czasu w mediach ostrzeżeniach o nieuczciwych praktykach niektórych firm, oferujących swoje produkty bądź usługi pod-czas bezpłatnych prezentacji, nadal nie brakuje łatwowiernych i naiwnych klientów. Skala problemu zamiast maleć, rośnie. Jak pokazuje życie, łatwym celem dla tego typu działań są seniorzy. Dotarcie do osób 60+ nie jest trudne dla firm dysponujących bazami danych (w tym także peselami), pozyskanymi jeszcze przed wejściem w życie ustawy o ochronie danych osobowych. Z obserwacji wynika, że to właśnie osoby starsze najbardziej podatne są na obietnice i częściej wpadają w sidła z miłych i sympatycznych sprzedawców. Telefonicznie namawiani są do zakupów lub zapraszani na prezentacje, które kończą się zazwyczaj zakupem drogiego sprzętu pseudomedycznego lub usług medycznych nieadekwatnych do swojej ceny. Wykład na temat zdrowej żywności kończy się często sprzedażą grilla za 6 tysięcy lub cudownej maty masującej o właściwościach nie potwierdzonych przez żadne badania naukowe. O skalę problemu na terenie miasta Bielska-Białej zapytaliśmy panią Irenę Krzanowską - Rzecznika Konsumentów przy Starostwie Powiatowym.

Na jakie pokusy narażony jest bielski senior i na co powinien szczególnie uważać?
Irena Krzanowska:
Z tego co możemy zaobserwować już w 2018 r. znacznie zmalała ilość połączeń telefonicznych dotyczących oferty usług telekomunikacyjnych. Wcześniej niemal 70% zgłoszeń dotyczyło właśnie tej formy nieuczciwego pozyskiwania klientów.

Jak wygląda typowy schemat działania takiej firmy?
I.K.:
Po rozmowie telefonicznej, podczas której zazwyczaj padają obietnice znacznego obniżenia abonamentu, na drugi dzień w domu seniora pojawiał się kurier z umową. Klient przekonany jest często, iż jest to kontynuacja umowy z jego dotychczasowym operatorem, podpisuje dokumenty bez zapoznania się z ich treścią. Dopiero, gdy pojawia się pierwszy rachunek (często większy) zaczyna interesować się sprawą. Zazwyczaj wtedy jest już za późno na rozwiązanie umowy, gdyż upłynęło ustawowe 14 dni.

Czy z podobnymi sprawami zgłaszali się do Pani także mieszkańcy naszego miasta?
I.K.:
Tak, oczywiście były takie zgłoszenia. Spotkałam się także z przypadkami, kiedy osoba poszkodowana otrzymała do podpisu kilka stron dokumentów, w których wymieszane były umowy dwóch różnych firm dotyczące tego samego numeru telefonu. Standardem było także dołączanie do dokumentacji dodatkowych umów na dostawę prądu lub gazu. Często takie kwestie wychodziły dopiero w momencie, gdy klient przyszedł do nas z prośbą o interwencję.

Dlaczego nic nie wzbudzało jego podejrzeń?
I.K.:
Być może to, że wszystkie te firmy mają w nazwie słowo „telekomunikacja”, co szczególnie starszym ludziom kojarzy się z dawną firmą Telekomunikacja Polska. Ta nazwa zakodowana w umysłach ludzi gwarantowała w jakiś sposób bezpieczeństwo zawieranych transakcji.

Co w takiej sytuacji może zrobić osoba poszkodowana, jak Pani może jej pomóc?
I.K.:
Przede wszystkim sprawdzam stan faktyczny sprawy, czy jest jeszcze czas na odstąpienie od umowy. Daję wtedy wzór umowy i pouczam jak należy go złożyć. Sprawa komplikuje się, gdy minęło już wymagane 14 dni. Takich przypadków jest znacznie więcej. Muszę wtedy sprawdzić, czy nie nastąpiły okoliczności wyraźnie wskazujące na oszustwo i tu sugeruję często zgłoszenie sprawy do prokuratury. Niezmiernie ważne są też okoliczności w jakich doszło do zawarcia umowy, gdyż często klienci skarżą się na wprowadzenie ich w błąd przez przedstawiciela firmy. W takiej sytuacji doradzamy odstąpienie od umowy z powołaniem się na błąd (na wadę oświadczenia woli).

Czy to odnosi pożądany skutek?
I.K.:
W większości przypadków firmy odrzucają takie oświadczenia i zgodnie z treścią umowy żądają uiszczenia kary za jej zerwanie. Gdy jednak umowa zawarta jest z wyraźnym naruszeniem prawa, odradzam klientom pośpiech i płacenie takich kar. Tu pojawia się ciekawa sprawa, większość z tych firm w rezultacie ogranicza się do wysyłania wezwań do zapłaty „generowanych” przez sąd elektroniczny w Lublinie. Rzadko dochodzi jednak do samej wokandy, a gdy już to nastąpi na rozprawę nie stawia się pełnomocnik firmy, a ona sama nie reaguje na wezwania sądu. Wielokrotne próby zastraszenia starszych bądź co bądź osób, miały jedynie zmusić je do zapłaty. Często spotykam się z reakcję ludzi, którzy wolą zapłacić nawet kilkaset złotych kary i mieć tzw. święty spokój.

Czy wobec jakiejkolwiek z tych firm wyciągnięte zostały konsekwencje prawne?
I.K.:
Z tego co wiem w Warszawie i Płocku prowadzone były sprawy przeciwko firmom, którym postawiono zarzut oszustwa. Były to między innymi firmy „Twoja telekomunikacja”, „Telekomunikacja dla domu”, Polska Energetyka Pro. Mimo wymierzonych kar pieniężnych (UOKiK nałożył 1,5 mln zł grzywny na “Twoją Telekomunikację” w kwietniu 2018) i pomimo zainteresowania prokuratury oraz licznych skarg od konsumentów, firmy te nadal działają pod tym samym warszawskim adresem.

Zaproszenia na spotkania i darmowe prezentacje - na co obecnie najczęściej dają „złapać się seniorzy”?
I.K.:
Zmorą ostatnich dwóch lat były i są nadal zaproszenia na darmowe badania medyczne połączone ze sprzedażą pakietów medycznych, których wartość dochodzi często do kilkunastu tysięcy złotych. Osoby w podeszłym wieku, często cierpiące na różne dolegliwości chętnie korzystają z takich okazji. Na miejscu okazuje się, że te pseudo badania, przeprowadzane często przez sprzedawców, a nie przez pracowników medycznych, mają na celu jedynie wystraszenie potencjalnego klienta, przedstawienie mu czarnej wizji jego stanu zdrowia i tym samym nakłonienie go do wykupienia pakietu medycznego. Seniorzy często z obawy o swoje zdrowie gotowi są zapłacić za to niemałe pieniądze.

Tego typu prezentacje odbywają się zazwyczaj w kilku stałych punktach naszego miasta. Są to hotele, sale konferencyjne, lokale gastronomiczne. Czy próbowaliście w jakiś sposób “uczulić” ich właścicieli na kwestię wątpliwej uczciwości tychże firm?
I.K.:
Jakiś czas temu zwracaliśmy się do nich z prośbą, aby nie wynajmowali lokali tego typu firmom. Niestety, tutaj działa wyłącznie rachunek ekonomiczny.

Niezmiernie ważne jest ciągłe uświadamianie, zwłaszcza starszych ludzi, aby nie ulegali namowom nieuczciwych sprzedawców. Czy jako urząd podejmowaliście akcje edukacyjne skierowane do seniorów?
I.K.:
Kilka lat temu wraz ze Stowarzyszeniem Konsumentów Polskich braliśmy udział w projekcie, mającym m.in. na celu przeprowadzenie akcji edukacyjnej dla osób starszych. Niestety pomimo nagłośnienia wydarzenia, na spotkaniu nie pojawił się nikt. Nieco lepsza sytuacja była w roku ubiegłym, gdy podobny panel tematyczny zorganizowany był podczas Dnia Seniora. Widać było wtedy wyraźnie, że temat cieszył się dużym zainteresowaniem.

Kto najczęściej pojawia się w biurze Rzecznika Konsumentów?
I.K.:
Zazwyczaj są to same osoby zainteresowane, które podpisały niefortunne umowy. Dobrze jest gdy przysłowiowa “czerwona lampka” zapali im się jeszcze w czasie, gdy można bezpiecznie wycofać się z umowy. Wielu jest jednak takich, którzy przychodzą zbyt późno. Często pojawiają się także osoby starsze wraz ze swoimi dziećmi lub wnukami, zwłaszcza gdy dochodzi do sytuacji, gdy komornik zajmuje emeryturę zadłużonej babci, która zadłużyła się, podpisując kolejne umowy kredytowe na zakup prezentowanych produktów.

Mimo licznych ostrzeżeń osoby starsze nadal chętnie korzystają z tego typu zaproszeń, później część z nich pojawia się w biurze rzecznika, prosząc o pomoc, czym próbują tłumaczą swoje postępowanie?
I.K.:
Myślę, że oddziałuje tu wiele czynników, przede wszystkim wielu z nich nie bierze pod uwagę, że taka sytuacja może ich dotyczyć. Zdarzają się też tacy, którzy korzystają z zaproszenia, aby jak to twierdzą, mile spędzić czas lub po prostu z nudów. Przez wielu tego typu zaproszenie (niektóre firmy stosują zaproszenia imienne) traktowane jest bardzo osobiście, niemal jak swego rodzaju wyróżnienie. Może dla niektórych to także recepta na samotność.

Skorzystanie z zaproszenia to jedno, zakup drogiego produktu lub usług to kolejny krok. Co najczęściej skłania ludzi do dokonywania w wielu przypadkach nieprzemyślanych decyzji ?
I.K.:
Najczęściej jest to krok podejmowany pod wpływem impulsu, panującej na spotkaniach atmosfery i działań manipulacyjnych samych sprzedawców. Potencjalny klient często po wysłuchaniu prelekcji i obejrzeniu prezentacji czuje się niemal zobowiązany do dokonania zakupu - często dzieje się tak zwłaszcza na prezentacjach przeprowadzanych w domu.

Gdy niezadowolonemu klientowi uda się jednak pomyślnie rozwiązać umowę, to czy zawsze ma szansę odzyskać swoje pieniądze?
I.K.:
Często zdarza się, że nawet jak doprowadzimy do wygrania sprawy przez klienta, to firma która miałaby dokonać zwrotu wpłaconej kwoty, już nie istnieje lub zmieniała właściciela. Firmy te często zmieniają także nazwy w efekcie prowadzonych przeciwko nim dochodzeń przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Jeżeli już więc ktoś decyduje się na dokonanie zakupu, to w przypadku wycofania się z umowy będzie w lepszej sytuacji, gdy wcześniej wybrał ratalną formę zapłaty. Nie musi czekać na zwrot pieniędzy.

Jaką radę dałaby Pani wszystkim którzy decydują się na uczestnictwo w takich spotkaniach?
I.K.:
Zastanowić, rozważyć i świadomie podjąć decyzję odnośnie zakupu danego produktu lub usługi. Nie kierować się chwilą, impulsem. Żadna zmiana w prawie konsumenckim nie zabezpieczy nas, jeżeli my sami nie podejdziemy do kwestii zakupu ze zdroworozsądkowym myśleniem. Rzecznik nie zawsze jest w stanie, kierując się obowiązującymi przepisami, rozwiązać każdego problemu, z jakim przychodzą do niego petenci, zaś przepisy nie są w stanie zabezpieczyć wszystkich możliwych sytuacji. Jeżeli jednak po podpisaniu umowy nie jesteśmy zadowoleni z zakupu lub czujemy się oszukani musimy pamiętać o zachowaniu 14-dniowego terminu na jej wypowiedzenia. Oświadczenie o odstąpieniu od takiej umowy zawsze musi być sporządzone na piśmie i wysłane listem poleconym na właściwy adres, w ustawowym terminie, o którym wcześniej wspomniałam. Nie wystarczy zdzwonić do firmy i powiedzieć „chcę Państwu zwrócić towar i proszę o zwrot pieniędzy”.

Dziękuję za rozmowę.

Oceń ten artykuł
(2 głosów)
Ostatnio zmieniany środa, 11 wrzesień 2019 15:23