100 lat chóru ZEW

kwiecień 12, 2020 1232

25 stycznia 2020 r. w kawiarni Domu Żołnierza przy ulicy Broniewskiego odbyła się niecodzienna uroczystość. Swój setny jubileusz obchodził skromnie, aczkolwiek dostojnie chór mieszany “Zew”. Spotkanie chórzystów, sympatyków i zaproszonych gości poprzedziła msza święta w intencji chóru-jubilata odprawiona w kościele pw. Opatrzności Bożej w Białej, koncelebrowana przez księży rodzinnie związanych z chórem. Później uroczysty obiad, wspólne śpiewanie kolęd i wspomnienia, do których redakcja Bielskiego Rynku także postanowiła się dołączyć.

Z POLSKĄ PIEŚNIĄ W NIEPODLEGŁOŚĆ

Rok 1919 - narodziny niepodległej Polski. W Białej, w siedzibie ówczesnej Czytelni Polskiej, przy Placu Wolności 2 (dawniej Franc Josef Platz) zebrało się ponad stu mieszkańców, wywodzących się z różnych środowisk społecznych i zawodowych (nauczyciele, urzędnicy, rzemieślnicy, uczniowie i robotnicy), aby wspólnie zadecydować o dalszym kulturalnym oraz oświatowym rozwoju miasta. Wtedy to na wniosek profesora Seminarium Nauczycielskiego Władysława Koterbskiego (ojca Marii Koterbskiej), powołano do życia polski chór mieszany pod nazwą „Polskie Towarzystwo Śpiewackie w Białej” Kierownictwo muzyczne oraz dyrygenturę objął profesor Władysław Koterbski. Z wielkim entuzjazmem i ochotą mieszkańcy Białej zasilali szeregi chóru, tak że już niebawem liczył on ponad 80-ciu członków. Znaleźli się pośród nich prości robotnicy, pracownicy urzędów, bankowcy i kupcy. Wkrótce Towarzystwo Śpiewackie na tyle rozbudowało i wzbogaciło swój repertuar, że mogło uświetniać zarówno uroczystości kościelne, jak i te o charakterze narodowym. Chór bardzo szybko zyskał sobie uznanie i poklask wśród lokalnej społeczności. Szczególne znaczenie w repertuarze chóru miały wówczas pieśni patriotyczne, zwłaszcza w zetknięciu z istniejącą w mieście antypolską działalnością mniejszości niemieckich. Idea służenia odrodzonej ojczyźnie, Bogu i kulturze przyświecała chórowi od samego początku.

SPOTKANIE Z MELPOMENĄ

Bialski chór nie działał w oderwaniu od innych istniejących, lub tworzących się dopiero jednostek kulturalnych. Często współpracował z miejscowymi grupami artystycznymi, między innymi z Teatrem Ludowym w Białej, czy sekcją dramatyczną Polskiego Towarzystwa Teatralnego w Bielsku. Z tą ostatnią wspólnie wystawiał sztuki wokalno-muzyczne na deskach Teatru Miejskiego. Tradycję tę chór kontynuował także po swojej reaktywacji w 1945 roku uczestnicząc między innymi w wystawianej na scenie Teatru, pierwszej powojennej sztuce “Krakowiacy i Górale” w reżyserii długoletniego chórzysty, aktora i człowieka wielu profesji - Rudolfa Luszczaka.

SPOTKANIE Z KOZAKAMI DOŃSKIMI

Chór posiadał także silną konkurencję w postaci niemieckiego chóru „Mannergesengverein”, liczącego wówczas 150 osób. Chóry nie wchodziły jednak sobie w drogę, a wręcz przeciwnie, często współpracowały ze sobą, zwłaszcza podczas koncertów na cele dobroczynne - w sali hotelu “Pod Czarnym Orłem” lub podczas liturgii Bożego Ciała. Tak było jednak tylko do roku 1939, bowiem tuż przed obchodami Bożego Ciała okazało się, iż niemiecki chór nie będzie brał udziału w religijnej uroczystości. Pojawił się nie lada problem - Towarzystwo Śpiewackie nie było w stanie samodzielnie zapewnić oprawy nabożeństwu. Na ratunek przyszedł wówczas, przebywający na terenie Białej z trasą koncertową, Chór Dońskich Kozaków pod dyrekcją Serge Jaroffa, który wzmocnił swoimi pięknymi głosami polskich śpiewaków.

OSTATNIA PRÓBA

W 1930 r. chór mieszany przekształcił się w męski, otrzymując nazwę „Polskie Towarzystwo Śpiewackie - Chór Męski w Białej”. Próby chóru odbywały się wtedy dwa razy w tygodniu, w sali Czytelni Polskiej na Placu Wolności. Tak było do 29 sierpnia 1939 r., kiedy to chór spotkał się na próbie po raz ostatni. Jego ożywioną działalność przerwał wybuch II wojny światowej. Pomimo hitlerowskiej okupacji nie raz w bialskim kościele parafialnym pw. Opatrzności Bożej, przy szczelnie zamkniętych drzwiach rozbrzmiewały polskie pieśni religijne. Członkom chóru udało się także zabezpieczyć część nut i pism Towarzystwa Śpiewackiego i w ten sposób przetrwały one do lat powojennych.

WESOŁY NAM DZIEŃ DZIŚ NASTAŁ

Rok 1945 - gdy ostatnie oddziały wojsk hitlerowskich wycofały się z miasta, pozostali przy życiu chórzyści stawili się ochoczo do nowej pracy i już pierwsze Święta Wielkanocne w wyzwolonej ojczyźnie, uświetnione zostały śpiewem 20-tu chórzystów, pod batutą prof. Edwarda Łazarczyka. Odśpiewano wówczas, jakże adekwatne do tamtych czasów pieśni: „Wesoły nam dziś dzień nastał” i “Otrzyjcie już łzy płaczący”.

CHÓR CECYLIAŃSKI

W krótkim okresie, chór zasilony nowymi męskimi głosami, rozrósł się do liczby 60 członków. Zmienił także swoją nazwę na Chór Męski - Cecyliański, ćwicząc teraz pod batutą profesorów: Edwarda Łazarczyka i Antoniego Buriana. Nowe, powojenne czasy wymusiły konieczność posiadania w repertuarze pieśni świeckich, nadających się do wykorzystania zarówno podczas świąt narodowych, takich jak Święto Pracy czy Odrodzenia, jak i na uroczystościach zakładowych. Pierwszych dziesięć lat po wyzwoleniu upłynęło więc głównie na kompletowaniu nowego repertuaru, intensywnych ćwiczeniach i okolicznościowych występach. Nie zrezygnowano oczywiście z pieśni religijnych - pamiętny Wieczór Pastorałek w koszarach miejscowej jednostki wojskowej. Wtedy w Wigilię 1945 roku członkowie chóru Cecyliańskiego zaśpiewali dla żołnierzy, którzy nie wyjechali na święta do swych rodzin, a jeszcze nie tak dawno wąchali proch na bitewnych polach.

MECZ PIŁKARSKI MIĘDZY CHÓRAMI

Latem 1947 r. doszło do niecodziennego spotkania, podczas miejskiej imprezy sportowej. Chór Cecyliański stanął na zielonej murawie naprzeciw chóru Echo, rozgrywając z nim towarzyski mecz piłki nożnej. Uzyskany dochód z imprezy w wysokości 15 tys. złotych podzielono w równych częściach pomiędzy oba chóry.

POWRÓT KOBIET

W 1954 roku chór powraca do swojego pierwotnego kształtu osobowego, czyli chóru mieszanego i od tamtej pory przyjmuje nazwę ZEW, stając się również oficjalnym członkiem Polskiego Związku Chórów i Orkiestr - Oddział w Katowicach. Z sali hotelu Pod Orłem, gdzie do tej pory odbywały się muzyczne próby, przeprowadza się do budynku przy ówczesnej ulicy Koniewa 52, pod opiekę Cechu Rzemiosł Różnych, Metalowych i Włókienniczych.

JASEŁKA POLSKIE W TEATRZE

W 1956 r. chór ZEW wspólnie z aktorami Państwowego Teatru Polskiego przygotował i zaprezentował Jasełka Polskie, które wystawiano 18 razy przy pełnej widowni.

NA FALACH ETERU

W 1953 r. nagrano pieśni bialskiego chóru w Studio Polskiego Radia w Katowicach. W roku 1956 w lokalnym bielskim radiowęźle można było słuchać śpiewanych przez chór pastorałek, zaś w roku 1960, Polskie Radio w Katowicach nagrało pieśni w wykonaniu chóru ZEW i życzenia dla amerykańskiej polonii.

Koncert w bielskim Domu Muzyki

SONETY KRYMSKIE

W 1963 r. na wniosek dyrekcji Państwo-wego Liceum Muzycznego im. Karłowicza w Bielsku-Białej, chóry ZEW i ECHO oraz chór im. St. Moniuszki z Czechowic-Dziedzic rozpoczęły wspólne próby do koncertów, które odbyły się w tym samym roku w bielskim Domu Muzyki, w auli Liceum Muzycznego oraz świetlicy czechowickiej Walcowni Metali. Tematem muzycznym występów były Sonety Krymskie Stanisława Moniuszki, opracowane do słów poematu Adama Mickiewicza.

KRYZYS KADROWY

Pomimo swojej popularności, owocującej licznymi występami, mimo zdobywanych nagród i wyróżnień, chór ZEW zaczął przeżywać kryzys kadrowy, a co za tym idzie także finansowy. Wielu członków chóru odeszło, poświęcając się zdobywaniu nowych kwalifikacji, czy robieniu popularnej kariery, a młodzież niezbyt chętnie garnęła się do tego typu działalności. Istniejąca i wytrwała grupa entuzjastów nie chciała jednak dać za wygraną i już wkrótce na horyzoncie pojawił się mąż opatrznościowy w postaci Zarządu Cechów, który zobowiązał się do opłacania pracy dyrygenta. W 1964 roku po odejściu prof. Edwarda Łazarczyka, nowym chórmistrzem został Zenon Szymański, młody, pełen energii i zapału, absolwent Wyższej Szkoły Muzycznej w Katowicach. Kryzys został zażegnany.

POD BATUTĄ PAŃSTWA KRYJAKÓW

Rok 1974 - po rezygnacji Zenona Szymańskiego, dyrygentem chóru została Ade-lajda Kryjak, która z mężem Stanisławem - organistą parafii Opatrzności Bożej w Białej, prowadziła chór przez kolejne 42 lata. Jak donosiła ówczesna prasa, pod ich artystycznym kierownictwem chór wzbogacił swój repertuar o wiele ambitnych utworów zarówno kompozytorów polskich, jak i zagranicznych. Pod nowym kierownictwem stopniowo i powoli chór ewaluował w kierunku muzyki sakralnej i po jakimś czasie stał się chórem kościelnym. Swój repertuar prezentował głównie na uroczystościach o charakterze religijnym: Tygodniu Kultury Chrześcijańskiej, na koncertach pieśni sakralnej oraz podczas parafialnych uroczystości odpustowych. Zespół powrócił także do przedwojennej tradycji zapewniania oprawy muzycznej podczas procesji Święta Bożego Ciała (ówcześnie uroczystości te prowadził ks. bp Tadeusz Rakoczy). Nieco później, chór mieszany ZEW w ramach współpracy występował łącznie z chórem parafialnym z Kóz.

TRZYKROTNE SPOTKANIE Z PAPIEŻEM

Członkowie chóru ZEW mieli okazję trzy razy śpiewać dla Ojca Świętego Jana Pawła II, podczas Jego wizyt duszpasterskich w Polsce; w Oświęcimiu - rok 1979, w Wa- dowicach - rok 1991 i w 22 maja 1995 r. w Bielsku-Białej.

W BLASKU PUCHARÓW I POCHWAŁ

Lata wytężonej pracy członków chóru przynosiły efekty w postaci dyplomów, pucharów, medali, wyróżnień i tytułów. Na ręce chóru trafił między innymi Złoty Laur i Medal 70-lecia nadany przez Polski Związek Chórów i Orkiestr, a także odznaczenie wojewody “Za Zasługi dla Województwa Bielskiego”. Oprócz nagród o charakterze wymiernym, niezwykle istotną i równie cenną rzeczą była reakcja samej publiczności, niejednokrotnie były to łzy wzruszenia, liczne podziękowania za występy i przekazane treści, zarówno te patriotyczne, jak i te duchowe. Koncerty chóru ZEW często wzbogacane były słowem poetyckim i akompaniamentem w wykonaniu wspaniałych pianistów, m.in. Kazimierza Kryjaka (syna) i Ewy Bąk.

ŚWIĘTO PIEŚNI CHÓRALNEJ

Występując 1 czerwca 1997 roku w Domu Muzyki Bielskiego Centrum Kultury, podczas VI edycji Święta Śląskiej Pieśni Chóralnej “Trojok Śląski” (1.300 śpiewaków z 28 chórów), ZEW odśpiewał utwór śląskiego kompozytora ks. Antoniego Chlondowskiego “Missa dominicalis”. W latach 1997-98 chór ZEW wziął udział w Międzynarodowym Festiwalu Chórów „Gaude Cantem” w Oświęcimiu”. Rok później Adelajda Kryjak uhonorowana została prestiżową nagrodą im. Stanisława Moniuszki za: “poświęcenie się bez reszty chórmistrzostwu, szczególnie za piękne rezultaty 25-letniej pracy dyrygenckiej z chórem mieszanym ZEW przy Cechach Rzemieślniczych w Bielsku-Białej”.

DWIE WIZYTY W WOLFSBURGU

Podczas swojej wieloletniej działalności chór mieszany ZEW odwiedzał nie tylko bliższe i dalsze miejscowości, lecz także gościł poza granicami kraju - w 1991 r. śpiewał w austriackim Sanktuarium Maryjnym Mariazell i w kościele św. Józefa w Kahlenbergu. Największym jednak echem w ówczesnych mediach polskich i niemieckich odbiły się występy w Wolfsburgu - niemieckim mieście partnerskim, zaprzyjaźnionym z Bielskiem-Białą. Chór ZEW gościł tam dwa razy. Pierwszy wyjazd, na zaproszenie miejscowego Katolickiego Chóru Parafii św. Rafała, miał miejsce w 1997 roku. Pojechało wtedy 40 śpiewaków. Ich występy, obejmujące zarówno pieśni religijne, jak i świeckie (śpiewane także w języku niemieckim), spotkały się z dużym uznaniem tamtejszej publiczności - “trzeba było polskiego chóru, by nam przypomnieć o kolejnej rocznicy urodzin Goethego...” - tak na temat występu Polaków wypowiadała się burmistrz miasta Wolfsburg. Podczas pierwszej wizyty, chórowi towarzyszyli i dodawali oficjalnego charakteru: Henryk Kenig - przedstawiciel Rady Miejskiej i Zygmunt Czernek - wiceprezes Bielskiego Oddziału Polskiego Związku Chórów i Orkiestr. Rok później chór z niemieckiej parafii przyjechał do Bielska-Białej z rewizytą. Kolejny, równie udany wyjazd chóru Zew do miasta partnerskiego, miał miejsce w 1999 roku.

MOŻE POCZĄTEK NOWEGO?

Po śmierci męża Stanisława (lipiec 2016), pani Adelajda Kryjak, ze względu na zły stan zdrowia musiała wycofać się z działalności muzycznej i tym samym chór mieszany Zew pozostał bez kierownictwa. Mimo usilnych starań nie udało się znaleźć na stałe nowego dyrygenta. W zaistniałej sytuacji chór zawiesił działalność. W 2017 roku około 20 członków chóru wzmocniło swoimi głosami Chór Katedralny przy parafii św. Mikołaja w Bielsku-Białej, pod kierownictwem organisty Tadeusza Czerniawskiego - śpiewają tam po dzień dzisiejszy. Pani Adelajda Kryjak zmarła w 2019 roku, a wdzięczni chórzyści pożegnali ją żałobną pieśnią. Upływ czasu, wiek i stan zdrowia powoli wykrusza szeregi chóralnych śpiewaków-entuzjastów. Ci najbardziej wytrwali, pamiętający czasy dawnych sukcesów i świetności, marzą skrycie, aby ponownie stanąć wspólnie przed bielską i bialską publicznością, jak miało to miejsce 100 lat temu w budynku Czytelni Polskiej na Placu Wolności 2.

Materiał opracowano na podstawie tekstów źródłowych kroniki chóru, autorstwa pana Rudolfa Luszczaka, dokumentacji archiwalnej zachowanej przez Stanisława Srocka (nestora chóru ZEW), artykułów prasowych, udostępnionych przez Zygmunta Czernka oraz tekstów i informacji udzielonej przez byłego prezesa Zarządu chóru Stanisława Talika.

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Ostatnio zmieniany niedziela, 12 kwiecień 2020 22:03
reklama
reklama