Opowieści zbójnickie - Zbójniccy hetmani

W drugiej połowie XVII wieku na terenie Beskidu Śląskiego i Żywieckiego działało trzech zbójników o nazwisku Klimczak ( Klimczok). Byli to: Jan, Mateusz i Wojciech. .

Wisi zbójnik wisi za pośrednie źebro Pytajom się pany ka złoto i śrebro Hej ka złoto i śrebro Jencom góry jencom kie Janicka męcom Jesce nie tak bydom kiej go wiesać bydom Hej kiej go wiesać bydom.

Choć pochodzili z różnych miejscowości – Mateusz urodzony w Lipowej, zaś Wojciech ożeniony z Gąsiorkówną ze Straconki koło Bielska, można przypuszczać, że byli ze sobą spokrewnieni. Co do postaci Jana Klimczoka, to swoją działalność zbójnicką prowadził około czterdzieści lat wcześniej, niż pozostali dwaj i z niektórych źródeł wynika, że mógł być ich wujem. Mateusz Klimczak urodził się w Lipowej, w ówczesnym państwie żywieckim. Jesienią 1689 r ożenił się i zaczął gospodarować. W 1694 r. przeniósł się do tzw. państwa łodygowickiego i tam też prawdopodobnie rozpoczęło się jego działalność zbójecka, a później hetmańska. W dokumentach miasta Białej pod datą 13 maja 1697 r. zanotowano, iż grupa 50 zbójników napadła na miasteczko Andrychów, a nieco później obrabowano dwór w Palczowicach. W napadzie brali udział zbójnicy z kompanii Klimczakowskiej.

We dworze zrabowano wiele kosztowności i ponad 15 tysięcy guldenów polskich. Łupy najczęściej ukrywano u gospodarza Wojciecha Kubicy z Mikuszowic, zaś sam hetman cenne przedmioty dawał na przechowanie zaufanej gospodyni w Czańcu. W 1696 r. Mateusza Klimczoka schwytano i uwięziono w Pilicy, skąd zbiegł. W czerwcu 1697 r. we wsi Mikuszowice, leżącej na terenie ówczesnej Austrii, po stronie polskiej, w wyniku donosu, urządzono obławę na kompanie Klimczakowską. Uczestniczyli w niej tzw. harnicy - formacja używana do walki ze zbójnictwem. Pod dowództwem rotmistrza Michałowskiego otoczyli dom Kubicy w Mikuszowicach. Doszło do starcia, w wyniku którego zginął Michałowski, zaś zbójnikom po zaciętej walce udało się zbiec, na stronę austriacką. Tam jednak spotkali się z oddziałem straży miejskiej hrabiego Sunnegha. Po nierównej walce, Matusa wraz z jego dwoma towarzyszami pojmano i oddano w ręce władz polskich. Osadzono ich w więzieniu w Białej. Następnie dwóch jego kompanów, po torturach stracono w Oświęcimiu. Sam Matus Klimczak zginął powieszony na haku za żebro, w Krakowie na Krzemionkach.

Wojciech Klimczak na zbójnicką ścieżkę wstąpił, będąc już żonatym. Już w 1687 r. grasował w okolicach Brennej ze swą dwunastoosobową kompanią. Z roku 1694 istnieje notatka o napaści zbójników na parobków pasących woły. Towarzystwo Klimczaka śmiało poczynało sobie, w okolicach Bielska i Żywca, gdyż już w 1695 r. w zachowanych źródłach odnotowano fakt, iż 30 marca wysłano z Białej do Mikuszowic Krakowskich i Międzybrodzia grupę 80 mężczyzn z okolicznych wsi w celu dokonania obławy na zbójników. 19 maja tego samego roku zbójnicy nic nie robiąc sobie z poczynań władz, wystosowali ultimatum pisemne do hrabiego Sunnegha z żądaniem zaprzestania organizacji grup harników do walki z nimi i by posłał towarzystwu wiadro wina, dwie sztuki czerwonego i dwie zielonego sukna, proch i pistolety. W razie odrzucenia ich żądań zagrozili podpaleniem folwarków i wystrzelaniem bydła pasącego się w górach. Kompania Klimczakowska liczyła wówczas około czterdziestu zbójników.

W „Dziejopisie żywieckim” istnieje zapis, który mówi o tym, że kompania w szeregach swoich miała „…dziada jednego, który po prośbie jałmużny rzekomo chodził do różnych domów i przeglądał i zanocowawszy otwierał im, że na ludzi śpiących nachodzili i rabowali.” W roku 1696 nocą, do dworu w Rajsku koło Oświęcimia przyszła kompania Wojciecha Klimczaka. Zmuszono właścicieli dworu do urządzenia uczty. W czasie poczęstunku udało się właścicielowi upić towarzystwo, a następnie powiadomić władze i okoliczną szlachtę. Zorganizowana grupa w wyniku obławy ujęła dziesięciu zbójników i samego hetmana. Osadzono go najpierw w więzieniu w Łodygowicach, później w Pszczynie i Cieszynie. Po śledztwie i torturach ostatecznie Wojciech Klimczok zginął powieszony na haku za żebro, jako hetman zbójnicki, w Oświęcimiu. Jego towarzyszy zaś poćwiartowano, rozwieszając ich części ciał, ku przestrodze innym, aż strach było patrzeć.

 

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Ostatnio zmieniany piątek, 17 kwiecień 2020 21:30
reklama