Polska 2020 Lech Kotwicz

Powiecie, że pod moim, grubymi literami napiszę: ironizującym wpisem możecie dać jakieś świńskie foto z parad takich czy innych, a ja odpowiem: To proszę zerknąć na fotki choćby z karnawału w Rio, gdzie heterycy robią różniste rzeczy, także te jak najbardziej obleśne, wyuzdane, z piórkiem w de.

Co mam napisać, idąc tropem różnego rodzaju mądrości: Że heteroseksualizm dotyczy osób – i ideologii? Cytat: Możemy zapewnić LGBT adekwatne dla mniejszości (Co to w ogóle znaczy?) miejsce w społeczeństwie. Piękna segregacja – już na poziomie słów. Bardziej radykalni zaczną po faszystowsku niszczyć mniejszości... Podczas, gdy (dojrzała) demokracja jest właśnie zaopiekowaniem się (legislacyjnym i w rozumieniu ludzkim) nad mniejszością – to miara człowieczeństwa i systemu politycznego (jak kto woli: ideologicznego).

Skoro feminizm to ideologia, więc… kobitki do garów! – było, jest i będzie. To Wasze miejsce (nasze piękne, powabne niuńki, tak Was kochamy… więc nie kombinujcie i bierzcie tę naszą miłość jaka jest!). Ja samiec alfa, opiekun rodziny i myśliwy, przyniosę jadło, a Ty bez prawa do wykształcenia (jak było zawsze, przed feminizmem), bez prawa do pracy (bo i po co, bądź westalką ogniska rodzinnego i tyle, tak będzie lepiej...), w konsekwencji też bez prawa do głosowania w wyborach (no bo po kiego, skoro masz być uległa mężczyźnie i myśleć jak on, wystarczy, że głos mężowski przemnoży się razy dwa).

"Złote myśli", w tym homofobiczne, na skróty, zmieniają się, gdy w osobistym kręgu pojawi się osoba odbiegająca od standardowego pojmowania płciowości (nieheteronormatywna). I wtedy co... To żenujące, gdy prezydent, rzekomo wszystkich obywateli, w imię doraźnego wyborczego interesu wyciąga z kapelusza kartę bezpośredniego szczucia na Innych... A potem dokłada, że dziennikarze zagraniczni (retoryka żywcem wzięta z poprzedniej epoki) źle go zrozumieli, przekręcili, zmanipulowali wypowiedź (Nie wszyscy są “obiektywnymi" "dziennikarzami" Wiadomości)... Na szczęście, oprócz naszego smrodkiem zajeżdżającego grajdołka, jest jeszcze papież Franciszek i jego ewangeliczna wykładnia w sprawie naszych braci (czy jak kto woli: współobywateli).

Gdybym miał więcej wiary, pomodliłbym się za Was – więc jeśli, obok twardych zasad (?!), jest w Was chrześcijańska pokora, zróbcie to za mnie i błagam, pomyślcie trochę, z empatią, o tym co najważniejsze... Inaczej także chrześcijaństwo jawi się jako totalnie pusta, utopijna, pseudonaukowa bajka o neomarksistowskim rodowodzie (Jezus, pierwszy marksista, przyjaciel ubogich)... Kto chce, ten przyjmie, kto obruszy się, niech odejdzie w pokoju do swojego hermetycznego świata. Faryzeusze też byli prawi i sprawiedliwi. Prawie dwa miliony i tak jest wśród nas (bo według badań homoseksualiści zwykle to ok. 5 procent danej populacji, a Polaków jest blisko czterdzieści milionów), a więc także… wśród Was.

Przypominam: hetero świecą golizną w Rio – w jednym z najbardziej katolickich społeczeństw na świecie – a nigdy nie będę zastanawiał się nad aspektami heteroseksualizmu jako ideologii. Na końcu i na początku każdej myśli społecznej stoi konkretny człowiek, nasz bliźni, z tym co w nim dobre i grzeszne. Wolę afirmację i empatię, w miejsce kolejnych polowań na czarownice, inicjowanych przez czarowników.

Lech Kotwicz

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Ostatnio zmieniany środa, 08 lipiec 2020 19:51
reklama
reklama